Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony, zgadzasz się na ich użycie. OK Polityka Prywatności Zaakceptuj i zamknij X

Zasilacz TAGAN 600W, PRAWDZIWY UNIKAT SPRAWDŹ!!!

30-04-2014, 0:43
Aukcja w czasie sprawdzania nie była zakończona.
Aktualna cena: 57 zł     
Użytkownik Vobi_Rafal
numer aukcji: 4157816095
Miejscowość CHMIELOWICE
Licytowało: 9    Wyświetleń: 312   
Koniec: 30-04-2014, 0:45

Dodatkowe informacje:
Moc zasilacza (W): 600
Stan: Używany

info Niektóre dane mogą być zasłonięte. Żeby je odsłonić przepisz token po prawej stronie. captcha

Witam wszystkich Państwa serdecznie,

Dziś nadszedł ten dzień kiedy mam zaszczyt wystawić na licytacje zasilacz firmy Tagan o mocy 600W.

Na pierwszy rzut oka może się wydawać że to zwykły zasilacz jak tysiące innych na allegro ale zapewniam

że ten konkretny egzemplarz jest wyjątkowy, unikatowy po prostu drugiego takiego nie sposób spotkać.

A ty możesz stać się jego właścicielem ! Dlaczego zasilacz jest tak wyjątkowy? 

Przedstawiam krótką, urzekającą historię prosto z życia wziętą w której wyjaśnię dlaczego po prostu musisz mieć ten zasilacz oraz odpowiem na większość pytań związanych z zasilaczem.

Ta historia wydarzyła się naprawdę, a było to jakiś czas temu, około pół roku, w każdym razie na pewno przed świętami.

Pracując na co dzień w małej firmie handlowej zbierałem sobie powolutku pieniążki które otrzymywałem z urzędu pracy bo 

byłem na stażu. Po trzech miesiącach pracy na moim koncie uzbierała się pokaźna kwota i już wtedy nie miałem wątpliwości

co zrobię z tymi pieniędzmi. Postanowiłem zbudować "komputer marzeń". Miała być to jednostka najwyższych lotów. Komputer niezawodny pod każdym względem. Najszybszy, najdroższy, wszystko miało działać na full detalach i w full HD. Po prostu miało to być mistrzostwo wsi i okolic w jednym zdaniu. Nie jestem jakimś pro graczem w stylu tanki na premce po 10 godzin dziennie. Rzadko mam w ogóle czas na gry aczkolwiek jeśli mam już ochotę sobie w coś pobrać to musi to działać płynnie i na najlepszych efektach. Grafikę już miałem z poprzedniego komputera, bardzo fajny radeon z serii 68xx. Musiałem wiec kupić płytę główną, procesor i zasilacz. Długo rozglądałem się na allegro, w końcu miałem aż 3 miesiące na to. I tak upatrzyłem sobie fajny zestaw za półtora tysiąca (płyta + procek) fajny naprawdę oczywiście nowy, na gwarancji itd. Ale patrze sobie dalej i za 100 zł więcej mogę mieć lepszy zestaw, za za 200 zł więcej jeszcze lepszy. I tak idąc tą ścieżką kupiłem płytę i procek za 1800 zł. Był to najwyższy model i5. Cztery rdzenie po 3,4 każdy a jak trzeba będzie to sam do 3,8 się kręci. Płyta główna gigabyte jakiś tam OC TP GG ZW ZSRR HD 3D ITD , można było kupić zwykłą za 300 zł ale nie, musi mieć tysiąc przycisków i drugie tyle światełek. Płyta jest taka wypasiona że nie trzeba jej nawet do obudowy wkładać bo przycisk power jest na samej płycie. Dobra starczy już tego chwalenia się sprzętem ale dodam jeszcze że do tego dokupiłem sobie 8 giga ramu, 2 razy po 4. No i przyszedł święty czas na zakup zasilacza na który nie zostało już wiele stażowych pieniędzy. Chcąc jak najszybciej cieszyć się osiągami nowego sprzętu wybrałem najszybszą metodę kupowania rzeczy na allegro. Metoda ta jest bardzo prosta i sprawdza się praktycznie zawsze. Wpisujesz sobie na allegro to co chcesz kupić i ustawiasz filtr na popularność. Np wpisuje słowo "zasilacz" i daje najwyższą popularność. I wyskakują zasilacze które kupuje najwięcej osób. I teraz oto proszę zasilacz który kupiło 100 osób. Śmiało można założyć że z tych 100 osób bynajmniej połowa siedziała godzinami na forach, pytała w sklepach lub innych źródłach na temat tego konkretnego modelu zasilacza który kosztował 140zł, wiec po co ja mam to robić skoro inni stracili już na to czas. I tak oto kupiłem zasilacz firmy Tagan o mocy 600 W. Nie wiem czemu ale firma tagan zawsze kojarzyła mi się z zasilaczami z wyższej półki chodź przyznam że pierwszy raz kupiłem sprzęt tej marki.Cena była dla mnie dziwnie niska, ku mojemu zdziwieniu nowy zasilacz tagan 600W za 140 zł , około , nie pamiętam już dokładnie. Wersja bez pudełka i kabla. Ale myślę sobie po co mi pudełko, a kabli mam w domu kilka. Wiec kupiłem. Na zasilacz była gwarancja sprzedawcy. 3 miesiące. I tak gdy już cały sprzęt był gotowy do składania skrzyknąłem ekipę która miała asystować podczas składania komputera. Było nas w sumie 3 osoby. Ja, mój pierwszy kolega informatyk po studiach, na co dzień kładzie kafelki u ojca w firmie, oraz drugi kolega po szkole mechanicznej ale na komputerach się co nie co zna. Ja może informatykiem nie jestem ale na komputerach też się coś tam znam. No i tak wspólnie poskładaliśmy komputer i odpalamy. Niestety komputer nie startował. Moja wspaniała płyta główna miała wspomniany wcześniej przycisk power który powinien świecić na pomarańczowo jeśli płyta ma zasilanie (tak pisało w instrukcji). Lecz dioda nie świeciła. Szukaliśmy przyczyny. Bardzo podejrzane wydawało się zasilanie procesora na owej płycie. Przy normalnych płytach jest to wtyczka 4 pin. W moim hiper gigabycie było 2 x po 4 pin i jeszcze obok 1 x 4 pin. W sumie 12 . Nikt nie wiedział o co w tym chodzi. Po kilku kombinacjach dioda się wreszcie zapaliła i komputer odpalił. Wszystko pięknie do czasu kiedy komputer wyłączyłem. Ponieważ nie mogłem go już ponownie włączyć.

I tu właśnie zaczyna się ta część historii która wyjaśnia czemu zasilacz jest tak unikatowy. Otóż koledzy asystenci po wypiciu piwka poszli już sobie do domu a ja zostałem sam z problemem. Nowy komputer złożony lecz nie odpala. Pomarańczowa dioda nie świeciła :( .Długo kombinowałem, przepinałem kable, itd itp lecz nie pomagało. W pewnym momencie gdy trzymałem obudowę komputera lekko uniesioną nad ziemią nagle wyślizgnęła mi się z rąk i delikatnie uderzyła o ziemię. I w tym momencie stało się coś niebywałego. Dioda się zapaliła. Pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy to kable. Coś nie styka, coś ma przerwę. Komputer uruchomiłem, wyłączyłem i dioda znów nie świeciła. Ruszam kablami, dociskam poszczególne wtyczki ale nic się nie dzieje. Dioda nie świeci. Wezwałem na pomoc kolegę informatyka/kafelkarza oznajmiając że jestem bliski rozwiązania problemu lecz potrzebuję jego rady. I tak wspólnie siedząc nad nowym sprzętem doszliśmy do wniosku że przyczyną jest zasilacz. Okazało się że trzeba delikatnie "puknąć" w obudowę zasilacza aby dioda power się zaświeciła a co za tym idzie aby komputer się uruchomił. Nie trzeba do tego wiele siły, zwykłe puknięcie tak jak się do drzwi puka. Po kliku dniach użytkowania stwierdziłem że komputer pracuje stabilnie na zasilaczu, nie wyłącza się, nie zawiesza. Problem jest tylko z uruchomieniem i pomaga puknięcie w obudowę. Lecz nie zawszę tak jest. Często gęsto komputer uruchamiał się normalnie bez konieczności pukania. Lecz czasem trzeba było w sobie puknąć. Zadzwoniłem do sprzedawcy przedstawiając mu tą nietypową usterkę. Sprzedawca nie do końca chciał przyznać że coś jest nie tak z jego zasilaczem. Twierdził że przyczyna może być gdzie indziej, mówił coś o złych ustawieniach w biosie, o tym że mój procesor jest tak zajebisty że potrzebuje nowoczesnych zasilaczy o specjalnych napięciach. Nie chciał też do końca uwierzyć w magiczne puknięcie które pomagało w uruchomieniu komputera dlatego nagrałem nawet filmik obrazujący to niezwykłe zjawisko i wysłałem do sprzedawcy. (Zainteresowanym osobom mogę również wysłać na meila) Sprzedawca zaniemówił, stwierdził że nigdy czegoś takiego nie widział choć już parę lat sprzedaje zasilacze. Zaproponował żeby spróbował na innym zasilaczu czy będą te same objawy. No w sumie dobry pomysł lecz skąd mam mieć zapasowy zasilacz o mocy około 600W ? Pożyczyć od kogoś pomyślałem. No tak ale kto w dzisiejszych czasach ma takie zasilacze? Większość moich znajomych ma laptopy których i tak nigdy z domu nie wynieśli a jak się pytam czemu nie stacjonarny? To odpowiedz jest prosta, do fejsa i poczty wystarcza. No w sumie racja. I co miałem zrobic? odesłać zasilacz na gwarancje i być nie wiadomo ile dni bez komputera ? odpada totalnie . Wiec sobie tak pukałem co jakiś czas, nie za często, średnio raz na dwa tygodnie, i tak przez te pół roku. Przez ten czas zauważyłem również że pukanie nie zawsze pomagało, czasem trzeba było również wyciągnąć kabel zasilania lub też wyłączyć pstryczkiem sam zasilacz i wtedy nie trzeba już było pukać. No po prostu magia. Nigdy nie było sytuacji że komputera nie uruchomiłem w ogóle. Zawszę albo puknięcie albo odłączenie zasilania pomagało. I teraz mam dylemat czy zasilacz rzeczywiście ma usterkę?czy jest uszkodzony? Trudno mi to stwierdzić naprawdę. Może teoria sprzedawcy o rzekomych napięciach to prawda? I na zwykłym procesorze zasilacz będzie działał normalnie? Tego nie wiem. Tak czy owak zasilacz działa i użytkowałem go przez pół roku bez problemów. Grałem na nim także w gry i dawałem mu po dupie lecz nie zawiódł mnie pod tym względem. Pracował zawsze stabilnie i bez problemów. Co do pukania. Myślę że nie jest to aż tak uciążliwe. Powiem więcej, magiczne pukanie można również wykorzystać w szelaki sposób. Np jeśli twoje dzieci za dużo czasu spędzają przy komputerze i nawet chowanie kabla zasilającego nie pomaga to jest to idealne rozwiązanie. Dziecko nigdy nie wpadnie na pomysł żeby pukać w zasilacz a co za tym idzie będziesz miał pełną kontrolę kiedy twoje dziecko korzysta z komputera. Drugim świetnym zastosowaniem magicznego puknięcia może być sytuacja kiedy ktoś ma bardzo ważne dane na komputerze, wiadomo komputer można zabezpieczyć hasłem ale w dzisiejszych czasach to 8 latek obejdzie hasło na xpku a magiczne puknięcie? Coś fenomenalnego. Teraz pewnie zastanawiacie się czemu sprzedaje tak świetny sprzęt, po prostu kupiłem sobie zasilacz dużo droższy i póki co wszystko działa normalnie aczkolwiek mam go dopiero 2 dzień wiec nigdy nie wiadomo, dzięki wszystkim którzy dotrwali do końca tego opisu i zapraszam wszystkich do licytacji bo warto. aha i ja dam od siebie kabel do zasilacza nie będę taką sknerą jak reszta :) pozdrawiam