Kanadyjski Nickelback jak mało który zespół na świecie potrafi skrzyżować rockową drapieżność z delikatnym, romantycznym urokiem rockowej ballady oraz z poruszającymi melodiami, których nie sposób zapomnieć. Dowodzi tego już po raz siódmy. Światem wstrząsają kryzysy, w show-biznesie także nie brakuje rozmaitych tąpnięć, lecz kanadyjski kwartet pozostaje niewzruszony na żywioły. Ze spokojem tworzy to, co od lat potrafi doskonale, co dało mu miliony sprzedanych płyt i popularność na całym świecie. Chad Kroeger (śpiew, gitara), jego brat Mike (gitara basowa), Ryan Peake (gitara) i Daniel Adair (perkusja), jak słychać w każdej minucie krążka "Here And Now", w ogóle nie poddali się ogólnoświatowej nerwowości i pesymizmowi. Inaczej pisząc - jeśli chcesz się poczuć lepiej, a twoim ulubionym gatunkiem muzyki jest melodyjny rock, to siódme dzieło kanadyjskiej kapeli jest właśnie dla ciebie! Nieprawdopodobna energia, sączący się z utworów entuzjazm, a do tego bardzo zróżnicowane piosenki. Czegóż chcieć więcej?!
Jedenaście piosenek zostało nagranych w należących do Chada Mountain View Studios nieopodal Vancouver. Płytę promują dwa single - "When We Stand Together" oraz "Bottoms Up", które zdążyły już porządnie namieszać na listach za Oceanem. "W końcu chodzi zawsze tylko o to, aby ludzie mogli posłuchać dobrych piosenek. Piosenek, przy których będą się dobrze czuć. Tworzenie takich jest u nas wrodzone" - zapewnia Ryan Peake. Gitarzysta wie, że w niektórych numerach słychać echa dawnych przebojów Nickelback, lecz zaznacza, że wraz z kolegami tym razem zaskakują najmocniej w karierze. "Nie można podążać za jedną modą, bo za jakiś czas okaże się, że jesteś już muzealnym eksponatem, zamkniętym w konkretnej gablocie. My na szczęście nigdy nie daliśmy się w niej zamknąć. Do tego mamy najbardziej lojalnych fanów na świecie".