Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony, zgadzasz się na ich użycie. OK Polityka Prywatności Zaakceptuj i zamknij X

NIKE+ FOREARM SLEEVE ETUI NA TELEFON DO BIEGANIA

22-10-2014, 14:10
Aukcja w czasie sprawdzania była zakończona.
Aktualna cena: 23.10 zł     
Użytkownik mariaczi
numer aukcji: 4692652514
Miejscowość Warszawa
Licytowało: 9    Wyświetleń: 188   
Koniec: 22-10-2014, 12:52

Dodatkowe informacje:
Stan: Używany
Waga (z opakowaniem): 0.20 [kg]

info Niektóre dane mogą być zasłonięte. Żeby je odsłonić przepisz token po prawej stronie. captcha

Dzień dobry,

w ramach akcji "Październik miesiącem wypieprzania" opróżniam strychy i piwnice. Tym razem rozstaję się z czymś, co nie do końca da się ładnie po polsku nazwać, określmy to roboczo etui na telefon albo zarękawek w stylu nu retro. Jest to zakładany na przedramię elastyczny rękaw, w który można upchnąć dokumenty i kluczyk do samochodu albo np. telefon. Ma to wyjście słuchawkowe, więc można się dodatkowo wprowadzać w błogostan muzyką.

Co nieco o tym wynalazku znalazłem tu: http://www.run4fun.pl/nike-forearm-sleeve-p-3794


Słowo o przedmiocie: używany dosłownie ze dwa razy. Kupiłem go kompulsywnie podczas większych zakupów w sklepie dla biegaczy, założywszy naiwnie, że to uniwersalny rozmiar. Niestety jako że ostatnio powróciłem do rekreacyjnej wspinaczki, zwiększyła mi się różnica między przegubem a dopakowanym przedramieniem i etui okazało się nieco przyciasne bliżej łokcia. Dla ścisłości: jeśli ktoś ma tak jak ja 7 cm obwodu w przegubie i 30 cm spoczynkowo w przedramieniu, niech sobie odpuści, bo po wrzuceniu do etui większego mebla będzie odczuwał dyskomfort.

Sam wynalazek sprawdza się OK. Materiały są elastyczne, wykonanie staranne, siedzi to na ręce pewnie. Lojalnie mówię, że ten zarękawek nie nadaje się najlepiej do bardzo dużych smartfonów - powyżej Galaxy Core nie ma tam już sensu niczego wpychać, zwłaszcza jak się ma mocno poumięśniane przedramiona.

Gadżet kosztował jakieś dzikie pieniądze, ale nie jestem żyła i licytujemy bez minimum. Jeśli szanowni licytanci zmówią się cenowo, że zarękawek idzie za 10 zł, spokojnie to uszanuję, bo już dawno zainwestowaną kasę opłakałem.

Oglądać i odbierać można w Warszawie - do dyspozycji najchętniej ścisłe centrum i prawy brzeg, ale nie usztywniam się. Przy dobrym wietrze mogę zażyć trochę egzotyki i pojawić się nawet w ościennych lokalizacjach typu Bemowo albo Kabaty. Ogólnie jestem ugodowy i jeśli napotykam dobrze wychowanego i oblatanego człowieka, wspieram ten ginący gatunek i z przyjemnością idę takiemu kontrahentowi na rękę.

Dodano 2[zasłonięte]014-10 10:52

Korekta drobna, ale wiadomość istotna - w przegubie to ja mam 17 cm, alkochochlik drukarski się zakradł był ;-)