Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony, zgadzasz się na ich użycie. OK Polityka Prywatności Zaakceptuj i zamknij X

SKTC, Krasher, Calm, Schizis, Broken Sword

05-03-2012, 6:34
Aukcja w czasie sprawdzania była zakończona.
Cena kup teraz: 73.90 zł     
Użytkownik EsCenterTorun
numer aukcji: 2098241148
Miejscowość Toruń
Wyświetleń: 26   
Koniec: 04-03-2012, 11:19

Dodatkowe informacje:
Stan: Nowy
Opakowanie: bez folii

info Niektóre dane mogą być zasłonięte. Żeby je odsłonić przepisz token po prawej stronie. captcha

O nas Komentarze Aukcje Kontakt

ES CENTER
tel.: +48 [zasłonięte] 466 338

Nr konta
MultiBank
75 1140 [zasłonięte] 2[zasłonięte]0170002 [zasłonięte] 122492

Przesyłki dostarcza Poczta Polska
Koszt dostawy: patrz opis aukcji

8 świetnych płyt w cenie trzech!

SKTC

Nowy i zarem już 6 album weteranów polskiego nurtu crossover! Mamy zatem gwarancje solidnego hardcore/punka z domieszką thrashu, a to wszystko doprawione zaangażowanymi tekstami. Na płycie znajduje się 13 premierowych numerów z czego 2 to na nowo nagrane wersje wzięte z pamietnego albumu "Pochodnia". Na płycie nie zabrakło też gości w postaci gitarowych solówek muzyków z np. The Corpse czy Soulburners.

Broken Sword - Nest of Evil

A oto i trzeci materiał nadzwyczaj konsekwentnego i cierpliwego BROKEN SWORD. Nie nagrywają co rok, wciąż szukają swojego miejsca i oznak większego zainteresowania. "Nest of Evil" to właściwie kontynuacja tego, co pojawiło się już w sporym zakresie na poprzednim materiale pt. "Angel With Darkest Heart". Mam jednak wrażenie, że warszawiacy nie chcą już zanadto kombinować (np. pozbyli się klawiszy), za to przykręcili tempo, postawili na diaboliczny klimat, choć wciąż obracają się gdzieś w kręgu technicznego grania łączącego elementy death, thrash i black metalu, bez szczególnego nacisku na któryś z nich. Można więc rzec, że to taki swoisty misz-masz, tygiel różnych pomysłów pod wspólnym hasłem "bądźmy ekstremalni, ale nie ograniczajmy się tylko jednym kierunkiem". Stąd obok szybkich fragmentów trochę tych cięższych i bardziej walcowatych, tu i ówdzie poszarpanych i bliższym death-core'owi, w innych miejscach dominują średnie tempa, BROKEN SWORD nie zapomniał też o klimatycznym wtręcie w numerze tytułowym i o tym, że ważna jest melodyka. Nie do końca typowa i rozumiana w prosty sposób, ale jest. I w tym, jak to powiadają mędrcy, tkwi istota rzeczy. Warszawska kapela poszła znacząco w stronę tak zwanej "greckiej" szkoły black metalu, z tym, że nie jest to już ta wczesna prostota pierwszych płyt ROTTING CHRIST czy NECROMANTII, a raczej nowsze wcielenie tych i innych grup z Hellady. Rzecz w tym, że istnieje podobieństwo poprzez specyficzne potraktowanie wokaliz, tworzenie mrocznego, quasi-sakralnego nastroju i melodyczne leady gitar. O wokalach chciałbym dodać jeszcze słówko, bo na "Nest of Evil" brzmią jeśli nawet nie perfekcyjnie, to na pewno ciekawie i są maksymalnie urozmaicone. Growle, wrzaski i pokrzykiwania pojawiały się już na poprzednim materiale BROKEN SWORD, ale coraz śmielej Artur Wyszomirski pozwala sobie na demoniczne, wyśpiewane niskim głosem inkantacje i kilka eksperymentów z przetwornikiem dźwięku. Dzięki temu i coraz ciekawszej oprawie muzycznej (poza trochę słabo brzmiącą perkusją) to najlepszy jak dotąd zestaw utworów przygotowanych przez ten zespół, a ja zwracam Wam szczególną uwagę na kawałki "End of Mankind", tytułowy, "Sermon of Serpent" i "Lord of Destruction". No i zdecydowanym plusem wydawnictwa jest opakowanie z bardzo grubej tektury, które można umownie nazwać digipakiem, ale prawdę powiedziawszy rzadko spotykałem się do tej pory z takich wyglądem i... ciężarem tego typu opakowania.

Grupa podwyższonego ryzyka - Kim być?

Lowtide Band - The Rough Sea

C.A.L.M. - Nowhere

Energia, dużo energii! To pierwsze co się pojawia w myślach zaraz po przesłuchaniu płyty. Można powiedzieć ze zespół nie wie co to jest melancholia… i bardzo dobrze. Włączając The Back Door Of My Life od razu zostajemy wchłonięci do świata C.A.L.M.’u, świetny kawałek otwierający bardzo dobrze oddaje to co dalej będzie się działo na płycie, a utworów jest ogólnie osiem i można tylko narzekać, że tak mało. Muzyka na płycie jest świetnie skomponowana, przyjemnie się jej słucha i nie ma tu mowy o nudzie, a to w przypadku zespołów rozpoczynających swoją drogę w tym biznesie ma ogromne znacznie. Znajdziemy tu po trochę wszystkiego - funku, rocka, trochę metalu oraz rapu w stylu Rage Against The Machine (Wrong Decisions). Ewenementem jest nagranie całości materiału bez gitary basowej i uzyskanie tak świetnego efektu, ale widocznie chłopakom w ogóle to nie przeszkadza i w sumie nikomu innemu również nie powinno, ponieważ przez to zyskują pewną oryginalność, a o to chodzi przy chęci pokazania czegoś nowego. Przyznam że w pełni im się to udało. Tak jak już wspominałem wszystkie kawałki są znakomicie skomponowane i każdy ma w sobie coś przez co nie da się ich zapomnieć. Patryk Mroziński, perkusista zespołu, w każdym kawałku udowadnia ze jest właściwym kolesiem na tym miejscu. Gitarzyści, Konrad Wojciechowski i Piotr Iwanciw, przez całość trwania albumu grają swobodnie utrzymując swój styl. Potrafią zagrać lekko, funkowo i dowalić ciężkimi riffami dzięki którym na koncertach na pewno nie brakuje ludzi, którzy potrafią to wykorzystać. Natomiast Wojciech Krawiec ma idealnie pasującą barwę do tego typu grania, nie śpiewa w jeden sposób przez co każdy utwór zyskuje naprawdę sporo. Nie można obojętnie przejść przy Demoralizing Shout, który według mnie jest najostrzejszym utworem na płycie i niejeden ze 'starych zespołów' mógłby uszczknąć coś dla siebie z takiego grania. Pocięte rytmy w Chic Lady i zakręcona I (Almost) Quit Smokin' stanowią świetne dopełnienie zwariowanego wydawnictwa pod nazwą C.A.L.M.. Ciężko jest tworzyć ten rodzaj muzyki, który w naszym kraju wciąż jest mało popularny, ale chłopaki na pewno posiadają swój styl grania i dzięki temu stają się bardzo mocnym zawodnikiem na naszym muzycznym rynku.

Lonely Wolf

Schizis - Sainc

Po udanym debiucie SAINC "PATHOGEN" zespól prezentuje drugi oficjalnie krążek. Nastąpiły zmiany w składzie i nowym perkusistą został Tomek Duc "Czubdrummer"
znany również z projektu muzycznego SVierszcza -SV666YG. Jednocześnie po mrocznym i miażdżacym wolnymi tempami debiucie, SAINC przygotowal szybkie partie muzyczne.

Krasher - Live 2008

Zespół KRUSHER powstał w listopadzie 2002 roku i na początku swojego istnienia działał w składzie: Tomasz Świdrak - wokal, Łukasz Mackoś - gitara solowa, Bartosz Wierzbicki - gitara, Adam Pucykowicz - bębny. Na początku repertuar składał się z klasycznych utworów zespołów takich jak Black Sabbath, Judas Priest i Manowar jednakże w niedługim czasie w sali prób "Megaton" w Krośnie powstają pierwsze autorskie kompozycje, zespół zaczyna też grać pierwsze koncerty.
W marcu 2003 zespół zawiesił działalność koncertową na ponad trzy miesiące - sytuacja została spowodowana wyjazdem wokalisty. Pomimo to powstają w tym czasie nowe utwory.
Po lipcowym powrocie wokalisty Krusher wziął się ostro do pracy czego dowodem jest sierpniowa (2003) sesja nagraniowa w Dębickim Studio Chinook podczas, której zespół zarejestrował pierwszą płytę demo: "Born To Krush".
Najważniejszym wydarzeniem w dotychczasowej historii zespołu jest wspólny koncert z zespołem TSA w hali Podpromie w Rzeszowie (19.09.2003). Był to również debiut w szeregach Krusher basisty Łukasza Piotrowskiego .
Po zebraniu pozytywnych recenzji za "Born To Krush" rozpoczeła się seria koncertów.
02.05.2004 podczas Międzynarodowych Zawodów Balonowych na Lotnisku w Krośnie odbywają się eleminacje do Ogólnopolskiego Przeglądu Zespołów Muzycznych Juwenaliada 2004, gdzie Krusher zajmuje I miejsce.
Następnie 13.05.2004 na Rynku w Krośnie zajmuje III miejsce w Finale Ogólnopolskiego Przeglądu Juwenaliada 2004.
Okres wakacyjny 2004 zespół poświęcił na szlifowanie nowego materiału i zagraniu kilku koncertów.
Pod koniec sierpnia Krusher "zaszył" się w ChinookStudio w Dębicy, gdzie nagrał następcę "Born To Krush" drugą płytę demo, której nazwa brzmi: "Keep On Krushin' ". Potem nastąpiła promocja tego materiału.
05.03.2005 z Krusher odszedł wokalista Tomasz Świdrak vel Judas.
Po kilku tygodniach poszukiwania nowego wokalisty do zespołu zgłosił się Paweł Kluczewski vel Pablo i od kwietnia 2005 roku Krusher z nowym wokalistą rozpoczął kolejny etap swej działalności.
Owocem jej jest seria udanych koncertów, wśród których warto wymienić występ w Jasielskim Domu Kultury, gdzie zajął I miejsce na przeglądzie zespołów muzycznych oraz wydanie kolejnego dema. Zostało ono nagrane w Krakowie w składzie Paweł Kluczewski, Łukasz Mackoś, Adam Pucykowicz, Bartosz Wierzbicki.
30.12.2005 w szeregach Krusher wystąpił po raz pierwszy nowy basista Hubert Betlej.
Rok 2006 to pasmo kolejnych sukcesów zespołu:
* II miejsce na ROCK MAY FESTIVAL 2006 w Skierniewicach
* I miejsce na ROCKFEST 2006 w Białymstoku
* II miejsce na festiwalu Rock Autostrada 2006 w Proszówkach
* koncert podczas Międzynarodowego Festiwalu "HunterFest"
Pod koniec 2006 roku z nieznanych przyczyn z zespołu znika wokalista Paweł Kluczewski.
Z początkiem 2007 roku do zespołu dołączyła wokalistka Klaudia Kozień. Ten rok to kolejne sukcesy zespołu:
- III miejsce w turnieju piłkarskim z okazji imprezy "Muzyka, Sport&Rock'n'roll" Jasło 2007.
- Nagroda Publiczności na Festiwalu GO ROCK Stalowa Wola 2007 - Statuetka "Małego Łosia".

Płyty w sklepie kosztują 163 zł.
Wytwórnia: Różne

Na życzenie wystawię pojedyncze pozycje.
PRZESYŁKA LISTEM EKONOMICZNYM GRATIS