Szanowni Państwo.
Przedmiotem aukcji jest prawdziwa, antykwaryczna perełka, srebrna kareta zaprzężona w dwa konie. Na zdjęciach rzecz prezentuje się bardzo ponuro i zgodzę się, że może wydawać się Państwu mało efektowna. Całkiem inaczej jest jak ją oglądam na żywo, gdy jest wyeksponowana na etażerce, kredensie lub witrynie, tak jak w naszym Antykwariacie. Tylko wtedy widać misterną koroneczkę filigranu, mnogość szczegółów tego prawdziwego dzieła sztuki. Cały powóz jest formą przestrzenną z otwieranymi, ruchomymi drzwiczkami (dwie sztuki), ruchomymi kółkami, parą przestrzennych, figuralnych koni. To przykład klasycznej, dawnej karety, którą powoził stangret w liberii, a z tyłu stał służący. Jak królewska, jak bajkowa, jak przeniesiona w czasie. Cały urok, czar i nastrój niweczą niestety bezduszne zdjęcia, niewłaściwe oświetlenie i oczywiście bardzo gruba warstwa patyny na srebrze. Całość jest wręcz czarna od patyny stąd pierwsze wrażenie, że rzecz nie jest srebrna. Na przedmiocie widnieje jednak sygnatura srebra 925 (jej umiejscowienie zaznaczyłam czerwoną otoczką, patrz fot. nr 3) oraz dodatkowa, jak sądzę będąca gmerkiem artysty. Przedmiot został wykonany w całości ze srebra, bardzo trudną techniką filigranu, tak doskonale dopracowaną w dawnej, krakowskiej firmie Imago Artis. Imago Artis to jedna z najstarszych, polskich spółdzielni pracy rękodzieła artystycznego założona w 1947 roku przez grupę plastyków. Wśród artystów złotników tam zatrudnionych można szukać autora tego dzieła. Nie będę sugerować, że to praca Marka Genewa, Stanisława Chojnackiego, Andrzeja Folfasa czy też Józefa Ziółkowskiego. Jednak ja swoje typy już mam.
Stan zachowania widoczny na zdjęciach. Z uwagi na wiek zrozumiałym jest, że srebro wymaga przede wszystkim przeczyszczenia. Większych, istotnych mankamentów się nie dopatrzyłam, ale uczciwie pragnę wspomnieć o dwóch zauważonych przeze mnie pęknięciach srebra (patrz zdjęcie nr 8, zaznaczone czerwona otoczką) przy czym jedno znajduje się na spodzie karety, przy podstawie dla służącego, a drugie nad dachem, w ramce bagażowej. Ostatni mankament: jedne drzwiczki nie domykają się. Wymienione minusy nie rzutują na efektowność figury, naprawdę trudno je zauważyć.
Całość wciąż stylowa i piękna oraz bardzo elegancka. Wspaniale będzie wyglądała w gabinecie, salonie czy bibliotece. Naprawdę idealna rzecz do wystroju klimatycznego wnętrza, przykład pracy twórczej, artystycznej i oczywiście doskonała lokata kapitału. To także ciekawy okaz do kolekcji wyrobów ze srebra, przedmiot godny na prezent.
Polecam serdecznie i zapraszam do licytacji. Wymiary: waga 147,8 g, długość 19,5 cm, szerokość ok. 5,7 cm, wysokość ok. 8,3 cm