Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony, zgadzasz się na ich użycie. OK Polityka Prywatności Zaakceptuj i zamknij X

PEAVEY Wolfgang Korea

14-02-2015, 21:27
Aukcja w czasie sprawdzania była zakończona.
Aktualna cena: 1 zł     
Użytkownik duclimer6
numer aukcji: 5060330748
Miejscowość Mysłowice
Wyświetleń: 659   
Koniec: 14-02-2015, 20:07

Dodatkowe informacje:
Wersja: Praworęczna
Stan: Używany
Waga (z opakowaniem): 10.00 [kg]
Mostek: Ruchomy
Ilość strun: 6 strun
Rodzaj: Inny

info Niektóre dane mogą być zasłonięte. Żeby je odsłonić przepisz token po prawej stronie. captcha

Witam serdecznie wszystkich zainteresowanych. Pod młotek ląduje dzisiaj moja gitarka tj. PEAVEY Wolfgang wersja nieamerykańska - na amerykańskiej nigdy powiem szczerze nie grałem ale Koreńczyk przez lata które spędziliśmy razem sprawował się zajefajnie. Jest to kawał świetnej roboty, jak powiedział w którymś z wywiadów Eddie - 30 lat jego muzycznego doświadczenia z gitarami. Opiszę teraz kilka rzeczy które warto wiedzieć dla ludzi którzy w życiu tej gitary pod palcami nie mieli a i nie mają też specjalnie możliwości żeby sobie to sprawdzić. Otóż gitarka ma świetnie wyprofilowany gryf tj. leży w dłoni bardzo pewnie, co przekłada się na wygodę gry i naprawdę w moim odczuciu jest to ideał - jest on jednocześnie mały i wąski ale świetnie wypełnia dłoń, - jeżeli grałeś wcześniej tylko na ibanezowych gryfach tzw. wyścigowych na początku możesz mieć dziwne odczucie toporności ale po niedługim czasie znajdziesz tylko zalety takiego rozwiązania (wiem co mówię). Jak już jesteśmy przy gryfie to biegną przezeń 2 stalowe pręty do regulacji nie 1 jak to jest w innych gitarach dodatkowo regulacja możliwa jest bez rozkręcania klapek - pod gryfem jest pokrętełko - również świetne bardzo praktyczne rozwiązanie. Gitara jest lekka zrobiona z lipy amerykańskiej z nakładka z klonu wzorzystego waży ok 6 kg, bardzo dobrze rezonuje. Idąc dalej - mostek . Jest to Floyd jednak nie do końca taki jak ma to miejsce w jakim kolwiek innym wiośle z 2 powodów. Raz to to że działa w jedna stronę tylko dive kolejne mega rozwiązanie bo opierając rękę o mostek nie będziemy mieli efektu rozstrajania a po to mamy komplet palców żeby struny sobie podciągać wtedy kiedy trzeba, musze przyznać że sprytnie to ten VanHalen wymyślił no i rzecz druga czyli słynny D-tunner. Ja osobiście w droppach nie gram ale wytłumaczę po krótce jak to działa. Otóż na wyciągniętym bolcu stroimy sobie wiosełko do D taką małą śrubeczką z boku tego przyrządu po czym wciskamy dtunera i mamy e które jednym pociągnięciem przechodzi do d - również sprytne czyż nie ? Przystawki to patent Ediego ale po brzmieniu stwierdzam że inspirowane Seymour Duncanami. Wysoki sygnał, świetnie nadające się do Hi-Gainowego grania, we wzmacniaczach z mocnym kopem rzadko kiedy ustawiałem volume na gitarze powyżej 6, bardzo przyjemnie się na tym gra, polecam. Teraz rzeczy mniej przyjemne. Gitarka wiele ze mną przeszła i 3 ostatnie zdjęcia to oddają. Generalnie znajdują się na niej jakieś rysy, główka posiada leki smash z uderzenia o głośnik no i gwint na Floydzie jest uszczerbiony po zabawie mojego bratanka na niedokręconej wajsze. Po wkręceniu działa jak nieuszczerbiony i można na niej tworzyć cuda - dosłownie i w przenośni struny leżą na gryfie mega niziutko czyli arpeagio i tapping wychodzą tak jakby wiosło dodawało skillu autentycznie. Ode mnie chyba tyle. . Dlaczego sprzedaje? Gitara mi się znudziła teraz będę polował na jakiegoś wiekowego Les Paula i jeżeli ktoś posiada proszę pisać może się dogadamy. Gitarę nabyłem 6 lat temu za cenę 2200 (z pokrowcem). Trochę ze mną przeszła dlatego wam oddaje ustalenie ile jest teraz warta. Zapraszam do licytacji Aha na maila chętnie wyślę próbki VanHalowym adeptom sztuki szarpidrucenia ;) Dodano 2[zasłonięte]015-02 20:55
Na zdjęciach nie ma założonych blokad na mostku ale oczywiście one jak i wajha wchodzą w zestaw. No i nie napisałem w sumie dość ważnej rzeczy, gitara niesamowicie trzyma strój w takim zestawieniu co było dla mnie sporym zaskoczeniem gdy wpadła w moje ręce a wiem jak to z floydami bywa. Dodano 2[zasłonięte]015-02 14:17
Gwint ma Floydzie gdyby to kogoś martwiło posiada uszczerbek do połowy jego wysokości więc spora część ma dalej kontakt z nakrętką wajhy, nic nie lata po zakręceniu czyli działa jak nieuszczerbiony - po prostu. Nie wspomniałem też o plastkowej główce na przełaczniku - uszkodziła się i nie kupowałem nowej, wyjaśniam dlaczego -wcześniej zdarzało mi się trącać o przełącznik podczas szreedingu, a po usunięciu nakładki która pękła problem zniknął , wygodniej=lepiej, no ale jest to wybrakowanie. Posiadam również sztywny futerał do tego wiosła. Jeżeli cena dojdzie do hmmm 1986 dam go w gratisie, jeżeli nie to będzie szansa go kupić za jakieś nie duże pieniądze, w razie czego pytać.