Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony, zgadzasz się na ich użycie. OK Polityka Prywatności Zaakceptuj i zamknij X

Pomoc dla kotów Pani Małgosi - Wirtualne łapki

08-11-2014, 21:04
Aukcja w czasie sprawdzania była zakończona.
Cena kup teraz: 5 zł      Aktualna cena: 5 zł     
Użytkownik KociaLapkaVIVA
numer aukcji: 4736787363
Miejscowość Warszawa
Kupiono sztuk: 12    Licytowało: 2    Wyświetleń: 14   
Koniec: 08-11-2014, 20:14

Dodatkowe informacje:
Stan: Nowy
info Niektóre dane mogą być zasłonięte. Żeby je odsłonić przepisz token po prawej stronie. captcha

Aukcja charytatywna dla Domu Tymczasowego Kocia Łapka

www.facebook.com/dtkocialapka

Wirtualne Łapki to forma łatwa i prosta :) Wystarczy kilka kliknięć, by wspomóc Dom tymczasowy Kocia Łapka w leczeniu i utrzymaniu podopiecznych. 5 zł na jedną łapkę, to przecież mniej niż kawa w drodze do pracy - a nam pomoże uratować kolejne kocie życie!!!

Sześć kotów, dwa tygodnie bez jedzenia i wody, pozostawione same sobie...

Najświeższe informacje znajdziecie na wydarzeniu:

https://www.facebook.com/events/369[zasłonięte]45[zasłonięte]83/?notif_t=plan_user_joined


Panią Małgosię znaliśmy kilka lat - była osobą o wielkim sercu do zwierząt, karmicielką, prowadziła niezależny dom tymczasowy, ale pomagała też innym grupom lokalnym w Pruszkowie. Pomagała w ostatnim czasie również tymczasować koty będące pod naszą opieką. Zaradność i niezależność p. Małgosi sprawiały, że spotykaliśmy się z Nią raz na dwa tygodnie, a w między czasie pisaliśmy mejle lub sms. Ostatni czas był dla nas bardzo intensywny, więc miesiąc temu, w czasie ostatniego spotkania, p. Małgosia stwierdziła, że nie będzie nam zawracać głowy i odezwie się, jak każda z nas będzie po urlopie. Niestety już nigdy nie usłyszymy głosu p. Małgosi, już nigdy się z Nią nie zobaczymy :(
Wszystko zaczęło się w piątek, 22.08.2014 r. Otrzymaliśmy rano telefon, że p. Małgosia nie żyje, odeszła niespodziewanie... dwa tygodnie wcześniej. Nie miałyśmy pojęcia, co stało się z 6 kotami, które były u Niej. Dlatego natychmiast podjęliśmy kroki zmierzające do ustalenia losów kotów, a także ich przejęcia. Skontaktowaliśmy się z policją, od której otrzymaliśmy informacje, że klucze do mieszkania po Zmarłem ma Jej siostra, która nie życzy sobie z nami jakiegokolwiek kontaktu. Poza tym Pani twierdziła, że w domu jest jeden kot (jak wynikało z protokołu policji). Nie przyjmowała w ogóle do wiadomości naszych tłumaczeń, nie chciała z nami rozmawiać. Pół dnia spędziliśmy więc wisząc na telefonie z naczelnikiem policji, który był łącznikiem między nami a Panią. Kiedy próba rozwiązania sprawy polubownie nie przyniosła rezultatu, zdecydowaliśmy się złożyć doniesienie o popełnieniu przestępstwa przez siostrę p. Małgosi.
Po rozmowach z sąsiadami p. Małgosi wszystko zaczęło się układać w jedną całości i sytuacja zaczęła być coraz bardziej dramatyczna.
Pani Małgosia zmarła ok. dwóch tygodni wcześniej, niestety była osobą samotną, dlatego Jej nieobecność wzbudziła podejrzenia sąsiadów. Po zawiadomieniu policji okazało się, że nie żyła od co najmniej kilku dni :( W tym czasie 6 podopiecznych kotów przebywało zamkniętych w mieszkaniu bez dostępu do wody i jedzenia. Po interwencji policji został spisany protokół, w którym była zawarta informacja o jednym kocie (reszta przerażona sytuacją zapewne schowała się w zakamarkach mieszkania). Po zabraniu zwłok, w mieszkaniu zostały otwarte wszystkie okna, a miejsce śmierci p. Małgosi zdezynfekowane bardzo silnym środkiem chemicznym. Mieszkanie zostało zamknięte 18.08, wtedy siostra p. Małgosi była w nim prawdopodobnie ostatni raz. Koty nie dość, że przebywały ok. tygodnia ze zmarłą, to kolejny tydzień brodziły w środku dezynfekującym i płynach ustrojowych, które odchodzą po śmierci. Nie miały jedzenia ani wody. Wiedząc to wszystko od sąsiadów, postanowiliśmy dłużej nie czekać i w sobotę, 23.08, już od 7 rano czekaliśmy pod blokiem Zmarłej. Co chwilę widzieliśmy różne koty, które wyglądały przez otwarte, niezabezpieczone okna na drugim piętrze, na którym mieszkała p. Małgosia. Były zdezorientowane i przerażone. Wezwaliśmy policję z prośbą o interwencję. Policja po wysłuchaniu wszystkich informacji na temat tej sprawy uznała, że wyczerpaliśmy z naszej strony wszystkie możliwe drogi polubownego rozwiązania tej sytuacji. Policjanci zdecydowali, że pojadą jeszcze w miejsce zamieszkania siostry p. Małgosi i spróbują nakłonić Ją do spotkania z Nami i przekazania kotów. Chwilę po tym jak odjechali, Pani pojawiła się z mężem pod blokiem Zmarłej. Niestety nie chciała wysłuchać naszych argumentów - miała tylko na to jedną odpowiedź: "Wypier**cie!". Nie czekając dłużej, ponownie zadzwoniliśmy po asystę policji, ponieważ Pani była coraz bardziej agresywna. Kiedy to usłyszała, złagodniała i oznajmiła nam, że ma większe teraz problemy niż JAKIEŚ KOTY. Zaczęliśmy pokazywać Jej zdjęcia różnych kotów siedzących na parapecie, wtedy Pani chyba zrozumiała jak duży błąd popełnia, nie chcąc z nami współpracować. Dlatego kiedy zjawiła się policja, w końcu weszliśmy do mieszkania. W pomieszczeniu panował odór rozkładających się zwłok, niesprzątanych od dwóch tygodni kocich kuwet, środka dezynfekującego rozlanego po podłodze, na którym się ślizgaliśmy... Udało nam się złapać wszystkie 6 kotów, których w mieszkaniu podobno nie było. Wszystkie są odwodnione, mają matowe, posklejane płynami z podłogi futra, niższą wagę. Kiedy wszystkie koty były już bezpieczne spisaliśmy z Pani oświadczenie o zrzeczeniu się praw do opieki nad kotami, które siostra p. Małgosi podpisała bez jakichkolwiek emocji. Po wymienieniu agresywnych zdań z policją, zamknęła przed nami drzwi. Po dopełnieniu formalności z policją pojechaliśmy z kotami do lecznicy, by sprawdzić w jakim są stanie. Kubuś, Tosia, Kajtek (koty p. Małgosi) oraz Figa, Kaja i Tobi (nasze tymczasy) pozostaną w lecznicy jeszcze jakiś czas - muszą mieć wykonane badania.

Szukamy dla nich pilnie domów stałych lub tymczasowych.

Kontakt: [zasłonięte]@gmail.com.

Za każdą pomoc będziemy bardzo wdzięczni!

...................................................................................................................................................................................................................

Darowiznę można również wpłacać na konto:

Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - Viva!
ul. Kawęczyńska 16/42a, 03-772 Warszawa
BGŻ 02 2030 [zasłonięte] 0[zasłonięte]0451000 [zasłonięte] 025580
Koniecznie tytułem: Kocia Łapka

Dla przelewów zagranicznych
Swift: GOPZPLPW

IBAN: PL 02 2030 [zasłonięte] 0[zasłonięte]0451000 [zasłonięte] 025580

PayPal: [zasłonięte]@gmail.com


Koszt wysyłki jest wspólny dla wszystkich zakupionych przedmiotów z aukcji kolczyków, podstawek i magnesów
(do wpłaty prosimy doliczyć najwyższy koszt wysyłki spośród wszystkich aukcji).


Na wpłatę czekamy do 7 dni roboczych od daty zakończenia aukcji.

Wysyłka przedmiotów nastąpi najpóźniej w ciągu 7 dni roboczych od dnia zaksięgowania wpłaty.


Płatności za aukcję można dokonywać przez allegro lub bezpośrednio na nasze fundacyjne konto.
W przypadku wybrania tej drugiej opcji - prosimy koniecznie
o e-mailową informację o takim wyborze płatności
(e-mail: [zasłonięte]@gmail.com), a w tytule przelewu podać: Kocia Łapka + Numer A
ukcji + NICK z Allegro!!!

Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - Viva!
ul. Kawęczyńska 16/42a, 03-772 Warszawa
BGŻ 02 2030 [zasłonięte] 0[zasłonięte]0451000 [zasłonięte] 025580
Tytuł przelewu: Kocia Łapka + Numer Aukcji + Nick Allegro

Dla przelewów zagranicznych:
Swift: GOPZPLPW

IBAN: PL
02 2030 [zasłonięte] 0[zasłonięte]0451000 [zasłonięte] 025580
PayPal: [zasłonięte]@gmail.com


Aukcja charytatywna dla Domu Tymczasowego Kocia Łapka, który jest grupą Fundacji Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - Viva!

Pieniądze w całości przekazywane są na konto Kociej Łapki. Kupując rzeczy z naszych aukcji, wspierasz naszych podopiecznych -
dzięki Tobie możemy zakupić potrzebną karmę, żwir, a także sfinansować leczenie kotów znajdujących się
pod naszą opieką oraz sterylizację bezdomnych kotów na terenie Pruszkowa i okolic.