Być może to daleko idące stwierdzenie, ale oto najbardziej głupkowate i utrzymane w najgorszym smaku akcesoria na biurko, jakie dotychczas pojawiły się w naszym sklepie. Aż nie sposób się im oprzeć. Używa się ich niezwykle łatwo: aby zaostrzyć ołówek, wetknij go psu (lub opcjonalnie: kotu) pod ogon. (pełne zgorszenia milczenie...). Nie mamy słów na opisani idiotyczności tych niecodziennych artykułów papierniczych. Po zainstalowaniu ołówka we właściwym otworze (.|.) zwierzątko wydaje szczeknięcie lub miauknięcie, po czym zaczyna skomplikowany proces temperowania. Każde zwierzątko stoi na swojej własnej tacce (kuwecie), na którą spadają resztki biednego ołówka. Co prawda w dzisiejszych brutalnych czasach niewielu z nas pisze ołówkami, ale być może nasze temperówki skłonią kogoś z Was do przełamania tego trendu.