Tajemnica Mary Celeste reprezentuje gatunek casualowych gier hidden object, często równie mylnie, co uporczywie kwalifikowanych jako przygodówki. Zabawa w tego typu produkcjach polega na wyszukiwaniu ukrytych na planszy przedmiotów, co na dłuższą metę bywa mocno nużące. Gracze, którzy zdecydują się na skakanie od jednej Maryśki C. do drugiej, mają te rzeczy wyszczególnione u dołu ekranu pod postacią obrazków. Teoretycznie stoi przed nimi łatwiejsze zadanie niż przeczesywanie wzrokiem lokacji w oparciu o listę z wypisanymi nazwami przedmiotów, ponieważ widzą jak wyglądają wypatrywane przez nich obiekty. Z przykrością muszę jednak przyznać, że malutkie obrazeczki na dole ekranu nie są szczególnie wyraźne. Czasami więc po prostu nawet zbytnio nie widać czego dokładnie należy szukać. Potrafię natomiast zrozumieć maskowanie się pożądanych przedmiotów w różnych zakamarkach na poszczególnych planszach, bo w końcu cała zabawa polega na testowaniu i rozwijaniu spostrzegawczości gracza, chociaż według mnie w ćwiczeniu tej umiejętności lepiej sprawdzają się np. strzelanki. Jednak to, iż w paru przypadkach musiałam się domyślić czego powinnam szukać na podstawie konturów małego i niewyraźnego obrazka, w najmniejszym stopniu nie sprawiło mi satysfakcji. W każdym razie, jeśli chodzi o moje osobiste odczucia, zabawa wydała mi się niekiedy zbyt męcząca dla oczu. Za plus w całej tej szukaninie mogę z kolei uznać opcję przybliżenia danego przedmiotu z planszy w celu odnalezienia ukrytych w nim innych rzeczy. Wprowadzenie takiej możliwości nie wpływa szczególnie na ożywienie akcji, ale zawsze jest to jakieś urozmaicenie.
Dodano 2[zasłonięte]013-11 11:39 Szanowni Klienci. Informujemy, że od dnia 12.11.2013 nasz sklep stacjonarny mieści się pod nowym adresem: Piotrkowska 19, 90-406 Łódź.