Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony, zgadzasz się na ich użycie. OK Polityka Prywatności Zaakceptuj i zamknij X

PYORRHEA I Am the War CD Hate REVELATION OF DOOM

04-02-2014, 23:52
Aukcja w czasie sprawdzania nie była zakończona.
Cena kup teraz: 24.99 zł     
Użytkownik SELFMADEGOD
numer aukcji: 3928050118
Miejscowość Selfmadegod
Wyświetleń: 10   
Koniec: 04-02-2014, 23:55

Dodatkowe informacje:
Stan: Nowy
Liczba płyt w wydaniu: jedna
Opakowanie: w folii

info Niektóre dane mogą być zasłonięte. Żeby je odsłonić przepisz token po prawej stronie. captcha

SELFMADEGOD RECORDS

  • Jesteś tutaj
  • > Sklep
  • > Death Metal
  • > PYORRHEA - I Am the War CD

Sklep

  • Black Metal
  • Crust Punk
  • Death Metal
  • Doom, Stoner, Metal
  • DVD
  • Grindcore, Goregrind
  • Hardcore
  • Heavy Metal
  • Koszulki
  • Metal
  • Metal, extreme, inne
  • Odzież
  • Punk
  • Thrash Metal
  • Winyle
  • Pozostałe

O firmie

Wszystkie sprzedawane przez nas płyty są NOWE I ORYGINALNE. Zapraszamy do zapoznania się z pełną ofertą sklepu SELFMADEGOD.

Koszt wysyłki

Opłata za przesyłkę jest jednorazowa (patrz: Transport i płatność), niezależnie od ilości zakupionych płyt

Przy zakupach powyżej 200zł przesyłkę wysyłamy na własny koszt

Przy zakupach powyżej 300zł przesyłkę wysyłamy na własny koszt + dodajemy płytę CD jako bonus

Formy płatności

W tytule przelewu proszę wpisać wyłącznie swój nick oraz numer(y) aukcji

Towar wysyłamy w momencie otrzymania płatności

Prosimy o wpłatę do 7 dni po zakończeniu aukcji

Kontakt

W razie jakichkolwiek pytań prosimy o kontakt e-mailowy bądź telefoniczny: 600-[zasłonięte]-217.

PYORRHEA - I Am the War CD

Zespół: PYORRHEA

Tytuł: I Am the War

Producent: Crush The Soul Records

Format: CD

Kraj: Polska

Kategoria: Grind / Death Metal


Opis produktu:

Najnowszy, trzeci album warszawskiego zespołu złożonego z byłych i obecnych muzyków REVELATION OF DOOM, EVIL MACHINE, HATE, GORTAL, ABUSED MAJESTY, SPHERE, CENTURION...

14 utworów intensywnego death/grind!!!

Violence Magazine:
Pyorrhoea to band, którego nieobecność wydawnicza w ostatnich latach zwyczajnie powodowała u wielu fanów ekstremalnego hałasu dziwnego rodzaju niepokój. Bardzo uporczywa chęć muzycznej chłosty zakrawała wręcz na masochizm… Z pewnością dobrze pamiętacie i tak jak niżej podpisany czasem aplikujecie sobie niebywałą porcję dźwiękowego ekstremizmu jakim był debiut Pyo, debiut, który wprowadził brutalność w nieco inny wymiar. Kolejna płyta przyniosła małe zmiany stylistyczne, death/grindową dzikość zastąpiły bardziej przemyślane kompozycje, ale nadal była to muzyka z wysokiej półki. Dziś mamy rok 2013 i nadszedł czas „I Am The War”, które to wydawnictwo jest niczym innym jak szarmanckim zagajeniem: „Czy można prosić do pogo?”
Pyorrhoea wróciła jako zespół po raz kolejny odmieniony. Nie mam tu na myśli zmian kosmetycznych a wręcz redefinicję stylu jako takiego, którego dotychczasowym fundamentem był jednak death metal. Dziś punktem wyjścia, z którego zaczyna się muzyczna podróż pod szyldem „I Am The War” jest soczysty, pierwotny girnd core a elementy death metalowe są tu zdecydowanie w odwrocie, a nawet zaryzykować można twierdzenie, że zostały sprowadzone do absolutnego minimum. Można by sądzić, że zespół, który na każdej płycie gra nieco inne dźwięki jest bandem nie do końca dojrzałym i tak naprawdę ma problem z określeniem istoty tego co chce tworzyć lecz w przypadku Pyorrhoea takie hipotezy zastosowania nie znajdują. W muzyce tego tworu od zawsze był grind, na początku było go więcej, później mniej, dziś jest to zespół grindowy na wskroś… i bardzo dobrze.
„I Am The War” to materiał pełen czadu i bezkompromisowej energii. Materiał, który mówiąc kolokwialnie wali prosto między oczy. Od pierwszych sekund płyta ta wydaje mi się bardzo bliska dokonaniom szwedzkiej szkoły grindowego łojenia. Może nie w sposób oczywisty lecz z pewnością nowe oblicze Pyo nawiązuje do twórczości General Surgery, Sayyadina czy Disfear. D-beat’owe, skoczne ciosy łączą się tu z niemal crust’owo podaną brutalnością, taką chamską fangą prosto w twarz… znaczy w ryj. Łączące grind/crust/d-beat i death metal numery to jedno a naprawdę oryginalne brzmienie to drugie. Album ten nie byłby aż tak dobry gdyby nie doskonale spasowane, bardzo surowo rzężące gitary i mocno bijące, napędzające machinę bębny. Właściwie to zaryzykować mogę stwierdzenie, że grind powinien brzmieć właśnie tak: surowo, mocno, ale jednocześnie powinien kipieć energią, czadem a niekoniecznie tylko nudzić blastem. Nowe muzyczne dziecko Pyorrhoea to dzieło kompletne. Dzieło pełne świetnych numerów (wyborne, d-beat’owe strzały „Lies”, „Filth”; bardziej death’owo ujęte „Devourmentrace” czy cała masa numerów opartych na brudnych crust’owych tempach takich jak tytułowy „I Am The War”), bardzo dopracowane brzmieniowo, wokalnie i aranżacyjnie. Prawdę mówiąc, nie sądziłem, że „I Am The War” zaskoczy mnie aż w takim stopniu lecz jest to zaskoczenie tylko i wyłącznie pozytywne.
Jak dla mnie „I Am The War” to zdecydowanie najlepsze wydawnictwo Pyorrhoea i jeden z najciekawszych, grindowych albumów jakie ukazały się w tym roku.