Ideały nie istnieją?
Poznaj Canon 5D Mark III
Inżynierowie Canona stworzyli naprawdę świetne narzędzie do fotografowania, zwłaszcza w skrajnych warunkach oświetleniowych. Wydawać by się mogło, że metamorfozie uległ jedynie procesor, kilkaprzycisków związanych z funkcjami, a matryca przeszła zaledwie kosmetyczną poprawkę (bo tak nazwać należałoby 1-megapikselową różnicę w stosunku do modelu Canon 5D Mark II). Na szczęście słusznie nie ocenia się książki po jej okładce, a lustrzanek tej klasy po pozorach - zagłębiając się bowiem w specyfikację,rzuca się w oczy przede wszystkim system autofocus żywcem wyrwany z 1D X (61 punktów w tym 41 krzyżowych!), 63-polowy pomiar światła, super precyzyjny „spot” na obszarze 1.5% oraz szeroki zakres ISO.
Ale od początku...
Najpierw był Canon 5D Mark II; wiódł prym na międzynarodowej scenie fotograficznej Canona nieprzerwanie przez niemal 3 lata i 5 miesięcy (był monopolistą wśród swojej klasy, w której jakość i cena stawiały go na podium). W 2010 scena zatrzęsła się za sprawą pierwszych wzmianek o premierze 'następcy tronu', a w świecie fotograficznym zawrzało od licznych spekulacji i plotek krążących w sieci. Mimo to, świat długo musiał czekać na oficjalną premierę dzieła ze stajni Canona. Czy oczekiwanie zostało wynagrodzone?
Poddany przez ostatnie lata nieustannej ewolucji rynek fotograficzny (przy wykorzystaniu najnowszych rozwiązań technologicznych), pozwolił inżynierom Canona skonstruować model pod wieloma względami lepiej wypadający od swojego poczciwego, starszego brata.
Miłość od pierwszego spojrzenia
Zadziwiać może fakt, że konstruktorzy, zachowując wszelkie możliwości, nie zdecydowali się na wyraźne wzbogacenie liczby pikseli matrycy, bowiem wzrost z 21 do 22.1 MP jest w zasadzie traktowany jako kosmetyczny zabieg. Na tym etapie warto odwrócić wzrok w kierunku konkurencyjnego modelu, Nikon D8000, który – hojnie obdarowany przez twórców – posiada aż 36 MP. Czy ten drobny 'defekt' należy zakwalifikować jako faktyczną wadę? Jeśli spojrzeć na sprawę od strony ekonomicznej potencjalnych użytkowników, to odpowiedź brzmi; niekoniecznie. Wszyscy bowiem, którzy wyczekiwali na horyzoncie podobnej kobyły do Nikon D800, mogli odetchnąć z ulgą – nie zachodzi potrzeba zaopatrywania się w wiadro kart pamięci ani modernizacji komputera, który do tej pory świetnie radził sobie z RAW’ami pochodzącymi z 5D Mark II, natomiast przy 70-megabajtowych plikach RAW (bo takie daje D800 w opcji nieskompresowanej; po bezstratnej kompresji można uzyskać 41-megabajtowe pliki) mógłby dokonać żywota. Wspomniane 22 MP (których antyzwolennicy czepiają się jak rzep psiego ogona) uratowały więc niejeden portfel. Poza aspektem ekonomicznym, mniejsza ilość pixeli wiąże się z powstawaniem mniejszego szumu (teoretycznie), co niewątpliwie stanowi kolejny pozytywnyargument w toku 'afery pixelowej'.
Canon pokazał, że w toku prac nie zapomniał o matrycy, choć dużo wyraźniejsze zmiany dotknęły inne kategorie. Korpus wyposażono w najnowszej generacji procesor DIGIC 5+, którego generalnym zadaniem jest podniesienie wydajności i zwiększenie prędkości reakcji na wykonywane zadania (z którego procesor wywiązuje się, na marginesie, bezbłędnie). Rozszerzeniu uległ zakres czułości ISO do natywnej wartości 25600. Producent zadbał o zakres zdjęć seryjnych, który - po renowacji – daje użytkownikowi max. prędkość fotografowania do 6kl./sek. Metamorfoza nie ominęła również trybu filmowania. Tu w pakiecie od inżynierów Canona otrzymujemy m.in. możliwość ręcznej kontroli ekspozycji, profesjonalny kodek wewnątrzklatkowy oraz obsługę kodów czasowych SMTPE. Renowację zastosowano też w systemie pomiaru światła (zamiast 35-strefowego czujnika jaki znamy z 5D Mark II, w najnowszym EOS-ie znalazł się 63-strefowy o nazwie iFCL). Komfort pracy użytkownika wzrósł, dzięki możliwości obsługi 2 kart pamięci (poza kartami CF, można również korzystać z kart SD/SDHC/SDXC) . Miło z ich strony, prawda? ...ale zanim wpadniesz w euforie, poczytaj dalej, bo dopiero tam znajdziesz to, co sprawi, że do pełni szczęścia nie będziesz potrzebował nic, oprócz sprzedawcy z Winmar.pl.
System AF
To, co ostatecznie kładzie na łopatki swojego poprzednika, to nawet nieprzebudowany, a zupełnie nowy system ustawiania ostrości TTL-CT-SIR (identyczny zastosowano w modelu D1 X marki Canon!), działający w oparciu o 61 pól! Zmiana istotna o tyle, że dot. specyfiki mocno kulejącej w modelu Canon 5D Mark II. Jego użytkownicy pewnie nie raz zostali 'kopnięci' przez przysłowiową piętę achillesową, którą w rzeczywistości stanowił system Autofocus.
Przez korpus.... do serca użytkownika
Gabaryty i obudowa
Konstruktorzy zwiększyli potencjał modelu Canon 5D Mark III , ale nie kosztem jego gabarytów. Otóż oba modele dzieli zaledwie około 3mm wysokości i 1.5mm grubości. Wizualnie nowy model Canona posiada więc nieco bardziej obłe kształty, co najwyraźniej widać w okolicy budowy pryzmatu. Finalnie model przedstawia się liczbami 152x116.4x76.4mm. Jakość wykonania obudowy nie pozostawia złudzeń – mamy do czynienia z profesjonalnym sprzętem. Korpus wykonany został w dużej mierze ze stopów magnezu, co pozwala postawić diagnozę, że będzie on solidnym narzędziem w rękach zaawansowanych i wymagających użytkowników, dla których obcowanie z aparatem, w nie zawsze sprzyjających warunkach, to chleb powszedni.
Cała rękojeść, prawa część tylnej ścianki oraz lewa przednia część zostały wyłożone dodatkowo gumowym, chropowatym materiałem. Na słowa uznania zasługuje również uszczelnienie korpusu, który nie będzie już bezbronny w walce z kurzem i wilgocią.
Złącza
Po lewej stronie korpusu znajduje się wachlarz możliwości w postaci złącz. Do dyspozycji użytkownika oddano; wejście na zewnętrzny mikrofon, złącze PC, złącze typu N3 na wężyk spustowy (na przykład RS80-N3), gniazdo słuchawek, wyjście audio/wideo połączone ze złączem cyfrowym USB 2.0 Hi-Speed, złącze HDMI typu C. Każda z dwóch kolumn wymienionych złącz, zabezpieczona została gumową zaślepką.
Karty pamięci
Pod wspólną, plastikową klapką (po prawej stronie obudowy), umiejscowione zostały dwa gniazda, przeznaczone do współpracy z kartami pamięci CF (typu I, zgodne z UDMA mode 7) oraz kartami SD, SDHC i SDXC. W menu ustawień aparatu odnajdziemy odpowiednie opcje pozwalające skonfigurować proces zapisywania zdjęć w przypadku korzystania z dwóch kart jednocześnie. Jedna z opcji obejmuje zapis na jedną kartę z automatycznym przełączeniem się na drugą, w przypadku zapełnienia pierwszej. Można również wybrać zapis odrębny i na jednej karcie zapisywać RAW-y, a na drugiej JPEG-i. Opcja z zapisem wielokrotnym umożliwia zapisywanie każdego zdjęcia na obu kartach jednocześnie.
Przyciski
Układ przycisków jest wynikiem kompromisu pomiędzy występującym w Canon 5D Mark II i modelu Canon 7D, wzbogaconym o modyfikacje dedykowane EOS-owi 5D Mark III. Należą do nich kolejno; automatyczny przycisk blokujący wybrany tryb pracy, przycisk funkcyjny M-Fn (znany posiadaczom Canona 7D), przycisk obsługujący 3 funkcje (w trybie fotografowania daje szybki dostęp do wyboru stylów obrazu oraz ustawień trybu wielokrotnej ekspozycji i HDR. Podczas odtwarzania zdjęć umożliwia wyświetlanie dwóch obrazów na ekranie LCD oraz wykorzystywany jest do bezpośredniego drukowania), przycisk Rate (w zależności od zdefiniowanych ustawień, umożliwia ocenianie zdjęć lub włączenie ochrony podczas ich odtwarzania).
Menu
Sposób, w jaki zostało zaaranżowane menu, możliwość dokonywania wszelkich zmian (zwłaszcza tych dotyczących pracy AF) oraz mnogość funkcji po prostu zachwycają. Menu zachowało paletę kolorystyczną i poziomą klasyfikację zakładek. Dla każdej z kategorii wyodrębniona została jednak osobna zakładka, z liczbą stron odpowiadających liczbie elementów składowych kategorii. Pomimoszerokiego spektrum zastosowanych rozwiązań, menu jest funkcjonalne i przejrzyste w formie.
Wyświetlacze
Praca z menu odbywa się przy pomocy 3.2-calowego wyświetlacza LCD, którego rozdzielczość liczy sobie – bagatela – 1 mln 40 tys. pixeli. 7-stopniowa skala pozwala niezwykle precyzyjnie kontrolować jego jasność. Producent oddał użytkownikom do dyspozycji również 3-stopniowy tryb automatycznej regulacji skali jasności, który w oparciu o znajdujący się pod ekranem czujnik dopasuje jasność obrazu do jasności otoczenia. Fotografów ślubnych, którym przyszło się zmierzyć z sesją plenerową, ucieszy zapewne fakt wyposażenia ekranu w wysokiej jakości powłokę antyodblaskową. Dzięki niej odbicia otoczenia, które mogą pojawić się w wyświetlaczu przy ostrym słońcu, są słabo widoczne i nie dekoncentrują przy pracy.
Drugi, monochromatyczny wyświetlacz LCD informuje użytkownika o aktualnych, najważniejszych ustawieniach aparatu. W zestawieniu z modelem Canon 5D Mark II zauważyć należy, że jest on nieco większy i wyświetla więcej bieżących parametrów.
Wizjer
W tej części opisu nie sposób nie wspomnieć o wizjerze, który pokrywa niemal 100% pola widzenia! Inżynierzy Canona nie pożałowali mu również przepuszczalnego ekranu LCD, do zadań którego należy m. in. wyświetlanie punktów AF i siatki kadrowania. Wizjer zaopatruje użytkownika w możliwość uruchomienia elektronicznej poziomicy; jedną realizowaną za pomocą pól AF oraz drugą w alternatywie – wyświetlaną na tylnym LCD. Zapewne docenią to pejzażyści oraz fotograficy, dla których tematem przewodnim jest architektura.
Tryb Video
Osoby obsługujące kompleksowo wszelkiego rodzaju imprezy okolicznościowe, ucieszy zapewne informacja o rozbudowie funkcjonalności trybu video. Wśród rozwiązań w tej kwestii warto wspomnieć o wzbogaconym wyborze zakresu rozdzielczości i liczby klatek na sekundę oraz możliwości korzystania z dwóch metod kompresji (wewnątrzklatkowej opisanej symbolem ALL-I i międzyklatkowej – IPB). Do nagrania materiału filmowego użytkownik posłużyć się może trybem całkowicie automatycznym, z preselekcją przysłony, z preselekcja migawki lub całkowicie ręcznym. Rejestracja dźwięku podlega sterowności z poziomu automatycznego lub w 64-stopniowej skali kontroli ręcznej. Zaawansowanym użytkownikom dedykowano możliwość obsługi kodów czasowych (wykorzystywane w procesie synchronizacji obrazu i dźwięku przy nagrywaniu ujęć z kilku aparatów czy kamer jednocześnie).