|
Autor: Sławomir Sierecki
Krajowa Agencja Wydawnicza
Stron: 174
Książka jest w stanie dobrym. Nie posiada śladów pisania. Ma delikatnie ślady zalania.
"- I z tego rozbitego statku miała pochodzić owa znajda, którą pan komendant Janicz uznał za własną córkę?
- Tak mówią. A prawdy nie zna nikt - może jeden Janicz, ale on tego nikomu nie powie. Chyba nawet ta jego córka-znajda nic o tym nie wie. Gadają jeszcze... Ech, ale to już babskie bajanie...
- Mówże waść wszystko, może w tym jest coś prawdy...
- Ano dobrze. Mówią, że na Mewiej Rafie straszy od tamtej pory. Zjawia się tam widmo zatopionego okrętu.
Coś jednak w tym jest, bo w niektóre noce światło na Mewiej Rafie widziano."
"Spojrzała na mnie tak żałośnie, że poczułem litość. Ale nagle w jej oczach błysnęło coś innego: iskierka strachu, która zgasła w ułamku sekundy, wystarczyła jednak by mnie ustrzec.
Rzuciłem się na podłogę i przeturlałem po niej kilka razy, tak że fotel, na którym siedziała Teresa, znalazł się między mną a Schemborem. Zrobiłem to odpowiednim momencie. Schembor trzymał w uniesionej dłoni gruby drąg, który wyglądał na tyle solidnie, że moja głowa raczej by mu się nie oparła".
Wszelkie pytania proszę kierować na maila: [zasłonięte]@interia.pl
lub telefonicznie (32)[zasłonięte]231 43 w godz. 9.30 - 17.00 ( pon.-pt. )
|