Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony, zgadzasz się na ich użycie. OK Polityka Prywatności Zaakceptuj i zamknij X

POMORZE ELBLĄG TORUŃ DAGOME IUDEX SZWECJA 1947

19-01-2012, 15:20
Aukcja w czasie sprawdzania była zakończona.
Cena kup teraz: 39 zł     
Użytkownik kahlau
numer aukcji: 1999895952
Miejscowość Morąg
Wyświetleń: 16   
Koniec: 14-01-2012, 15:45
info Niektóre dane mogą być zasłonięte. Żeby je odsłonić przepisz token po prawej stronie. captcha



ZAPISKI
TOWARZYSTWA NAUKOWEGO
W TORUNIU

TOM XII

1946

TORUŃ

NAKŁADEM TOWARZYSTWA NAUKOWEGO
W TORUNIU

1947



ZAPISKI
TOWARZYSTWA NAUKOWEGO W TORUNIU
KWARTALNIK POŚWIĘCONY HISTORII POMORZA TOM XII ZA ROK 1 W dniach, 19 i 20 lutego b. r. zbiera się w Toruniu pierwszy powojenny Zjazd historyków Pomorza, /.organizowany przez Towarzystwo Naukowe w Toruniu. Nie tylko zaprawione do żmudnej pracy badawczo-naukowej sfery naszych pracowników, ale niewątpliwie i szersze sfery społeczeństwa pomorskiego przyjmą ten fakt z niekłamaną radością. Wygłoszone referaty, poruszone na obradach plenarnych, czy sekcyjnych zagadnienia i problemy, wytyczą niewątpliwie dalsze drogi już. tak pięknie dotąd prowadzonych i publikowanych badań.
W jakże lepszych, szczęśliwszych i korzystniejszych dziać się to będzie warunkach, kiedy przede wszystkim sam teren badawczy tak znamienicie się rozszerzy!. wchodząc już. nieodwołalnie w orbitę i zasięg państwowości polskiej. I coraz to nowi przygotowują się pracownicy, w nowych ośrodkach naukowych kształceni i wychowywani.
l iiając jak najserdeczniej łaskawie przybyłych uczestników — składamy im równocześnie życzenia jak najbardziej pomyślnych wyników tak zbożnie podjętej pracy i zachodów
TOWARZYSTWO NAUKOWE
W TORUNIU





100
TREŚĆ TOMU XII:
str.
CZAPLEWSKI PAWEŁ, ks. dr: Studia nad regestem Dagome iudex (i 45 GUMOWSKI MARIAN, prol. dr: Szwedzka moneta w Elblągu . . 46—72 ŁĘGA WŁADYSŁAW, ks. dr: Kilka znalezisk z nad Czarnejwody 73—79 JAKUBCZYK WITOLD, dr: Towarzystwo rolnicze w Koronowie w 1845 r.80 85
CZAPLEWSKI PAWEŁ, ks. dr: Gdzie leżał Czanterz?.....8(5 90
RECENZJE:
Dr. Konrad Jażdżewski, Kultura pucharów lejkowatych w Polsce zachodniej i środkowej. Bibl. Prehist. t. 2, str. 457, 1081 rycin, 4 mapy. Poznań 1936. (Ree. ks. dr Władysław Łęga) Dr Bronisław Nagel, Ziemia Chełmińska. Wydawnictwo ośrodków poszukiwań etnograficznych przy Inspektoracie Szkolnym w Toruniu. Str. 144. Toruń 1935. (Ree. ks. dr Władysław Łęga)......................91 92
KRONIKA NAUKOWA:
Tomasza Czapskiego, wojewodzica pomorskiego pamiętnik podróży do Francji 1734—38. (Komunikat redakcji)..... 93 95
KRONIKA BIEŻĄCA:
Sprawozdanie z działalności Tow. Naukowego w Toruniu za lata
1945 i 1946 ....................»6 - »7
Sprawozdanie kasowe Tow. Naukowego za lata 1945 i 1946
98




CYTATY Z KSIĄŻKI

"KS. PAWEf. CZAPIEWSKI
STUDIA NAD HKCKSTKM DACOMK JUDIX
Spis rzeczy:
1. Dwie recenzje. 2. Odra Adama Biemeńskiego. 3.' Dźwina granicą i głównym odptywem Odry. 4. Rodowa granicą. 5. Dwie podróże Ottona Bamberskiego. 6. Civitas Schinesne jako oznaczenie graniczne. 7. Zagadnienia językowe.
t. DWIE RECENZJE
1. Lorentz Friedrich, Schinesgbe und die Nordgrenze der Dagome-Schenkung. Monatsblatter der Gesellschaft fur pommcrsche Ge-schichte und Altertumskunde roczn. 50 (1936), str. 3 nn.
Autor rozpatruje według metody językowej poszczególne głoski wyrazu Schinesghe i na tej podstawie dochodzi do wniosku, że wyraz ten jest więcej do Gniezna aniżeli do Szczecina zbliżony, porzuca jednak Gniezno i wstawia w jego miejsce Chojnice, zachodzącą w dokumentach XIII wieku jako Kenitz, Kinch, Chincz, Chintz, rzekomo dzisiejsze Kienitz, położone nad Odrą o 26 km poniżej Kostrzynia, nie troszcząc się o to, że zaginiony bez śladu gród chojnicki nie nad Odrą leżał, lecz w głębi kraju, pomiędzy Kostrzyniem i Zehden, w dorzeczu Myśli (Meissel), i że dzisiejsze Kienitz n. Odią z nim nic wspólnego nie ma.') Historycznie L. swej tezy nie uzasadnia. Natomiast pod względem językowym podjął się on, jak już niejeden z poprzednich badaczy, niewdzięcznego zadania wyeliminowania z Schinesghe jego nagłosowego s. Z zadania tego i on siij nie wywiązał; niepomyślne jego zabiegi są raczej nowym i bodaj już ostatecznym dowodem, iż nagłos s silną ma tu pozycję i zdmuchnąć się go nie da.
Chinów, wieś w Lęborskiem, zachodząca rzekomo pod formą Schy-naw, przytacza L. jako jedyny dowód swej tezy. Skąd on ten Schynaw wyłowił, o tym milczy zupełnie, więc źródła na swoją demonstrację nie wymienia, jakoby się go wstydził. Odszukaliśmy je i zdradzamy. Są to kopenhaskie tablice woskowe z pobieżnie wrytymi zapiskami sądowymi z powiatów lęborskiego i puckiego z końca XIV i początku XV wieku, nagryzłe przez robaka, często pokruszone i zatarte, tak, iż wydawcy ich mimo wszelką staranność niejednokrotnie przed nierozwiązalnymi zagadkami stawali. Pomiędzy zachodzącymi tam 138 miejscowościami pozostało im 57 niestwierdzonych, a pomiędzy nimi także przytoczony przez L. Schy-naw. Znana była wydawcom lęborska miejscowość Chinow, starali się ją nawet z zachodzących na tablicach form Chyn, Chymorn, Chnyn zrekonstruować, a!e ze „Schynaw" ją identylikować odwagi nie mieli. (Zeitschr. des Westpr. Geschichts-Vereins IV, Gdańsk 1881, str. 8, 57, 77). Tyle dla scharakteryzowania bałamutnego Chinow — Schynaw. Dodajemy jedynie, że Chinow lęborski, o który tu chodzi, już przed powstaniem owej tablicy woskowej istniał, dowodnie w r. 1383, jako Chynowo (Schulz, Gesch. d. Kreises Lauenburg, Lębork 1912, str. 26) i później stale bez nagłoso-wego s (tamże w spisie), tak samo też Chinow kołobrzeski już w XIII i XIV wieku (PUB, tom I—-VI, rejestr).
Przesunąwszy za pośrednictwem swojej nieszczęsnej Chojnicy początkowy i końcowy punkt graniczny civitatis Schinesghe o spory kawał od Szczecina i Bałtyku ku południowi, ośmielił się L. do wzięcia regesto-wego „longum mare" za jezioro Gopło koło Kruszwicy, robiąc w ten sposób geograficzny skok tak ryzykowny, że patrzeć się nań nie warto. Hipoteza Lorentza, o ile mi wiadomo, w literaturze przemilczana, nie j>rzyjęła się jako zbyt śmiała.
2. Keyser Erich, Die Nordgrenze Polens im 10. Jahrhundert. Deutsches Archiv für Landes- u. Volksforschüng, V 2, Lipsk 1941, str. 271—277.
Myśl przewodnia Lorentza wyłączenia Pomorza z polskiego władztwa Mieszka I, wyrażona w jego pracy „Schinesghe und die Nordgrenze der Dagome-Schenkung"2), jako zbyt śmiała przyjąć się nie mogła.3) Podjął ją na nowo Keyser w przytoczonej pracy. „Longum mare" regestu jest według niego nie Bałtyk, lecz bagnista dolina ciągnąca się od Brdyujścia nad Wisłą aż po Kostrzyn nad Odrą, dolina, którą przepływają dolne biegi Brdy, Noteci i Warty. Celem uzasadnienia tej tezy stara się on dowieść wprzód jeziornej właściwości rzeczonej doliny, następnie używania wyrazu „mare' nie tylko dla oznaczenia morza ale także jeziora. Tymi jego przesłankami trzeba nam się zająć.
Prastare łożysko Wisły z czasów polodowatych pomiędzy Wisłą i Odrą na linii Noteci i Warty posiadało, jak wywodzi autor, pod koniec X wieku właściwości długiego jeziora. Lecz jakżeż można zasugerować sobie istnienie jeziora o długości ok. 300 km na przestrzeniach, gdzie od zarania czasów historycznych wspomniane są nie jeziora, lecz Noteć i Warta, gdzie istniały dowodnie już za Władysława Hermana i Bolesława Krzywoustego warowne grody w Wyszogrodzie, strażującym nad przejazdem wiodącym przez dolną Brdę, w Bydgoszczy,' Nakle, Ujściu,..."







"46
MARIAN GUMOWSKI
SZWEDZKA MONETA W ELBLĄGU
W 1626 r. wylądował król szwedzki Gustaw Adolf w Pilawie i rozpoczął tym z Polska I. wojnę szwedzką, która jak wiadomo ciągnęła się lat blisko 10. Toczyła się zaś przeważnie w Prusach królewskich i książęcych, a jednym z pierwszych miast, jakie dostały się w okupację wojsk szwedzkich był Elbląg. Dnia 15 lipca 1626 r. złożyło to miasto hołd królowi szwedzkiemu i jego następcom, jako swoim odtąd prawowitym władcom, za co otrzymało' zatwierdzenie swoich praw i przywilejów, co nie przeszkadzało jednak, że tytułem pożyczki musiało okupantom złożyć sumę 50.000 zł. Mimo to Szwedzi postanowili ile możności miasto oszczędzać, a to w tym celu, by móc je wygrywać przeciw Gdańskowi, który przed Szwedami dzielnie się bronił i trwał w wierności dla Polski i króla Zygmunta.
Z tej przyczyny robili Szwedzi wszystko co mogli, by handlowi Gdańska zaszkodzić, a konkurencyjny handel Elbląga rozwinąć. Dlatego również zostawili Elblągowi dawny samorząd, unikali nakładania kontrybucji i uciążliwych dostaw jak to w innych miastach czynić byli zwykli, opasali wreszcie miasto silnymi fortyfikacjami, czyniąc zeń siedzibę władz i stolicę okupowanego kraju.
Z nastrojów powyższych postanowiło miasto skorzystać, a do pierwszych pretensji, z jakimi wobec nowych panów wystąpiło, należała prośba o prawo bicia własnej monety. Elbląg ubiegał się o to nadaremnie zarówno w czasach krzyżackich jak i polskich i prawa tego nie mógł dotąd uzyskać. Wprawdzie w dokumencie lokacyjnym miasta z 1246 r. jest mowa o monecie elbląskiej ') ale Krzyżacy rozumieli ją zawsze jako monetę zakonną, przez nich w Elblągu wybijaną, a nie miejską. Przez cały czas swego panowania nie udzielił Zakon żadnemu miastu tego prawa.
Ale i za polskich czasów nie mógł jakoś Elbląg uzyskać tego przywileju, mimo najrozmaitszych starań. Zaraz po przyłączeniu Prus do Polski w 1454 r. otrzymały od króla Kazimierza Jagiellończyka przywilej menniczy oba główne miasta pruskie, Gdańsk i Toruń, ale nie dostał takiej koncesji Elbląg. Stało się to może i dlatego, że w obu wymienionych miastach czynne były do ostatniej chwili mennice zakonne, w Elblągu natomiast mennicy takiej już od 100 lat przeszło nie było, gdyż już w czasach w. m. Winrycha von Kniprode (1351-82) była zamkniętą2). Na tym jednak cierpiała duma elbląska i miasto chciało mieć zawsze te same prawa co inne, zwłaszcza, że rywalizacja z nimi nie była ukończona.
Nie otrzymawszy zatym specjalnego przywileju, uzyskał jednak Elbląg w 1454 r. tymczasowe zezwolenie królewskie na bicie szelągów własnych na czas toczącej się wojny polsko-krzyżackiej. Na tej podstawie wypuścił znaczną ilość szelągów i brakteatowych denarów, herbem miejskim opatrzonych, ale gdy wojna w 1466 r. pokojem toruńskim się ukończyła, musiał..."


kliknij aby powiększyćGaleria zdjęć



Liczba stron: 100


Stan: DOBRY,


Koszt wysyłki: 6


TYLKO JEDNO WYDANIE. NAKŁAD OKOŁO 500 SZTUK.



Na moich aukcjach wystawiłem kilka książek poświęconych "HISTORII WIELKIEGO POMORZA" wydanych przez TOWARZYSTWO NAUKOWE W TORUNIU.