Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony, zgadzasz się na ich użycie. OK Polityka Prywatności Zaakceptuj i zamknij X

VAN HALLEN - VAN HALEN / KLASYKA

19-01-2015, 18:25
Aukcja w czasie sprawdzania nie była zakończona.
Aktualna cena: 23.40 zł     
Użytkownik karma_music
numer aukcji: 4978020631
Miejscowość gdańsk
Licytowało: 6    Wyświetleń: 65   
Koniec: 19-01-2015, 18:26

Dodatkowe informacje:
Stan: Używany
Rozmiar płyty: 12 cali
Obroty: 33 rpm

info Niektóre dane mogą być zasłonięte. Żeby je odsłonić przepisz token po prawej stronie. captcha

LP.   WYDANIE WARNER BROS RECORDS 1977.  NR KAT WB 56 470.   STAN OKŁADKI EXCELLENT+. STAN PŁYTY EXCELLENT+

Nieczęsto zdarza się by debiutant na rynku zrobił taką furorę jak Van Halen w przypadku swojej pierwszej płyty. Gdy słuchałem jej pierwszy raz, aż trudno było mi uwierzyć, że nagrana została w 1977 roku - nowoczesnego brzmienia zespołu nie powstydziłoby się wielu znakomitych wykonawców z lat osiemdziesiątych. Uwagę zwraca zwłaszcza doskonałe - czyste, a zarazem zadziorne brzmienie gitar.

Niby kompozycje są proste i melodyjne, przyjazne dla słuchaczy komercyjnych stacji radiowych, jednakże wykonane są one niezwykle kunsztownie, pełne wirtuozerskich popisów Eddiego Van Halena i luzackiego, rockandrollowego stylu śpiewania Davida Lee Rotha. Na płycie znajdują się niemal wyłącznie, utrzymane w żwawym tempie rockowe kawałki, pozbawione jakiegokolwiek patosu. Właściwie jedynym wyjątkiem od hard rockowej formuły jest bluesowy Ice Cream Man.

Solówki Eddiego Van Halena to coś więcej niż szybkie przebieranie palcami i kunszt techniczny - każda sekwencja dźwięków mile łechce receptory słuchu. Niespełna dwuminutowy popis Eddiego Eruption (zawierający m. in. charakterystyczną dla gitarzysty technikę "tapping") powoduje ciarki na plecach. Także Roth z uwielbieniem serwuje różne wokalne uzupełniacze w formie okrzyków, pisków czy chórków.

Największe wrażenie robi pierwsza część płyty - z fantastycznym Ain't Talkin' 'Bout Love (genialny riff) i energetycznym Runnin' With The Devil na czele. Druga część albumu podtrzymuje klimat całości, ale nie budzi już takich emocji, choć oczywiście w dalszym ciągu jest to wysoki poziom - by wspomnieć chociażby doskonały Atomic Punk. Na płycie znalazły się dwa covery: You Really Got Me The Kinks i wspomniany już Ice Cream Man Johna Brima. Pierwszy wydany został jako debiutancki singiel zespołu, a o jego klasie świadczy chociażby fakt, że autor utworu Ray Davis uznał wersję Van Halen za lepszą od oryginalnej. Trudno się dziwić tej opinii - wykonanie jest naprawdę rewelacyjne, tego trzeba posłuchać.

Jest to doskonała płyta, pozycja obowiązkowa dla wielbicieli melodyjnego hard rocka i efektownych gitarowych popisów.