Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony, zgadzasz się na ich użycie. OK Polityka Prywatności Zaakceptuj i zamknij X

POLISH JAZZ QUARTET Ptaszyn Karolak RZADKOŚĆ!

29-06-2012, 11:46
Aukcja w czasie sprawdzania była zakończona.
Cena kup teraz: 199 zł     
Użytkownik puchacinski
numer aukcji: 2413618720
Miejscowość Łobez
Wyświetleń: 38   
Koniec: 18-06-2012, 13:36
info Niektóre dane mogą być zasłonięte. Żeby je odsłonić przepisz token po prawej stronie. captcha

płyta zachowana w świetnym stanie, okładka z drobnymi zagnieceniami, płyta bdb+ 

Polish Jazz Quartet – Polish Jazz Quartet

Label:
Polskie Nagrania Muza – XL 0246
Series:
Polish Jazz – Vol. 3
Format:
Vinyl, LP, Album 
Country:
Poland
Released:
1965
Genre:
Jazz
Style:
Contemporary Jazz

Tracklist

A1 Zarys 5:50
A2 Twist Na Tureckim Dywanie 8:50
A3 Spokojnie Jak Rzadko 3:30
A4 Pan Croque 4:25
B1 Złośnica 5:25
B2 Przechadzka Pustymi Ulicami 8:25
B3 Pola Elizejskie, Dwunasta W Nocy 6:05
B4 Dedykowane Jaskółce 1:55

Credits

  • Bass – Juliusz Sandecki
  • Composed By – Pt. Wróblewski* (tracks: B1-B4), W. Karolak* (tracks: A1-A4)
  • Drums – Andrzej Dąbrowski
  • Engineer [Sound Operator] – H. Jastrzębska*
  • Photography – A. Dąbrowski
  • Piano – Wojciech Karolak
  • Recorded By [Recording Director] – W. Piętowski*
  • Saxophone [Tenor] – Jan ''Ptaszyn'' Wróblewski*

Notes

Recorded in Warsaw, December 1964. 
English translations of the titles (as printed on the back cover and label-stickers): 
A1. Outline 
A2. Twistin' on the Turkish carpet 
A3. Quiet & mellow 
A4. Mister Croque 
B1. She's allways angry 
B2. Promenade through empty streets 
B3. Champs Elysées twelve at night 
B4. Dedicated to swallow

Kiedy w pierwszej połowie 1958 roku przybyli do Warszawy jazzmeni amerykańscy np. George Wein i Marschall Brown – organizatorzy festiwalu jazzowego w Newport (USA), aby do Międzynarodowej Orkiestry Młodzieżowej zaangażować m. in. kogoś z Polski – po przesłuchaniu wielu muzyków wybór ich padł na saksofonistę tenorowego, Jana Ptaszyna Wróblewskiego. Szczęśliwy los plus niewątpliwy talent – stały się drugim kamieniem milowym w karierze tego młodego człowieka; pierwszym były jego występy w roku 1956 na I Międzynarodowym Festiwalu Jazzowym w Sopocie w zespole Krzysztofa Komedy, pioniera modern-jazzu w Polsce. Potem Ptaszyn święci triumfy w zespole “Jazz Believers” obok czołowych polskich muzyków: A. Kurylewicza i A. Trzaskowskiego, następnie tworzy własną grupę koncertującą w krajowych filharmoniach i klubach jazzowych. Wreszcie, dążąc konsekwentnie do zdobycia “własnej twarzy” w polskim jazzie, w 1963 r. powołuje do życia nowy zespół pn. “Polish Jazz Quartet”. “Premiera” odbyła się poza granicami Kraju – na Międzynarodowym Festiwalu w Juan-les-Pins, Antibes (Francja). Latem tegoż roku, w drodze powrotnej, “PJQ” zahacza o popularny klub paryski “Blue Note”, gdzie gra przez parę tygodni obok zespołu Johnny Griffina i Kenny Drew. Następne tournee artystyczne obejmuje Niemcy Zachodnie, a w roku 1964 – Jugosławię. Zespół staje się jedną z sensacji festiwalu jazzowego w Bled. Wynikiem jest 3-miesięczne engagement (i nagranie radiowe). Po powrocie do Polski występuje w filmie opracowanym przez znanego zach.-niemieckiego krytyka i popularyzatora jazzu J. E. Berendta dla telewizji niemieckiej (reżyseria: Janusz Majewski). Kolejnym sukcesem zespołu – był występ na VII Międzynarodowym Jazz Jamboree w Warszawie w końcu października 1964 r. Nowy rok 1965 zastaje muzyków w trakcie przygotowań do dalszych występów w Polsce, Belgii, Skandynawii i Jugosławii. 
Muzycy Ptaszyna nie nastawiają się wyłącznie na popisy improwizacyjne poszczególnych członków grupy, dążą do tego, by “PJQ” traktowano jako zgrany kolektyw. Kładą nacisk na stronę kompozycyjną i aranże, na to jak się gra, a nie na tylko co się gra. W celu uzyskania maksymalnie dopuszczalnych w aranżacjach efektów – “PJQ” posuwa się do eksperymentów, ale nie trzecio-nurtowych i supernowoczesnych z ciągotami do czegoś szalenie “nowego” i odkrywczego – lecz po prostu chodzi mu przede wszystkim o swój określony “sound”, brzmienie a potem styl. 
To wszystko, co zostało wyżej powiedziane – znajduje swój wyraz w tematach, kompozycjach filarów zespołu: leadera i pianisty.

1) Zarys – z solówkami saksofonu i fortepianu – zawiera luźne linie melodyczne, swobodną formę harmoniczną: charakter utworu nawiązuje momentami do motywów ludowych.

2) Twist na tureckim dywanie – to najbardziej chyba rozbudowany utwór, posiada różne tempa( ale z twistem bluesowym nie ma nic wspólnego) mimo, że improwizacje są oparte na schemacie bluesowym. Zastosowanie fortepianu preparowanego służy jedynie po to, by wzbogacić kolorystykę utworu, nie zaś eksperymentować. Dziwny tytuł nawiązuje do refleksji po wielu spotkaniach kompozytora ze znanym szwedzkim pisarzem i publicystą jazzowym Svante Foersterem. O resztę nie pytajmy…

3) Spokojnie jak rzadko – to ballada, która sięga do tematów tradycyjnych, w sensie harmonicznym – jest nietradycyjna.

4) Pan Croque – to jeden z najbardziej ekspresyjnych utworów na płycie, posiada najciekawsze bodaj solówki. Motyw utworu nawiązuje do tradycji ludowych – ale nie są one jego dominantą. Na VII Międzynarodowym Jazz Jamboree w Warszawie (1964) Mr. Croque odniósł sukces.

5) Złośnica – jest utworem żywiołowym, niezwykle szybkim; chwilami wydaje się, że przemawia jakaś złośnica, zasypująca nas potokiem słów.

6) Przechadzka pustymi ulicami – to walczyk, oczywiście nie wiedeński – utrzymany w specyfice klimatu Johna Coltrane’a, ale… odżegnujący się od tegoż (klimatu i Coltrane’a).

7) Pola Elizejskie, Dwunasta w nocy – kompozycja najprostsza ze zbioru, oparta na zasadach tzw. standardów. Mimo to autor stara się o zatarcie granic formalnych kompozycyjnego schematu.

8) Dedykowane Jaskółce – to krótka ballada, bez improwizacji, a jaskółka w tytule (po ang. “swallow”, nie mylić z nazwiskiem kontrabasisty amerykańskiego o tym samym brzmieniu) jest – w intencji kompozytora – “symbolem romantyzmu z nieograniczoną odpowiedzialnością”. 

W zasadzie każdy tytuł określa charakter utworu. Czy zamysł ten trafia do naszego przekonania, gdy słuchamy arcy-oryginalnego brzmienia zespołu Polish Jazz Quartet? Na pewno tak. Bowiem gra tej czwórki indywidualistów pobudza naszą wyobraźnię. Cel został osiągnięty. 
-Józef Balcerak-