Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony, zgadzasz się na ich użycie. OK Polityka Prywatności Zaakceptuj i zamknij X

VAN HALEN - VAN HALEN ( KLASYKA )

09-06-2012, 13:24
Aukcja w czasie sprawdzania była zakończona.
Najwyzsza cena licytacji: 24.99 zł      Aktualna cena: 24.99 zł     
Użytkownik karma_music
numer aukcji: 2343016982
Miejscowość gdańsk
Licytowało: 1    Wyświetleń: 29   
Koniec: 22-05-2012, 22:09

Dodatkowe informacje:
Stan: Używany
info Niektóre dane mogą być zasłonięte. Żeby je odsłonić przepisz token po prawej stronie. captcha

LP. WYDANIE WARNER BROS RECORDS 1977, NR KAT WB 56 470, STAN OKŁADKI EXCELLENT- STAN PŁYTY EXCELLENT.

ABSOLUTNIE POZYCJA OBOWIĄZKOWA !


Nieczęsto zdarza się by debiutant na rynku zrobił taką furorę jak Van Halen w przypadku swojej pierwszej płyty. Gdy słuchałem jej pierwszy raz, aż trudno było mi uwierzyć, że nagrana została w 1977 roku - nowoczesnego brzmienia zespołu nie powstydziłoby się wielu znakomitych wykonawców z lat osiemdziesiątych. Uwagę zwraca zwłaszcza doskonałe - czyste, a zarazem zadziorne brzmienie gitar.

Niby kompozycje są proste i melodyjne, przyjazne dla słuchaczy komercyjnych stacji radiowych, jednakże wykonane są one niezwykle kunsztownie, pełne wirtuozerskich popisów Eddiego Van Halena i luzackiego, rockandrollowego stylu śpiewania Davida Lee Rotha. Na płycie znajdują się niemal wyłącznie, utrzymane w żwawym tempie rockowe kawałki, pozbawione jakiegokolwiek patosu. Właściwie jedynym wyjątkiem od hard rockowej formuły jest bluesowy Ice Cream Man.

Solówki Eddiego Van Halena to coś więcej niż szybkie przebieranie palcami i kunszt techniczny - każda sekwencja dźwięków mile łechce receptory słuchu. Niespełna dwuminutowy popis Eddiego Eruption (zawierający m. in. charakterystyczną dla gitarzysty technikę "tapping") powoduje ciarki na plecach. Także Roth z uwielbieniem serwuje różne wokalne uzupełniacze w formie okrzyków, pisków czy chórków.

Największe wrażenie robi pierwsza część płyty - z fantastycznym Ain't Talkin' 'Bout Love (genialny riff) i energetycznym Runnin' With The Devil na czele. Druga część albumu podtrzymuje klimat całości, ale nie budzi już takich emocji, choć oczywiście w dalszym ciągu jest to wysoki poziom - by wspomnieć chociażby doskonały Atomic Punk. Na płycie znalazły się dwa covery: You Really Got Me The Kinks i wspomniany już Ice Cream Man Johna Brima. Pierwszy wydany został jako debiutancki singiel zespołu, a o jego klasie świadczy chociażby fakt, że autor utworu Ray Davis uznał wersję Van Halen za lepszą od oryginalnej. Trudno się dziwić tej opinii - wykonanie jest naprawdę rewelacyjne, tego trzeba posłuchać.

Jest to doskonała płyta, pozycja obowiązkowa dla wielbicieli melodyjnego hard rocka i efektownych gitarowych popisów.