Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony, zgadzasz się na ich użycie. OK Polityka Prywatności Zaakceptuj i zamknij X

Sekkutsu Jean + Kawabata Makoto CD acid mothers

29-01-2012, 10:24
Aukcja w czasie sprawdzania była zakończona.
Aktualna cena: 20 zł     
Użytkownik farouk
numer aukcji: 2060881242
Miejscowość Zambrów
Wyświetleń: 8   
Koniec: 26-01-2012 13:01:15

Dodatkowe informacje:
Stan: Nowy
Liczba płyt w wydaniu: jedna
Opakowanie: w folii
info Niektóre dane mogą być zasłonięte. Żeby je odsłonić przepisz token po prawej stronie. captcha


ARTE
W ostatnich latach odwiedzała nasz kraj grupa muzyków japońskich, którzy występowali na koncertach pod nazwą Japanese New Music Festival, tworząc kilka różnych formacji (m.in. Ruins, Acid Mothers Temple), raz w duecie, raz w trio. Byli to: perkusista Tatsuya Yoshida, basista Atsushi Tsuyama i gitarzysta Makoto Kawabata. Seikazoku to jedna z takich konstelacji, założona w 1996 r.
Yoshida, improwizator rockowy i jazzowy, grał z Pattonem, Zornem, Satoko Fujii. Jest czołowym twórcą japońskiej muzyki improwizowanej. Imponuje muzyczną intuicją i rozległością inspiracji. Znamy go choćby z płyty z Kazuhisą Uschihashi.
Płyta jest zapisem koncertu nagranego w Japonii. Początek przypomina muzykę grupy Shakti. Za chwilę słychać śpiewy jakby-etniczne, wokalne improwizacje, które przechodzą w szaloną solówkę na gitarze smyczkiem. Perkusista gra dość skomplikowane rytmy quasi-jazzowe. Bas wędruje krętymi ścieżkami. Takie są pierwsze trzy utwory. W kolejnym pojawia się flet z ostrymi trylami, deklamacja, a fortepian kładzie szerokie plamy, to znów punktuje. Ponownie głosy, dzikie okrzyki, zmiana temp i brzmień. Wszystko to szalone, zakręcone, czasem żartobliwe, czasem metafizyczne. Raz rockowe (regularny bas i perkusja), to znów nieokiełznane i nie do określenia. Przejścia od utworu do utworu następują płynnie, żaden nie pozostaje długo w jednej konwencji.
Najbardziej podoba mi się druga część płyty, jest bardziej wyrównana stylistycznie w kierunku rocka, co nie znaczy, że nie pojawią się znów nawiązania do muzyki hinduskiej. Muzycy rozkręcają się, są jednak coraz bardziej przewidywalni, coraz mniej różnorodni. Na płycie dominuje gitara elektryczna Kawabaty, ona nadaje charakter całości. Koncert z temperamentem, ale nie na każdą wrażliwość. Można odetchnąć od prostoty "zwykłego" rocka, ale zarazem nie popada się w dramatyczną powagę awangardowej komplikacji.
Yoshida, Tsuyama i Kawabata grają też razem na innej nowej płycie z grupą o nazwie Acid Mothers Gong. Obie wydała polska wytwórnia VIVO RECORDS.

Grzegorz Filip