WITAM NA MOJEJ AUKCJI!
Trzeba zrobić trochę miejsca na nowe tytuły, a i to nie do konca prawda ,jetem maniackiem muzy,i kupowalem wszystkie wersje jakie wychodzily,teraz niektore oddaje. :) Wszystkie sprzedawane przeze mnie płyty stanowią część mojej kolekcji, którą gromadzę od lat. Stan każdego krążka oraz poligrafii staram się opisać indywidualnie. Pudełek nie opisuję bo jak wiadomo jeśli nawet są idealne to i tak mogą ulec uszkodzeniu w transporcie. Koszt ich wymiany jest naprawdę niewielki. Co innego digipacki czy digibooki.
Przedmiotem sprzedaży jest
cd stan idealny - nowa
nr.kat.NB 3215-2 / 27[zasłonięte] 32152
Barcode: 7 273[zasłonięte]2152 9
Matrix : CAP02451 NB3215-2DLT 01 Technicolor
CD
VADER
Tibi Et Igni
First press NEW Album
Według mnie jest to dzieło sztuki !!!!!
Dłuuugo wycierałem własne nasienie z twarzy po wnikliwej analizie "Tibi Et igni", oj długo.
Tym razem to nie tylko to, że jestem fanem Vader, kocham ten zespół, mam wszystkie płyty, EP, bootlegi, mini i czego by Peter nie zaryczał, to już mi stoi. Po przesłuchaniu dziesiątego długograja ongiś Olsztynian jestem po prostu szczęśliwy jak dziecko, któremu mama kupiła karabin na odpuście.
Pisząc te slowa, nie muszę uciekać się do naginania rzeczywistości, masturbowania się sentymentami i zatrudniania niekwestionowanej 30-letniej legendy zespołu do sztucznego lobbowania w jego interesie. To nie jest tekst z cyklu - zajebiste, bo Vejda, lub hej Robinie z Behemoth na glebę. Wielu by oczekiwało takiego oczywistego "wymiotu", lecz nic z tego. Tutaj jest bowiem "ten Vader" i "ta muzyka".
Odpalając "Dla Ciebie i Ognia" zawadzam zębami o sufit niczym za czasów piekielnych "De Profundis" czy "Black To The Blind" (choć to już nieco inne dźwięki) i w ogóle nie mam czasu na myślenie o tym całym okołomuzycznym pierdoleniu. Znów jest rok 95 i wiem, że coś takiego, jak konkurencja dla Pana Gwiazdy śmierci nie istnieje. On (oni) grają w swojej własnej lidze śmierć metalu, co ciekawe - wciąż wysoko ocenianego przez zagranicę, a u nas (też jak za starych czasów) opluwanego za chuj wie co. Nie ma slow... Do muzycznego dania głównego dodajmy jeszcze znakomitą okładkę mistrza Petagno, na której i tym razem dzięki Panu nie zabrakło "oka strażnika" i mamy komplet. "Tibi Et Igni" to po prawdzie najbardziej zamaszysty materiał w dziejach Vader. Prócz dobrze znanego i kochanego miotania ofiarami w rytm thrash deathu, Generał dopuścił do głosu nie tylko innych muzyków (Marek Pająk), ale dał też upust swoim słabostkom spoza tzw. kanonu, co do klasycznego szlachtowania wpuściło masę powietrza. Płyta brzmi potężnie, jest niesłychanie witalna, a dzięki zastosowanym, choć dobrze znanym, smaczkom (nie chodzi mi tutaj o legendarną studencką wędlinę) - niesłychanie atrakcyjna w odsłuchu. Ja nie mam więcej pytań, mnie to po prostu rozpierdala.
Klasyk, gruuuuby klasyk, na wiele przesłuchań.
Okazja,pierwsze wydanie albumu naszej krajowej perelki,Peter i spolka w swietnej formie muzycznej i tekstowej ,goraco polecam!!!!! !!!!
To jest totalny majstersztyk ,nic dodac nic ujac!!!!
Wstyd nie miec !!!!Ja ja oddaje ,bo zaraz po odsluch(jednokrotnym) pobieglem do sklepu po wydanie limitowane,ech,wariat...bylo od razu kupic..
Polecam !!!!!
1. Go to Hell 4:36 2. Where Angels Weep 2:18 3. Armada on Fire 3:50 4. Triumph of Death 3:45 5. Hexenkessel 5:28 6. Abandon All Hope 2:23 7. Worms of Eden 3:34 8. The Eye of the Abyss 6:45 9. Light Reaper 4:28 10. The End 4:55
Integralna czescia moich aukcji jest STRONA O MNIE,tam tez wszystkie zasady.
Jesli masz propozycje wymian,albo ceny KUP TERAZ,wal smialo !!!!!
Co troche bede wystawial kolejne rzeczy,takze zagladaj !!!!!