Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony, zgadzasz się na ich użycie. OK Polityka Prywatności Zaakceptuj i zamknij X

MARDUK-Panzer Division Marduk CD SUPER CENA

07-10-2014, 11:37
Aukcja w czasie sprawdzania była zakończona.
Cena kup teraz: 35 zł     
Użytkownik Mercurius666
numer aukcji: 4655951495
Miejscowość Kraków
Wyświetleń: 6   
Koniec: 07-10-2014, 10:53

Dodatkowe informacje:
Stan: Nowy
Liczba płyt w wydaniu: jedna

info Niektóre dane mogą być zasłonięte. Żeby je odsłonić przepisz token po prawej stronie. captcha

Zacznę tak jak lubię najbardziej - od końca. Panzer Division Marduk uważam za jedną z najważniejszych i najlepszych płyt w historii black metalu, a zapewne także metalu w ogóle.

Agresja, wściekłość, brutalność i zero litości. Z chwilą odpalenia krążka wjedzie na ciebie rozpędzony czołg kierowany przez niejakiego Legion'a, który rozgniecie cię swoimi gąsienicami, przy okazji siekając twoją rodzinę ogniem karabinów i posyłając w kierunku twojego psa pocisk burzący. Możesz być pewien, że następnie załoga czołgu - paru nadpobudliwych Szwedów, wyjdzie z żelaznego pudła by brutalnie zająć się wszystkimi w zasięgu wzroku i może jeszcze psem jeśli jakimś cudem uciekł przed tym pociskiem burzącym.

Tak szybko nie grał wtedy nikt. Po latach smęcenia, po przygnębiającym i depresyjnym metalu przyszedł, w pamiętnym roku 1999, czas na Pancerną Dywizję Marduk. Pamiętam reakcje prasy na pierwsze płyty Metallica. Pisało się o nich "najszybszy zespół świata". Tamte czasy minęły dawno temu. Na przełomie tysiącleci najszybciej grał Marduk. Wszystko tam było jak karabin maszynowy gotowy by patroszyć kolejne cele, i następne, i tak bez końca. Perkusja niszczy prędkością blastów, które się praktycznie nie kończą - cała płyta to jeden wielki, miażdżący umysł blast. Gitary grają szybko, ciekawie, a co najważniejsze perfekcyjnie. Wokal... Każdy black metalowy krzykacz powinien sobie portret Legion'a nad łóżkiem, trumną czy gdzie tam śpią black metalowi krzykacze, powiesić. Zachrypnięty, obrzydliwy, jadowity, ociekający nienawiścią głos, a przy tym osiągający tempa o jakich innym się nawet nie śniło bez najmniejszej zadyszki.

Każda kapela ma swoje magnum opus. Slayer miał Reign In Blood a Marduk ma Panzer Division Marduk. Nightwing był dobry, Plague Angel i inne też. Ale nic równie dobrego Szwedzi ani wcześniej, ani później nie osiągnęli. Zresztą nikt inny temu poziomowi nie dorównał. Choć wielu próbowało. Marne imitacje nie miały jednak tej siły, tej parującej wściekłości w każdym dźwięku. Mógłbym o tym pisać i pisać, mógłbym o tym nawet obszerną rozprawę doktorską zrobić. Tu jest wszystko czym ma być black metal - a powinien być kopem w ryj wymierzonym coraz bardziej zdegenerowanej ludzkości. Z tym, że jest jeden problem. Tego się nie da wyrazić słowami.

Tematem tego albumu jest wojna. Mówi nam o tym tytuł, okładka, teksty utworów, znajdujące się między poszczególnymi kawałkami wstawki w rodzaju dźwięku karabinu maszynowego czy spadających bomb. Ale równie dobrze mogłoby tego co wymieniłem nie być, gdyż każdy dźwięk tego albumu to wojna. Wojna przeciw wszystkim i wszystkiemu. Marduk zaoferował nam szarżę pancerną na wszystkie ośrodki kojarzone z jakimkolwiek kultem. Szarżę pancerną, która niszczy, miażdży pod gąsienicami wszystko na swojej drodze.

Ciebie także ta płyta zmiażdży. Zresztą, jeśli uważasz się za fana black metalu to rozpieprzyła cię już dziesiątki razy. A jeśli jeszcze jesteś cały... albo nie wychodź ze wstydu z domu i idź popłakać cicho w kąciku albo jak najszybciej zakup ten album i rzuć się w końcu pod ten cholerny czołg!

PS. Marduk powstając miał jedną intencję. Stworzyć najszybszą, najbardziej bluźnierczą siekę wszech czasów. I wiecie co? Udało się.