Przedmiotem aukcji są sadzonki róży pnącej czerwonej, które są gęste, pełne, przyciągające z daleka naszą uwagę lśniącymi i krwistoczerwonymi kwiatami. Ostra czerwień harmonizuje z zielonymi liśćmi. Kwiaty zachowują kolor nawet w czasie więdnięcia. Charakteryzuje się bardzo wysokim wzrostem (4-5 metrów wysokości i 2 metry szerokości). Odmiana zdrowa, silna, bardzo odporna na przemarzanie (strefa mrozoodporności 5A). Pora kwitnienia to czerwiec i lipiec. Kwitnie na dwuletnich pędach. Jej duży wzrost (1,5-2 metrów rocznie) pozwala na szybkie obrastanie ogrodzeń, altan, pergoli. Gęstość sadzenia to 1 sztuka na metr kwadratowy. Posadzona na otwartej przestrzeni, bez podpór, porasta duże powierzchnie (od 4 do 6 metrów średnicy). Może rosnąć w słońcu i półcieniu.
Sadzonki wysyłane są z odkrytym systemem korzeniowym zabezpieczonym na czas wysyłki wilgotnym torfem.
Wysyłka roślin rozpocznie się na przełomie września i października według kolejności wpłat, ze względu na trwający jeszcze okres wegetacyjny, przez co rośliny będą się lepiej przyjmowały i będą bardziej odporne na zimowe mrozy.
Zapraszam na pozostałe aukcje!!!
SADZENIE RÓŻ Z OBNAŻONYMI KORZENIAMI - na kilka godzin przed posadzeniem dobrze jest włożyć róże do wody, tak by miejsce szczepienia (zgrubienie pod nasadą pędów) znalazło się w wodzie. W następnej kolejności wykopujemy dołek takiej głębokości i szerokości, aby korzenie wygodnie się w nim zmieściły, a miejsce szczepienia znalazło się 5cm poniżej powierzchni. Potem wsypać tyle mieszanki ziemi z kompostem (o ile nie daliśmy go wcześniej), aby luźno wypełniła dołek. Podłoże wokół krzewu trzeba mocno ucisnąć lub ostrożnie udeptać, tak by powstała "misa" do podlewania, którą kilkakrotnie napełniamy wodą. Ma to na celu stopniowe wmycie ziemi między korzenie. Gdy woda wsiąknie wypełnia się dołek resztą ziemi i sprawdza położenie miejsca szczepienia, a następnie obsypuje pędy ziemią, aby ochronić różę przed mrozem, słońcem i wiatrem.
OKRYWANIE NA ZIMĘ - większość róż szczególnie na okres pierwszej zimy dobrze jest zabezpieczyć. Przed przystąpieniem w X-XI do okopywania najpierw usuwamy wszystkie opadłe liście (na których może zimować grzyb powodujący czarną plamistość) i usuwamy liście znajdujące się jeszcze na pędach. Po tym zabiegu można już okryć podstawę krzewu do wysokości 20-30cm kompostem, dobrze rozłożonym obornikiem lub po prostu ziemią. Nie wolno używać do tego celu torfu, który chłonie wodę i podczas ujemnej temperatury działa jak lodowy okład. Delikatniejsze odmiany róż można dodatkowo okryć gałązkami świerkowymi, które je chronią przed wysuszającymi wiatrami. Podobnie można postąpić z różami pnącymi przywiązując do ich pędów gałęzie ułożone dachówkowato. W końcu III można usunąć gałązki świerkowe, ale kopczyki rozrzuca się dopiero wówczas, gdy nie zagrażają już późne przymrozki, na ogół w IV. Jeżeli na okrywę zimową użyte zostały liście, to należy oczyścić z nich krzewy. W końcu III można usunąć gałązki świerkowe, ale kopczyki rozrzuca się dopiero wówczas, gdy nie zagrażają już późne przymrozki, na ogół w IV. Jeżeli na okrywę zimową użyte zostały liście, to należy oczyścić z nich krzewy. W końcu III można usunąć gałązki świerkowe, ale kopczyki rozrzuca się dopiero wówczas, gdy nie zagrażają już późne przymrozki, na ogół w IV. Jeżeli na okrywę zimową użyte zostały liście, to należy oczyścić z nich krzewy. Na różach jeszcze nie zakorzenionych, posadzonych w jesieni, pozostawiamy część nagarniętej ziemi i wyrównujemy wokół nich powierzchnię dopiero wówczas, gdy się przekonamy, że wypuściły korzenie i dobrze rosną.
Cięcie główne przeprowadza się na wiosnę, bezpośrednio po usunięciu okrywy zimowej, a więc jeszcze w okresie spoczynku róż, zanim soki zaczną krążyć. Róże posadzone jesienią i jeszcze nie zakorzenione, przycinamy silniej niż róże zakorzenione, starsze. Przede wszystkim usuwamy pędy zmarznięte, uszkodzone. Pozostałe skracamy tak, aby w dolnej części krzewu uzyskać nowe pędy z pąkami kwiatowymi. Pędy róż posadzonych jesienią skracamy nad trzecim normalnie rozwiniętym oczkiem. Przycinając starsze róże zostawiamy na pędach, w zależności od ich siły wzrostu, 4-8 lub więcej oczek albo skracamy po prostu nad tym miejscem, w którym po przezimowaniu znajduje się najwyżej położone zdrowe oczko. Bywa, że ostre zimy przetrzymują tylko te oczka, które znajdowały się pod kopczykiem ziemi i pokrywą śnieżną. W tym wypadku należy, oczywiście, skrócić pędy znacznie silniej, niż byłoby to normalnie potrzebne. Rany po cięciu źle się goją, a końce przyciętych pędów zawsze zasychają. Aby być pewnym, że oczko nie ucierpi i wyda pęd, należy wykonywać cięcie ok. 5cm powyżej oczka.