Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony, zgadzasz się na ich użycie. OK Polityka Prywatności Zaakceptuj i zamknij X

PIES ! CHARYTATYWNA pomagamy psiakom !! FKM

03-11-2014, 11:17
Aukcja w czasie sprawdzania była zakończona.
Cena kup teraz: 5 zł     
Użytkownik KOCIA-MAMA
numer aukcji: 4741092364
Miejscowość ŁÓDŹ
Wyświetleń: 17   
Koniec: 03-11-2014, 10:42

Dodatkowe informacje:
Stan: Nowy
info Niektóre dane mogą być zasłonięte. Żeby je odsłonić przepisz token po prawej stronie. captcha


FUNDACJA
IZY MILIŃSKIEJ
"KOCIA MAMA"
NIP: 729 [zasłonięte] 95
REGON: 100[zasłonięte]520
KRS: 000[zasłonięte]8342

Jesteśmy bardzo wdzięczni za każdą kwotę i każdą pomoc.
Nasze konto: 89 8784 [zasłonięte] 0[zasłonięte]0030101 [zasłonięte] 015501


podaruj 1%
Wystarczy, że w PIT-cie wpiszesz numer KRS 000[zasłonięte]8342 oraz nazwę naszej fundacji - Fundacja " KOCIA MAMA"

ZAPRASZAMY DO KONTAKTU
Z NASZĄ FUNDACJĄ
Zobacz stronę O mnie

Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej. Dalsze informacje na stronie:
warunki adopcji

Sprawdź, dlaczego warto adoptować dorosłego kota

Sprawdź, czy nadajesz sie na kociego opiekuna
ankieta adopcyjna

Wpłacając dowolna kwotę na konto Fundacji bierzesz udział w ratowaniu, sterylizowaniu, leczeniu i dokarmianiu.




Praca w roku 2013 była niezwykła, bowiem bardzo duży nacisk położony był na edukację dzieci i młodzieży, jednocześnie prowadzone były typowe działania statutowe.

 - Do adopcji oddano 352 koty w wieku różnym, wszystkie z książeczkami zdrowia, odrobaczone, odpchlone, wolne od chorób skórnych, starsze niż 6 miesięcy wszystkie zabezpieczone pod względem rozrodczym.
- Pomogliśmy 122 kotom spoza Fundacji znaleźć nowe domy
- Zabiegom poddano 250 kotów:
w tym sterylizację wykonano u 126 kocic
wykastrowano 80 kocurów
co do reszty - nie posiadamy miarodajnych informacji od opiekunów bezdomnych kotów
- 10 kotów z trudnych adopcji znalazło nowe domy
- Za Tęczowy Most odeszło 37 kotów w wieku różnym
- Oddano do adopcji 8 psów
- Zabezpieczono przed rozmnażaniem 7 suk







KAŻDY KOT MA SWOJEGO WŁAŚCICIELA :-)

Moona i szczeniaki bo nie tylko kotami żyje nasza fundacja

Fundacja Kocia Mama stała się społecznością. Nikt w Łodzi ani w Filiach nie postrzega nas jako organizacji typowo zwierzęcej. Mimo woli, jakby od niechcenia, stałyśmy się dziwnym tworem, którego funkcjonowania nie można jednoznacznie zdefiniować. Nie mam na myśli tylko specyficznego działania i zarządzania firmą, a raczej relację społeczną, która wytworzyła się przez lata w sposób bardzo naturalny. Osoby, które tu pracują, robią to, bo chcą faktycznie, realnie i namacalnie zmieniać świadomość społeczeństwa ale i działać na rzecz zwierząt. Jako Szefowa nie narzucam wolontariuszkom żadnych ograniczeń, pracują  w terminie dla siebie dogodnym. Każdy kiwa głową w zdumieniu jak to możliwe, by bez ponaglania, przypominania, bez zachęty każdy i tak rewelacyjnie znał swoje miejsce w szeregu. 
Kiedyś Kocia Mama miała monopol wyłącznie na koty. Z czasem  stało się tak, że domy tymczasowe stoją w kolejce, by przyjąć kociaki.Dlatego niezauważalnie na naszym kocim podwórku zaczęły pojawiać się psy. Początkowo działo się to sporadycznie.
Olga i Dorota zawsze jakoś dziwnie napotkały psa na swej drodze i oczywiście z braku pomocy ze strony psich organizacji, szczekający bezdomniak trafiał pod nasze skrzydła.

Kiedy powstała Filia w Szadku, Wiola bardzo szybko zrobiła porządek z psami szukającymi opiekunów. Łatwo się teraz pracuje w Fundacji, bo standardy, które wypracowałyśmy przez lata, są na prawdę z górnej półki.
Opieka weterynaryjna i polityka  adopcyjna psów są na takim samym poziomie co kotów, ale niestety poziom kosztów, które musimy w związku z tym ponieść,  jest o wiele większy.
Jest to naturalne, bowiem pies jest ssakiem większym. 
Asia, szefowa od allegro ma działkę w Innowłodzu. Gmina niestety skutecznie od lat pomija milczeniem problem bezdomności zarówno psów jak i kotów. To właśnie dzięki empatii Asi, FKM nieraz podejmowała tam kocie interwencje, ratując koty i kociaki.
Tym razem na prośbę dziewczyny ponownie jesteśmy obecne na terenie Innowłodza, bowiem włączyłyśmy się w działanie lokalnych miłośniczek psów, które starają się poprawić los czworonogów zamieszkujących teren kopalni.

Matka z dwoma szczeniakami jest pod fizyczną  opieką tamtejszych wolontariuszek - one zapewniły im miejsce w hotelu oraz codzienną pielęgnację, a także podejmują próby socjalizacji dorosłej suki z ludźmi, by zapewnić adopcję. 
Jednak ciężar związany z utrzymaniem, czyli wyżywieniem matki i szczeniąt oraz opieka medyczna są całkowicie w gestii FKM.
Są to spore koszty, nawet jak na tak dobrze prosperującą organizację.
Suka otrzymuje karmę weterynaryjną bardzo dobrej jakości, bowiem trafiła do hotelu w złym stanie nie tylko psychicznym ale i fizycznym, totalnie wygłodzona, wychudzona, karmiąca swe dzieci.Teraz jeszcze doszły koszty z zakupem puszek dla maluchów, które skończyły 5 tygodni i zaczynają same jeść. 
Cała rodzina została odrobaczona a matka zaszczepiona - to również opłaca Kocia Mama. Zabieg sterylizacji przewidziany jest dwa tygodnie po odłączeniu psiaków. 

Obserwuję paradoksalną sytuację, że coraz więcej psiar zgłasza się do typowo kociej fundacji z prośbą o pomoc. Jeśli dzięki Kociej Mamie jakiś psiak znajduje dom, cieszy nas ten fakt, ale niekoniecznie chcemy zmieniać podstawowy profil działania. Skuteczność na kocim polu powoduje, że psie interwencje zdarzają się coraz częściej, ale nie zamierzam utrzymywać takiego stanu dłużej. 
Działamy w oparciu o wsparcie kocich darczyńców, psiarze kierują swoją pomoc ku innym formacjom. Dlatego naturalne i słuszne jest moje stanowisko, by nie rozszerzać zakresu działania. 
Psy, pojawiły  się w FKM, ponieważ ich sytuacja była tak trudna i beznadziejna, że nikt nie chciał się podjąć działania. 
Dlaczego piszę te słowa? Bo jestem zniesmaczona postawą lokalnego społeczeństwa i irytuje mnie brak solidnego planu na rzecz poprawy losu zwierząt bezdomnych. Złości mnie także marazm panujący  w Urzędzie Gminy.
Odpowiedzialność za los bezdomnych psów została całkowicie i z pełną świadomością przerzucona  na barki fantastycznych dziewczyn, które tak samo mocno kochają i walczą o dobro psów na terenie tomaszowskich gmin, jak my, kociary dbamy o bezdomne mruczące futrzaki.
Mając świadomość takiego oddania sprawie, trudno odwrócić głowę i spokojnie zając się własnym działaniem. To właśnie między innymi wyróżnia naszą Fundację od innych - widzimy i słyszymy te nieme prośby zwierząt,  kiedy inni swoją obojętnością skazują je na bycie niechcianymi, bezdomnymi, przeganianymi...
W ostatnim roku kilkanaście psów pojawiło się w Kociej Mamie. Nie były tak medialne jak wyżeł wajmarski, nie wzbudzały takich emocji, ale każdy z nich otrzymał właśnie od nas bilet do dobrego życia: został odkarmiony, zaszczepiony, poddany sterylizacji bądź kastracji, i co jest najważniejsze, każda psina znalazła swoje miejsce na ziemi, gdzie jest kochana i rozpieszczana. 
Teraz proszę o włączenie się w opiekę nad psami, które bytują w Innowłodzu. To jeszcze nie koniec interwencji, bowiem będziemy także pomagać drugiej suce, która także ma dwoje szczeniąt. 
Wdzięczna będę za każdą formę pomocy, jednak ta konkretna aukcja ma pomóc w dalszej opiece Moony i jej dzieci.
Koszt sterylizacji jednej suki to około 300 zł
do tego dochodzą koszty książeczek odrobaczenia i szczepienia
Karma miesięcznie dla całej gromady
to koszt koło 500 zł

Przedmiotem aukcji jest papierowa linijka - zakładka z logo fundacji.
Zebrane dzięki aukcji środki w całości przeznaczone będą na utrzymanie kotów w domach tymczasowych, gdzie obecnie czekają na stałego opiekuna, który zapewni im opiekę i otoczy miłością.

Zachęcamy do adopcji naszych podopiecznych.


Serdecznie dziękujemy za pomoc w naszych działaniach.

WAŻNE!!! Jest to aukcja charytatywna gdzie zgodnie z tradycją możesz przekazać zakładkę - cegiełkę do dalszej licytacji, wtedy nie ponosisz kosztów wysyłki.

Czas realizacji wysyłki zakładki do 14 dni