Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony, zgadzasz się na ich użycie. OK Polityka Prywatności Zaakceptuj i zamknij X

Vaclav i Lena WAB - 40% rabat

19-01-2012, 13:09
Aukcja w czasie sprawdzania była zakończona.
Cena kup teraz: 23.90 zł     
Użytkownik kkc32
numer aukcji: 2034917515
Miejscowość gdańsk
Wyświetleń: 4   
Koniec: 13-01-2012, 13:35

Dodatkowe informacje:
Stan: Nowy
Okładka: twarda z obwolutą
Rok wydania (xxxx): 2011
Język: polski

info Niektóre dane mogą być zasłonięte. Żeby je odsłonić przepisz token po prawej stronie. captcha

Vaclav i Lena

Wydawca: W A B

Autor: Haley Tanner

cena detaliczna: 39,90 zł

Moja Super Cena : 23,94 zł

Rabat 40%

Panie i Panowie, oto premiera - z dalekiego kraju iluzji, po raz pierwszy przed Wami: Vaclav Wspaniały oraz jego piękna asystentka Lena!

Na strój każdego szanującego się magika składa się: peleryna (czarna), cylinder (w razie braku należy użyć kartonu i taśmy klejącej) oraz rękawiczki (białe, w ekstremalnych sytuacjach mogą zostać zastąpione lekarskimi). Niezbędny jest również szeroki repertuar zadziwiających sztuczek, a przede wszystkim zapierająca dech w piersiach urocza asystentka. Do magii należy bowiem podchodzić profesjonalnie. Zwłaszcza gdy ma się dziesięć lat i marzy o karierze Davida Coperfielda.
Vaclav, wspierany przez dziewięcioletnią Lenę przygotowuje po kryjomu swój pierwszy pokaz. Oprócz wspólnej tajemnicy łączy ich również pochodzenie - szare przedmieścia Nowego Jorku pełne są rodzin rosyjskich imigrantów. Nagłe zniknięcie Leny w przeddzień występu nie ma jednak nic wspólnego z trickiem iluzjonisty - prawdziwa magia zaś rozpocznie się dopiero, kiedy spotkają się ponownie, po wielu latach. Aby ochronić rodzące się między nimi uczucie będą znów musieli zaufać sobie bezgranicznie oraz stawić czoła ponurym sekretom, które skrywa przeszłość.


Jak sięgam pamięcią, nigdy nie czytałem debiutu z tak doskonale zbudowanymi postaciami - każda z nich została w pełni ukształtowana. To niezwykle dopracowana powieść, która od razu wszystkich oczarowała.
Jason Artur, dyrektor wydawniczy oficyny Heinemann

Jeśli jesteś szczęściarzem, powieść Tanner przywoła ulotne wspomnienia o tym, jak to jest być kochanym bezwarunkowo, całkowicie, na zawsze. Jeśli masz trochę mniej szczęścia znajdziesz w tej historii uczucie, jakiego każdy chciałby doświadczyć.
globalbookrights.com

Pani Tanner bez poszanowania dla naszych codziennych obowiązków skonstruowała powieść, od której nie sposób oderwać się i to w sensie dosłownym. Podczas lektury odsunąłem świat na bok, czynności konieczne sprasowałem do niezbędnego minimum i zarwałem noce, których zarywać stanowczo nie powinienem.
Jakub Małecki, autor Dżozefa (Wydawnictwo W.A.B.), onet.pl

Momenty swoistej dziecięcej, a później tej bardziej dorosłej miłości, to najpiękniejszy klimat tej książki. Książki, która subtelnie opowiada historię uczucia, młodego ale silniejszego niż wiele innych. Książki, której bohaterowie wydają się być niemalże żywymi, realistycznymi postaciami. Książki, która pokazuje, że niektóre rzeczy warte są, żeby o nie walczyć. I wreszcie - książki z pięknym, zupełnie niesztampowym zakończeniem. Takim, co koronuje całą przyjemność czytania.
we-dwoje.pl

Wątek, który zostaje w człowieku po lekturze Vaclava i Leny to znaczenie takich słów jak „pokora" i „akceptacja" - istnieją takie rzeczy we wszechświecie, które po prostu muszą się zdarzyć, nie należy rozkładać ich logiki na czynniki pierwsze.
Padają ważne zdania o tym, że czasem wystarczy popatrzeć na sprawę z szerszej perspektywy - to ona paradoksalnie pokazuje, że wszystko to drobiazgi. Istnieje coś takiego jak magia codzienności, potrzebna jest otwartość, by ją dostrzec, bo naprawdę łatwo przejść obok.

Weronika Wawrzkowicz, TVN Warszawa, Chilli Zet

Haley Tanner stworzyła powieść, która wciąga. Pochłonięci czytaniem odsuwamy wszystko na bok. Niektórzy podobno są nawet w stanie zarwać dla niej noce. W książce Vaclav i Lena autorka podjęła problemy z różnych płaszczyzn naszego życia. Dla jednych będzie to studium dorastania, powieść o trudnym rozstaniu, ale i trudnym powrocie. Kto inny z kolei doszuka się w niej historii życiowych inicjacji, zderzenia magicznego świata z tym prawdziwym, w którym zamiast idylli mamy rozczarowania, cierpienie i łzy. Powieść jest niezwykle wciągająca także dlatego, że podano ją w dobrym stylu, idealnie dopasowanym do fabuły.
Gabriela Zawalidroga, www.infotuba.pl

Myli się ten, kto pomyśli, że debiut młodej autorki jest niewinną i słodką opowieścią o miłości. Owszem, tę miłość czuć, ale uwagę przykuwa coś jeszcze. Tanner fenomenalnie zestawia dwie rzeczywistości - prawdziwą i magiczną, umiejętnie „żongluje" dwoma światami. Iluzja nie tylko przedziera się do okrutnej rzeczywistości, ona również ją leczy, uzdrawia, pozwala w niej żyć. Gdyby pozbawić opowieść przestrzeni wypełnionej sztuczkami i przeżyciami magicznymi, czytelnik trzymałby w dłoniach bezwzględny, bolesny obraz, przesycony lękami, łzami, paraliżującymi wspomnieniami. (...) Trudno nie odnieść wrażenia, że dzięki magii życie bohaterów jest prostsze, łatwiejsze, łagodniejsze, żeby nie powiedzieć mniej bolesne.
Anna Tyka, Czytadełko.com.pl





Fragment

Dzieciaki z lekcji angielskiego


Vaclav bardzo się cieszy, że zobaczy Lenę podczas zajęć z angielskiego, bo będzie mógł powiedzieć jej o pirackiej płycie, a Lena powie coś bystrego albo zwyczajnie go wysłucha i w ten sposób sprawi, że Vaclav poczuje się lepiej. To właśnie dla niego robi: samą swoją obecnością sprawia, że wszystko staje się lepsze. Vaclav ma nadzieję, że też potrafi zrobić to samo dla niej.
Na drzwiach do klasy angielskiego wisi plakat ze słowem „Witamy" w wielu różnych językach, łącznie z tymi, które - jak rosyjski, japoński, chiński, koreański i arabski - posługują się swoim własnym alfabetem.
Kiedy Vaclav wchodzi do środka, widzi napis na tablicy: „Witajcie! Wyjmijcie zadanie domowe i porównajcie je z kolegą". Nagle czuje się strasznie. Nie dokończył zadania. To dla niego coś wyjątkowego: zawsze ma odrobioną pracę domową. No i powiedzenie, że nie dokończył zadania, to właściwie półprawda, a nawet kłamstwo. Cała prawda jest taka, że nie tylko go nie dokończył, ale nawet nie zaczął. Zupełnie wyleciało mu to z głowy. Kiedy matka pytała, czy odrobił lekcje, Vaclav nagiął odrobinę prawdę i powiedział, że tak, choć miał do zrobienia jeszcze jedną rzecz: właśnie ćwiczenia z angielskiego. Zamierzał zrobić je później, ale tyle rzeczy się wydarzyło - i zapomniał.
Teraz jego przykrość z powodu nieodrobionej pracy domowej miesza się z przykrością z powodu pirackiej płyty i przykrością z powodu odmowy Leny, i tej strasznej rozmowy z mamą, a wszystkie te uczucia sprawiają, że do oczu napływają mu gorące łzy.
- Siadać! Zajmijcie swoje miejsca! - mówi pani Bisbano.
To zdanie, którego nauczycielka często używa, jest dla niego niezrozumiałe. Vaclav wie, że chodzi o to, by wszyscy uczniowie usiedli na swoich miejscach, a nie żeby je zajęli; zresztą czym mieliby je zajmować?
Vaclav nie ma czasu opowiedzieć Lenie o pirackiej płycie. Chciałby też po cichu powiedzieć pani Bisbano, że po raz pierwszy w całym roku zapomniał o zadaniu domowym i że przyniesie je do sprawdzenia jutro, ale teraz jest już za późno, żeby cokolwiek zrobić.
Lena wchodzi do klasy z Mariną i Kristiną, jedynymi popularnymi dziewczynkami, które również chodzą na angielski. Mają jasne włosy i czeszą się dokładnie tak samo, w kucyka z boku głowy, który wygląda, jakby mógł je przewrócić. Marina i Kristina rozmawiają z Leną, a Lena się uśmiecha. Vaclav macha do niej, żeby go zauważyła i podeszła, tak bardzo chce jej powiedzieć o pirackiej płycie przed rozpoczęciem lekcji. Chciałby też, żeby usiadła obok niego, albo z przodu, albo z tyłu, jak zazwyczaj.
Lena rzuca mu szybkie spojrzenie, ale wygląda na to, że Vaclav nie przyzywa jej wystarczająco mocno, a Marina i Kristina bardziej ją interesują, bo idzie dalej i siada razem z nimi. Vaclav wciąż patrzy na nią, siedzącą po drugiej stronie klasy, daleko od niego, kiedy z tyłu nadchodzi pani Bisbano.
- A gdzie twoja praca domowa, Vaclavie? - Zadaje to pytanie swoim zwyczajnym tonem, jakby nie była to najstraszniejsza rzecz, jaką ktokolwiek na całym świecie mógłby powiedzieć.
- Noooo... - mówi Vaclav, tylko że to właściwie nie słowo, raczej odgłos.
- Gdzie twoja praca domowa, Vaclavie?
Vaclav próbuje powiedzieć pani Bisbano, jak bardzo mu przykro, i że nadrobi to najszybciej, jak się da, nawet zostanie w tym celu w klasie podczas przerwy obiadowej, ale kiedy otwiera usta, żeby wypowiedzieć te słowa, wydobywa się z nich tylko płacz.
Pani Bisbano nachyla się do niego i mówi:
- Już dobrze. Idź do łazienki i wydmuchaj nos. Porozmawiamy o tym po lekcji.
Vaclav próbuje powiedzieć, że dobrze, że to mu odpowiada, lecz słowa zagłusza dalszy płacz, który próbuje wydostać się z jego gardła.
Spogląda na Lenę, ale ona odwraca wzrok. Wszyscy pozostali patrzą na niego. A Lena patrzy gdzie indziej.

Eskimologia


Kiedy Vaclav wraca z łazienki na lekcję angielskiego, pani Bisbano mówi, że odpuści mu nieodrobioną pracę, jeśli przyniesie ją następnego dnia, bo do tej pory zawsze był przygotowany. Vaclav czuje się o wiele lepiej. Nie miał okazji porozmawiać z Leną, ponieważ przy robieniu projektów nie była w jego grupie, a po lekcji wyszła szybko z Mariną i Kristiną, zanim jeszcze zdążył spakować swoje ołówki i gumki.
Po szkole czeka na nią na zewnątrz. Stoi w miejscu, z którego widzi wszystkich wychodzących obydwoma drzwiami, a oni widzą jego. Wie, że zobaczy stąd wychodzącą Lenę. Zawsze czeka na nią rano pod jej domem, a po południu przed szkołą, i właśnie z tego miejsca pilnuje, żeby jej nie przegapić. Zastanawia się przelotnie, czy ona zaczekałaby na niego, ale wie, że to głupie, bo przecież tak, oczywiście, że by zaczekała.
Stoi więc, czeka i myśli o placu zabaw, który ma przed sobą. Zimą, kiedy na dworze jest mroźno i wszędzie leży brudny śnieg pełen kamieni, zmieszany z zamarzniętym piachem spod spodu, przywodzi mu to na myśl matkę piekącą ciasto: miesza biały i brązowy cukier, wanilię, trochę masła i jajka. Dzięki temu skojarzeniu brudny śnieg zaczyna wyglądać jak coś smacznego i miłego, a Vaclavowi robi się ciepło, nawet na mrozie.
Vaclav myśli o tym, jak czasami w zimną pogodę człowiekowi może zrobić się ciepło, bo kogoś przy sobie ma, albo myśli o jakiejś osobie i ta myśl ogrzewa go jak ogień, sprawia, że czuje się jak Eskimos, któremu taki straszny mróz właściwie wcale nie przeszkadza, nawet jeśli jest wyczuwalny. A czasami człowiek ma wrażenie, jakby z jakiegoś powodu na całym świecie panowała zima, ale tylko dla niego; wszyscy inni mają ogień, który ich ogrzewa, a on jeden czuje się tak, jakby miał marznąć do końca świata. Czasem takie zimno czuć nawet w środku lata.
Teraz jest jesień i rzeczywiście wieje chłodny wiatr, lecz Vaclav czeka na Lenę i czuje na twarzy słońce, i jest mu ciepło.
Ale im dłużej czeka, tym robi mu się zimniej i zimniej, zwłaszcza kiedy widzi wszystkie dzieci wychodzące ze szkoły. Niektóre z nich to rodzeństwa, które nienawidzą i kochają się nawzajem, albo roześmiani przyjaciele, albo koledzy, którzy biegną pograć w piłkę, albo dzieciaki z Gwatemali, których mamy już teraz kupują im od pani na rogu ciepłe churros obtoczone w chrupiącym cukrze.
Wtedy nagle pojawia się Lena z czterema dziewczynkami ze swojej klasy. Patrzy wprost na Vaclava, prosto w jego oczy, a potem otwiera usta i śmieje się głośno z czegoś, co powiedziała jedna z dziewczyn. Po chwili wszystkie skręcają razem i wychodzą na ulicę, jakby Vaclava w ogóle tam nie było, jakby nie czekał w najbardziej widocznym punkcie, gdzie widzi wszystkich i wszyscy widzą jego.
Vaclav idzie za Leną i jej nowymi przyjaciółkami, patrząc, jak chodnik odpływa pod jego stopami przez całą drogę od Alei P do Alei U, a potem do Siódmej Ulicy. Kiedy dociera do domu Ciotki, widzi, jak Lena odłącza się od swojej paczki, potrząsa włosami i wbiega po schodkach do drzwi wejściowych, po czym zatrzaskuje je za sobą, nawet nie patrząc na Vaclava, który stoi sam i marznie.

Kebab „Szczęśliwa Rodzina"


Vaclav zrzuca plecak na chodnik i otwiera przednią kieszeń, żeby sprawdzić, czy między tymi wszystkimi okruchami, ołówkami i starymi papierkami po cukierkach znajdzie się tam również dolar w drobniakach - i owszem, zatem idzie dwie przecznice dalej do kebabu „Szczęśliwa Rodzina", żeby napić się czegoś i obmyślić plan działania.
Kebab „Szczęśliwa Rodzina" znajduje się tuż obok rosyjskiego supermarketu, gdzie mama Vaclava chodzi czasem kupować jakieś specjały, zawsze dając do zrozumienia, że taka cena to rozbój w biały dzień, a to tutaj zrobiłaby lepiej nawet z odrąbaną ręką.
Kebab „Szczęśliwa Rodzina" ma ściany wyłożone boazerią oraz dużą szklaną witrynę pełną ogromnych tac z jedzeniem, takim jak kebaby jagnięce, nadziewana, chrupka z wierzchu kapusta, a także ręcznie robione kiełbasy z jagnięciny i cebuli, jasnoróżowe, bo smaży się je na miejscu. Vaclav otwiera lodówkę z napojami, wyjmuje dra peppera i stawia go na ladzie.
- Dokładnie jeden dolar - mówi właściciel, Zev, i Vaclav kładzie przed nim dokładnie jednego dolara w drobniakach. Zazwyczaj lubi gawędzić z Zevem, zwłaszcza kiedy ten wypróbowuje na nim swój świeżo nabyty angielski, ale dziś nie ma na to ochoty.
Zev bierze dra peppera i wsuwa go do papierowej torby wielkości puszki, po czym wręcza ją Vaclavowi, który zabiera napój do miejsca pod oknem. Siedzi tam bardzo długo, użalając się nad sobą, choć jednocześnie jest mu przyjemnie, bo czuje na sobie ciepło puchatej kurtki i może pić dra peppera przez słomkę i wyglądać przez okno na ludzi na chodniku. A choć napój kosztował go połowę możliwej wyprawy na Coney Island, aby obejrzeć pokaz magii, to Vaclav myśli sobie, że do zostania słynnym magikiem jeszcze daleka droga i czasem trzeba wydać ostatniego dolara na napój, żeby mieć tego dnia coś, za co można być wdzięcznym, nawet jeśli ma to trwać tylko jedną krótką chwilę.
Bierze głęboki wdech i przypomina sobie, że patrząc z szerszej perspektywy, wszystko to są drobiazgi. Przypomina sobie, że istnieją takie rzeczy we wszechświecie, które po prostu muszą się zdarzyć. Czasami młody mag musi sobie przypomnieć, że jego sny zapisane są w gwiazdach. Wyjmuje puszkę z torebki i wygładza papier na stoliku. Wyjmuje z plecaka ołówek, po czym rozpoczyna ważną listę.

Rzeczy, które SĄ:
1. Stanie się słynnym magikiem
2. Lena jako urocza asystentka
3. Wytrwałość w dążeniu do tych celów pomimo wszelkich przeszkód

Choćby nie wiadomo co

Vaclav wie, że tego dokona. Każdego dnia będzie czekał na Lenę przed jej domem, żeby odprowadzić ją do szkoły, i po lekcjach też, i będzie z nią spacerował i rozmawiał, i złoży jej wiele propozycji, aż w końcu przekona ją, żeby zgodziła się ćwiczyć do występu, z pozwoleniem lub bez pozwolenia rodziców. Wychodzi z kebabu „Szczęśliwa Rodzina" w podskokach, znowu czując się jak Eskimos, który może przejść wiele kilometrów na mrozie. Biegnie cztery przecznice do domu z plecakiem podskakującym na grzbiecie. Chce jak najszybciej odrobić pracę domową, żeby mieć czas na zastanowienie i planowanie. Sama myśl o zadaniu domowym podsuwa mu pomysł na ofertę dla Leny i Vaclav od razu wie, że ten sposób zadziała na sto procent.
Następnego ranka czeka na Lenę pod jej domem, żeby odprowadzić ją do szkoły i złożyć propozycję nie do odrzucenia.
Kiedy Lena otwiera drzwi i go widzi, zatrzymuje się, patrzy na niego i przewraca swoimi dużymi, brązowymi oczami. Ma kucyka z boku głowy, a nigdy dotąd się tak nie czesała. Wzdycha głośno, po czym stanowczym krokiem schodzi na chodnik i rusza w kierunku szkoły, nie przystając, aby porozmawiać.
Vaclav czuje się jednak bardzo pewnie, zatem dogania ją i zaczyna wcielać plan w życie.
- Leno, mam pomysł. Będziemy dalej pracować nad występem. Będziemy bardzo się starać, żeby dostać pozwolenie. - Lena idzie dalej. Vaclav nie zniechęca się: - Ale w razie konieczności zrobimy to bez pozwolenia. W tajemnicy. - Mimo to Lena nadal nie zwalnia, nawet nie ogląda się na Vaclava, żeby powiedzieć NIE. Po prostu idzie do przodu i udaje, że wcale go tam nie ma.
Przystaje na rogu Ósmej Ulicy i Alei R, bo to bardzo ruchliwe skrzyżowanie. Zmuszona jest czekać obok Vaclava na przejściu, ale twarz ma nadal zaciętą i nie chce na niego patrzeć.
- Będę odrabiać za ciebie pracę domową - mówi Vaclav i widzi, że jedna z jej brwi unosi się wysoko i robi małe zmarszczki na czole, tuż pod włosami.
- Całą - dodaje Vaclav. Brew pozostaje w górze. - Codziennie. - Brew opada.
- Angielski? - pyta Lena.
- Nawet angielski - odpowiada Vaclav.
Lena bierze głęboki wdech i patrzy mu prosto w oczy.
- Da - mówi. - Ale tylko w tajemnicy. Moje koleżanki nic o tym nie wiedzą. I nie będziemy rozmawiać ze sobą w szkole. - Rozgląda się na obie strony, a kiedy jest pewna, że nikogo w pobliżu nie ma, mówi: - Spotkamy się u ciebie po lekcjach. Nie na dworze. I żadnego odprowadzania do szkoły.
- W porządku! Postanowione. W domu. Po szkole. Zaczynamy ćwiczyć.
- Najpierw zadanie domowe - mówi Lena. - A potem ćwiczymy. Cześć!
Rusza z miejsca tak szybko, że Vaclav pozostaje z tyłu, patrząc, jak samochody śmigają ulicą. Taki jest podekscytowany, że - z jej chęcią czy nie - odzyskał swoją asystentkę, że nie przychodzi mu do głowy czuć urazy albo smutku. Nie przychodzi mu do głowy, że Lena, która była jego jedyną przyjaciółką, od kiedy byli mali, nie chce być z nim widziana. Vaclav myśli, że Lena zawsze już będzie jego uroczą asystentką, a któregoś dnia żoną. Nie czuje tego dnia smutku, choć jest to dzień, w którym przestaje odprowadzać ją do i ze szkoły, dzień, kiedy Lena mówi mu, żeby nie przynosił jej wstydu przed nowymi przyjaciółkami. 
 

premiera: luty 2011
wydanie: I
tytuł oryginału: Vaclav and Lena
gatunek: powieść
przekład: Agnieszka Walulik
oprawa: twarda z obwolutą
format: 12,3 x 19,5 cm
liczba stron: 328
ISBN[zasłonięte]978-8314-916-7

Książkę można odebrać osobiście w Gdańsku Ujeścisko

W sprawie zamówienia większej ilości proszę o kontakt mailowy lub telefoniczny

(dane kontaktowe w zakładce o mnie)