Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony, zgadzasz się na ich użycie. OK Polityka Prywatności Zaakceptuj i zamknij X

OZZY OSBOURNE- Blizzard of Ozz LP Epic rec 1980

02-02-2014, 18:30
Aukcja w czasie sprawdzania była zakończona.
Aktualna cena: 49.99 zł     
Użytkownik Mercurius666
numer aukcji: 3921078202
Miejscowość Kraków
Licytowało: 1    Wyświetleń: 38   
Koniec: 02-02-2014, 18:30

Dodatkowe informacje:
Stan: Używany
Rozmiar płyty: 12 cali
Obroty: 33 rpm

info Niektóre dane mogą być zasłonięte. Żeby je odsłonić przepisz token po prawej stronie. captcha

OZZY OSBOURNE- Blizzard of Ozz LP Epic rec 1980 Near Mint + insert z tekstami

Debiut Ozzy’ego to klasyka, którą trzeba znać – znalazło się tu kilka jego kultowych utworów. Jednak oceniając rzecz na chłodno, można mieć pewne zastrzeżenia – do niektórych kompozycji, produkcji i wykonawstwa. Nie zapominajmy jednak, że w Black Sabbath rządzili Tony Iommi i Geezer Butler – osiągnąwszy artystyczną swobodę, Ozzy musiał zapłacić frycowe. Skład z Blizzard Of Ozz to mieszanka rutyny z młodością. Doświadczona sekcja rytmiczna Daisley-Kerslake gra tu jakby bez przekonania (perkusista „budzi się” dopiero w utworze No Bone Movies). Duże wrażenie robi za to inwencja i umiejętności techniczne młodego gitarzysty Randy’ego Rhoadsa; słychać, że szukał on inspiracji raczej w muzyce klasycznej niż w bluesie.

Rozstanie Ozzy'ego Osbourne'a z Black Sabbath wyszło korzystnie dla obu stron. Zarówno albumy Sabbath nagrane z Ronniem Jamesem Dio, jak i pierwsze solowe dokonania ich byłego wokalisty przyniosły znacznie bardziej udany materiał niż ten, który znalazł się na ostatnich wspólnych albumach - "Technical Ecstasy" i "Never Say Die!". Osbourne'owi udało się zebrać świetny skład doświadczonych muzyków: basista Bob Daisley i klawiszowiec Don Airey grali wcześniej w Rainbow a perkusista Lee Kerslake w Uriah Heep. Najmniej doświadczony wydawał się Randy Rhoads, wcześniej występujący w mało znanej grupie Quiet Riot. Okazał się jednak fenomenalnym gitarzystą - to właśnie on najbardziej błyszczy na "Blizzard of Ozz".