Wykorzystanie Topinambur do Europy trafił w XVII wieku za sprawą francuskiego podróżnika, Samuela de Champlain, który jej smak porównał do karczocha. Bulwy w surowej postaci smakują nieco podobnie jak ziemniaki, są jednak bardziej chrupiące, słodsze, i z lekką orzechową nutą. Topinambur, podobnie jak ziemniak, rodzi jadalne bulwy — i te bulwy były w Polsce jadane przed rozpowszechnieniem się uprawy ziemniaków. Z przemysłowego, i energetycznego punktu widzenia, topinambur można wykorzystać co najmniej na trzy sposoby: zielonkę, czyli wilgotną masę powstałą po skoszeniu plantacji, można przerobić na biogaz, plon zielonki sięga 100 t z hektara [1], słomę, czyli wysuszoną część nadziemną, wykorzystać wprost do spalania, albo przerobić na stałe biopaliwo (np. brykiet), słomy można otrzymać do 50 ton z hektara, zawierające dużo cukru bulwy (do 25 ton z hektara) można użyć do produkcji bioetanolu.