Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony, zgadzasz się na ich użycie. OK Polityka Prywatności Zaakceptuj i zamknij X

T410 i5-M520 2x2,4Ghz/3072/320WIN 7,Fvat PROMOCJA!

03-02-2014, 20:23
Aukcja w czasie sprawdzania była zakończona.
Cena kup teraz: 1 149 zł     
Użytkownik Hsm-media
numer aukcji: 3904427668
Miejscowość Jankow Przygodzki
Wyświetleń: 121   
Koniec: 03-02-2014, 20:20

Dodatkowe informacje:
Stan: Używany
Waga (z opakowaniem): 2.67 [kg]
Procesor : Intel Core i5
Liczba rdzeni procesora: Dwa
Taktowanie procesora (MHz): 2400
Pamięć RAM (MB): 3072
Pojemność dysku (GB): 320.00
Karta graficzna: Grafika zintegrowana
Wielkość matrycy : 14" - 14.9"
Rozdzielczość matrycy : 1280x800 / 1280x768
Rodzaj matrycy: Matryca matowa
System operacyjny: Windows 7
Dodatkowe informacje: Czytnik kart pamięci, Kamera, Matryca LED, Obsługa standardu 802.11n

info Niektóre dane mogą być zasłonięte. Żeby je odsłonić przepisz token po prawej stronie. captcha

HSM

ul. Długa 52 A, Janków Przygodzki

63-421 Przygodzice

[zasłonięte]@hsm-media.pl

Gwarancja

Wszystkie oferowane produkty posiadają gwarancję. Informacje na aukcjach.

Faktura

Do każdego zakupionego produktu klient otrzymuje fakturę VAT.

Dostępność

Towary wystawiane na naszych aukcjach są dostępne od ręki.

Transport

My nie oszukujemy na cenach wysyłki!
Wszystkie zamówienia wysyłamy firmą kurierską lub na żądanie klienta wybranym kurierem
Za wysyłkę płacisz tylko 1 raz.

Witam Serdecznie na aukcji

Laptop T410 z oryginalnym systemem Windows 7 PRO CEO

Sprzęt po-leasingowy z NIEMIEC w bardzo dobrym stanie.

Na sprzęt wystawiamy Fakturę VAT 23% oraz 3 miesięczną gwarancje.

W skład zestawu wchodzi:

- Laptop T410 i5

- Oryginalny zasilacz IBM

- Bateria (2.5 godz)

- Przewód zasilający

- Windows 7 PRO Refurbished CEO ( sticker Windows)


Charakterystyka

Segment: biznesowy
Klasa: wzmocniona konstrukcja
Marka Lenovo
Model ThinkPad T410
Procesor Intel Core i5-520M mit 2,4 GHz (3M Cache, 2x 2.40GHz)
Pamieć RAM 3072 MB DDR3 1.333 MHz Max.8 Gb
Dysk 320 GB SATA
Matryca 14,1 cala
Typ ekranu: LED, matowy
Rozdzielczość: 1280 x 800
karta graficzna: Intel 5700MHD
Złącza 4 x USB
1 x eSATA
1 x IEEE 1394a Firewire
1 x VGA
1 x DisplayPort,
1 x Mikrofon
1 x ExpressCard 34 mm
1 x 5-in-1- Czytnik Kart
System Windows 7 Professional 64-bit CEO STICKER WINDOWS
zasilacz oryginalny IBM Lenovo
Gwarancja 3 MIESIĄCE GWARANCJI ROZRUCHOWEJ
GWARANCJA NIE OBEJMUJE MATRYCY ORAZ DYSKU.
Waga : 2,67 kg

Ocena użytkowników:

ThinkPady, podobnie jak notebooki Della, są laptopami, których konfigurację sprzętową można niemal dowolnie personalizować. Dobór parametrów konkretnego modelu świadczy wyłącznie o preferencjach kupującego, a nie o tym, na co producent zdecydował się skazać użytkownika wstawiając do sklepów konfigurację nie dla idiotów. Wybór ThinkPada zaczynamy od serii (Edge dla małych firm, L - standardowa wydajność, T - wyższa wydajność, X - mobilność oraz W - przenośne stacje robocze), przez przekątną matrycy determinującą rozmiar notebooka (do wyboru wszystko, co znajdziecie pomiędzy 11,6 a 17 cali), rozdzielczość ekranu, na procesorze i innych komponentach kończąc. Kolor też można wybrać, pod warunkiem że będzie czarny. Konfigurowalność parametrów jest niemal taka, jak w komputerze stacjonarnym, a mnogość opcji może przyprawić o zawrót głowy.

Opisywany egzemplarz to seria T (czyli większa wydajność) model 410 (14" matowa matryca LEDowa o rozdzielczości 1280x800.

Obudowa

Obudowa notebooka wygląda jak z lat 90-tych i nic dziwnego, bo jej wygląd od tych czasów niewiele się zmienił. Nie jest to więc opcja dla tych, którzy w Starbucksie chcą obok kawy położyć cienkiego i lśniącego Macbooka, a dla tych, którzy oczekują... własnie - czego? Mnie osobiście taka obudowa po prostu się podoba, chociaż wielkiego zrozumienia dla tej estetyki w otoczeniu nie znalazłem - siostra rozbroiła mnie pytaniem, czy to przypadkiem nie jakiś używany grat z Allegro. O gustach jednak się nie dyskutuje, trzeba więc posiłkować się innymi zaletami tej obudowy - powinna być wyjątkowo solidna, a lata drobnych poprawek z zakresu ergonomii powinny skutkować niemal perfekcyjną funkcjonalnością.

Rzeczywistość jest nieco bardziej skomplikowana - z jednej strony, obudowa ekranu wykonana jest ze specjalnej, gumo podobnej substancji, która faktycznie jest bardzo przyjemna w dotyku, odporna na zarysowania i pewnie trzyma się ręki. Jej górna krawędź wyprofilowana jest niczym pazur i wyposażona w haczyki, które szczelnie domykają ją do korpusu. Zamysł takiej konstrukcji ma uniemożliwić dostanie się obcych przedmiotów między ekran a klawiaturę. Ekran otwierany bez potrzeby odblokowywania zaczepów jest jednak zdecydowanie bardziej wygodny, a przez lata używania takiego rozwiązania nic przypadkiem nie dostało mi się do środka. Zawiasy chodzą bardzo solidnie, szkoda tylko, że lewy z nich obija poświatę ekranu. Skąd? Nic nadzwyczajnego, to tylko panel świeci na boki przez kiepskie łączenia plastiku.

Klawiatura, touchpad

Klawiatura T410 jest wyjątkowo wygodna, dostęp do kluczowych przycisków bardzo przemyślany i nie zraził mnie nawet częsty zarzut podnoszony na forach - że skrajnym lewym dolnym przyciskiem nie jest Ctrl, a Fn. Dla tych, którzy nie chcą godzić się ze światem według Lenovo, producent przewidział fajną opcję w BIOSie zamieniającą funkcje przycisków Ctrl i Fn. Samych przycisków miejscami jednak nie zamienicie, bo maja niestety inny rozmiar.

Klawisze funkcyjne wybrano sensownie i użycie tylko niektórych wymaga obecności w systemie specjalnej aplikacji Lenovo. Podstawowe funkcje typu lampka, jasność ekranu, poziom głośności działają na czystym systemie. Irytujące wydaje się jedynie działanie przycisku zasilania - jest on w stanie komputer włączyć i obudzić, ale nie uśpić, przynajmniej nie w oczywisty sposób. W tym celu trzeba posłużyć się kombinacją Fn+Sleep, którą ciężko wywołać jedną ręką. Zanim powiecie, że głupi jestem, bo zachowanie przycisku Power konfiguruje się w panelu sterowania Windows, powiem że na pierwszy rzut oka się nie da. Nie działa, notebook kompletnie go ignoruje i jest w tym uparty niczym osioł. Dopiero gdy postanowimy być bardziej uparci od niego okaże się, że przycisk realizuje jednak swoją funkcję usypiania - trzeba tylko, co przecież oczywiste, przytrzymać go dłużej. Tylko nie zbyt długo, bo wtedy potraktuje komputer z buta i żegnajcie niezapisane dokumenty.

Można też przyczepić się do spacji, która jest wyraźnie głośniejsza od innych przycisków - niepotrzebnie słychać w pomieszczeniu, kiedy robimy przerwę między wyrazami. Świetne natomiast są przyciski do regulacji głośności oraz natychmiastowego wyciszania głośników i mikrofonu. Można się do nich bardzo szybko przyzwyczaić i będzie ich później brakować w innych notebookach, bo nie jest to rozwiązanie powszechne.

Temperatura i dźwięki

Notebook nie grzeje się przesadnie, jego temperatura nawet przy większym obciążeniu nie wywołuje dyskomfortu. Rąk ani kolan poparzonych więc nie mam, ale uszy za to więdną, jak wchodzi na wyższe obroty. Wiatrak pracuje praktycznie ciągle i kiedy atakuje temperaturę bardziej agresywnie, wydaje z siebie dość nieprzyjemny świst. Można temu zaradzić kupując dobre słuchawki - szkoda, że Lenovo nie postanowiło dodawać ich w komplecie. Fakt, może być dużo gorzej

Crapware, który można polubić

Znajomość z nowym sprzętem zaczynam od reinstalacji systemu. Poprawianie przez producentów sprzętu tego, co obsługuje sam Windows, to jakby UFO młotkiem w garażu naprawiać. Część oprogramowania dodatkowego jest oczywiście potrzebna - sterowniki czy obsługa czytnika linii papilarnych - ale są pewne granice, które nowy komputer z SQL Serverem zdecydowanie już przekracza. Przed reinstalacją rzuciłem jednak oko na dodatki Lenovo i przyjemnie zaskoczyło mnie narzędzie Lenovo System Update. Sprawdza konfigurację notebooka i proponuje listę wszystkiego, co według producenta może sie przydać - sterowniki, dodatki, zewnętrzne oprogramowanie, nawet łatki do Windows. Cały crapware, tylko z opcją przejrzenia co do czego i wybrania wyłącznie tego, co chcemy. Zainstalowalem więc Lenovo System Update po instalacji czystego systemu i chwilę poźniej miałem komplet wszystkiego, co uznałem za niezbedne - bez szukania, gdzie leżą sterowniki do konkretnych komponentów. Narzędzie nawet zaktualizowało BIOS, a zaproponowane sterowniki nie odbiegały znacznie od najnowszych wersji udostępnianych przez producentów, czym muszę przyznać zyskało sobie moją sympatię. Updater proponuje też łatki usuwające błędy w Windows, których normalnie sami nie uzyskalibyście od Micorosftu do czasu wyjścia kolejnego Service Packa - brawa dla Lenovo.

Lenovo Power Managera i tu kolejna niespodzianka - w trybie Advanced ma szereg opcji, których w samym Windowsie faktycznie nie znajdziemy. Pozwala sterować opcją ładowania urządzeń USB przy uśpionym notebooku, kontrolować sposób ładowania baterii (np. kiedy korzystamy głównie z zasilania, lepiej ładować ją do poziomu 96-98%, ale nigdy nie 100%, co skutkuje większą żywotnością baterii) lub zrobić użytek z funkcji Dynamic Brightness Control (ściemnianie ekranu podczas takich operacji, jak np. start systemu, logowanie czy wyłączanie).

Lenovo proponuje też narzędzie ThinkVantage Toolbox oferujące między innymi zaawansowaną diagnostykę systemu bazującą na oprogramowaniu PC-Doctor. Uruchamia się je intrygującym, niebieskim przyciskiem funkcyjnym i pozwala sprawdzić, czy nasz dysk podróżujący wraz z notebookiem w bagażniku nie zaliczył już przypadkiem o jednej dziury za dużo lub czy nowe kości RAM nie mają wad fabrycznych. W działanie innego dodatku, ThinkVantage Active Protection System - wyłączającego dysk w momencie wykrycia zbyt dużych wibracji lub przeciążeń - jakoś jednak specjalnie nie wierzę. Tego typu mechanizmy powinny być implementowane sprzętowo, a aplikacja to tylko złudny komfort psychiczny okupiony kilkoma megabajtami RAMu. Aha - niech tylko ktoś zasugeruje komentarzu, że trzeba było tego nie usuwać, to dysk by nie padł... przydzwonię, słowo daję.

Warto też wiedzieć, że platforma Intela, na której oparty został testowany model, wspiera vPro i Wireless Display. Zainteresowanych odsyłam do prezentacji Pawła Magotta, który opowiadał o tych technologiach podczas ostatniego HotZlotu.

Możecie spytać, dlaczego polecam ThinkPada?

Odpowiedź jest prosta - to powinien być świetny notebook " bardzo wytrzymały dla pracy biurowej oraz domowy twardziel, który przetrwa wiele lat.

POLECAM!