Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony, zgadzasz się na ich użycie. OK Polityka Prywatności Zaakceptuj i zamknij X

VAN HALEN - VAN HALEN / KULTOWE

11-12-2014, 20:38
Aukcja w czasie sprawdzania była zakończona.
Aktualna cena: 21.50 zł     
Użytkownik karma_music
numer aukcji: 4855356882
Miejscowość gdańsk
Licytowało: 2    Wyświetleń: 61   
Koniec: 11-12-2014, 19:00

Dodatkowe informacje:
Stan: Używany
Rozmiar płyty: 12 cali
Obroty: 33 rpm

info Niektóre dane mogą być zasłonięte. Żeby je odsłonić przepisz token po prawej stronie. captcha

LP.   WYDANIE WARNER BROS RECORDS 1977.  NR KAT WB 56 470.   STAN OKŁADKI EXCELLENT. STAN PŁYTY EXCELLENT. DLA MNIE ARCYDZIEŁO!

Nieczęsto zdarza się by debiutant na rynku zrobił taką furorę jak Van Halen w przypadku swojej pierwszej płyty. Gdy słuchałem jej pierwszy raz, aż trudno było mi uwierzyć, że nagrana została w 1977 roku - nowoczesnego brzmienia zespołu nie powstydziłoby się wielu znakomitych wykonawców z lat osiemdziesiątych. Uwagę zwraca zwłaszcza doskonałe - czyste, a zarazem zadziorne brzmienie gitar.

Niby kompozycje są proste i melodyjne, przyjazne dla słuchaczy komercyjnych stacji radiowych, jednakże wykonane są one niezwykle kunsztownie, pełne wirtuozerskich popisów Eddiego Van Halena i luzackiego, rockandrollowego stylu śpiewania Davida Lee Rotha. Na płycie znajdują się niemal wyłącznie, utrzymane w żwawym tempie rockowe kawałki, pozbawione jakiegokolwiek patosu. Właściwie jedynym wyjątkiem od hard rockowej formuły jest bluesowy Ice Cream Man.

Solówki Eddiego Van Halena to coś więcej niż szybkie przebieranie palcami i kunszt techniczny - każda sekwencja dźwięków mile łechce receptory słuchu. Niespełna dwuminutowy popis Eddiego Eruption (zawierający m. in. charakterystyczną dla gitarzysty technikę "tapping") powoduje ciarki na plecach. Także Roth z uwielbieniem serwuje różne wokalne uzupełniacze w formie okrzyków, pisków czy chórków.

Największe wrażenie robi pierwsza część płyty - z fantastycznym Ain't Talkin' 'Bout Love (genialny riff) i energetycznym Runnin' With The Devil na czele. Druga część albumu podtrzymuje klimat całości, ale nie budzi już takich emocji, choć oczywiście w dalszym ciągu jest to wysoki poziom - by wspomnieć chociażby doskonały Atomic Punk. Na płycie znalazły się dwa covery: You Really Got Me The Kinks i wspomniany już Ice Cream Man Johna Brima. Pierwszy wydany został jako debiutancki singiel zespołu, a o jego klasie świadczy chociażby fakt, że autor utworu Ray Davis uznał wersję Van Halen za lepszą od oryginalnej. Trudno się dziwić tej opinii - wykonanie jest naprawdę rewelacyjne, tego trzeba posłuchać.

Jest to doskonała płyta, pozycja obowiązkowa dla wielbicieli melodyjnego hard rocka i efektownych gitarowych popisów.