Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony, zgadzasz się na ich użycie. OK Polityka Prywatności Zaakceptuj i zamknij X

Sylwetki Koni Orientalnych i ich Hodowców

22-01-2012, 11:46
Aukcja w czasie sprawdzania nie była zakończona.
Cena kup teraz: 50 zł     
Użytkownik napoleonv
numer aukcji: 2032330402
Miejscowość Zasole
Wyświetleń: 15   
Koniec: 31-01-2012, 22:46

Dodatkowe informacje:
Stan: Nowy
info Niektóre dane mogą być zasłonięte. Żeby je odsłonić przepisz token po prawej stronie. captcha

Sylwetki Koni Orientalnych i ich Hodowców - Stefan Bojanowski - książka ma 260 stron, twarda oprawa, format A5.
Galeria zdjęć
Kliknij aby powiększyć
Dodano 2[zasłonięte]010-08 21:33

Fragment z książki:

Piękność i czysto oryentalny typ chrestowieckich koni
stały się tak głośne poza granicami rodzinnego kraju, że
kiedy król Ludwik Bawarski polecił malarzowi Pio-
trowi Hess przedstawić w obrazach wojenne wypadki
z 1813 i 1814 roku, — to artysta ten z Monachium umyśl-
nie do Sławuty przyjechał, ażeby na miejscu oglądać, stu-
dyować i z natury szkicować charakterystyczne cechy, bu-
dowę i typ oryentalnych koni, których Bawarczycy wcale
nie znali. Epizody wojenne z lat wspomnianych, malowane
przez Hessa, zdobią w Monachium do dziś dnia ściany kró-
lewskiego zamku, a konie na tych obrazach, to „sangusz-
kowskie” konie w chrestowieckich urodzone i w sławuckich
szkicowane stajniach! W tym czasie wyszedł z pod jego
wprawnego pędzla portret ks. Eustachego na ulubionym
karym ogierze „Szumce”, który jako koń wierzchowy wy-
robił sobie imię prawie historyczne. Brat „Szumki”, tego
samego co i on nazwiska, równie jak i on piękny i dzielny
kary ogier, ofiarowany przez ks. Eustachego w upo-
minku ks. Józefowi Poniatowskiemu, a uwieczniony
w wielu obrazach i rycinach, przedstawiających ks. Józefa
na prześlicznym karym koniu, był synem „Haylana” spro-
wadzonego z Arabii w r. 1818 przez Moszyńskiego i kla-
czy półkrwi oryentalnej „Polki”, po nieznanego pochodze-
nia ogierze, zakupionym 1790 r. w Wiedniu przez ks. Eusta-
chego. Fama nawet niesie, że Książe, sztuką i śmiałością
jazdy na tym bardzo podobno złośliwym koniu, wygrał za-
kładem prawo nabycia go w drodze kupna.
Kary „Szumka” był tak doskonałym i ogólnie zna-
nym koniem wierzchowym, iż współcześni stanowczo twier-
dzili, że gdyby w bitwie pod Lipskiem ks. Józef siedział
na sławuckim „Szumce”, to nie byłby marnie zginął w zdra-
dzieckich nurtach wezbranej Elstery!
Ks. Eustachy, znając i dostatecznie oceniając do-
datni wpływ oryginalnych, z Arabistanu sprowadzonych re-
produktorów na wyrabianie coraz to większej dzielności
i na podtrzymywanie typu i szlachetności poszczególnych
rodów swych koni, zabezpieczył sobie łatwość sprowadza-
nia ogierów i klaczy z dalekiego Wschodu w ten sposób,
że przyjął w stałą swą służbę Syryjczyka-araba nazwiskiem
Aratin, którego zadaniem było wyszukiwanie najcenniej-
szych reproduktorów i matek do chrestowieckiego stada.
W ten sposób w czasie między 1821 a 1826 rokiem dostają się do
Sławuty trzy transporty koni, między którymi prze-
dewszystkiem na uwagę zasługują kasztanowate: „Kohej-
landius”, „Hemdan” i „Dzielfa”, — gniady „Obejanmały”,
szpakowate: „Giejk”, „Sebha” i „Gbeszan”,
siwe: „Benissar” i „Managi”, — tudzież cztery klacze:
„Gazella”, „Gawra”, „Hadba” i „Gidy”. Oprócz tych
koni dostał się jeszcze w r. 1842 do chrestowieckiego stada
kasztanowaty „Dżedran”, zakupiony w Stambule za po-
średnictwem negocyanta Glioccho.