Tylko LUCki głos
Dobiegł końca złożony i skomplikowany proces produkcji najnowszej płyty L.U.Ca – Pyykycykytypff - pionierskiego albumu polskiej fonografii, wyprodukowanego wyłącznie poprzez elektroniczno-analogowe modulacje głosu jednej osoby. Na czterdziestokilkuminutowej płycie nie usłyszymy żadnego instrumentu. Wiadomo już, że ponownie będziemy mieli do czynienia z nietypową formą i wyrafinowanym koncepcyjnym wydawnictwem. Premiera 22 października 2010.
Eksperyment PYYKYCYKYTYPFF
Wygenerowane poprzez swój aparat mowy rytmy, harmonie i szumy, L.U.C przetworzył przez przeróżne urządzenia analogowo-cyfrowe, które następnie zapętlone stworzyły pełne harmonicznie utwory. Na tak przygotowane podkłady artysta zaserwował swoje teksty.
Oczywiście jest już na świecie kilka płyt nagranych wokalem.
Jednak najbardziej zaskakującym elementem tego projektu jest fakt, że oprócz gościnnych występów, wszystkie dźwięki (wraz z tekstami) pochodzą z wnętrza jednego człowieka. Na Pyykycykytypff nie usłyszymy żadnych instrumentalnych fragmentów!
Niewielka ilość tak wyprodukowanych albumów wynika
z problemów związanych z brzmieniem studyjnie nagranego beatboxu. O ile bowiem na koncercie brzmi on atrakcyjnie
i głęboko, o tyle na płycie zwykle płasko.
Artysta do końca nie wiedział więc czy eksperyment się uda. Ostatecznie dzięki wieloletniej pracy wokalnej i doświa studyjno-produkcyjnemu - udało się. Mimo że L.U.C sam siebie nazywa „amatorem beatboxu” stworzył wokalno-komputerową symfonię, w której rytmy, elektronicznie przez niego przetworzone, brzmią niejednokrotnie klubowo.
Fenomenem albumu jest także jego skala, niezależna od standartowych strojów - charakterystyczna wyłącznie dla autora.
Powrót do korzeni
Pyykycykytypff jest swoistą rewolucją w twórczości L.U.Ca, ale jednocześnie artysta powraca tą płytą do charakterystycznych dla siebie elementów. Już bowiem w 2003r. łączył on ze Zgasem (dwukrotnym mistrzem Polski) beatbox z żywymi instrumentami i elektroniką. Po ostatnim albumie „39/89 Zrozumieć Polskę”, gdzie L.U.C oddał głos ważnym postaciom historycznym, ponownie powraca na mikrofon. Usłyszymy więc także rymowane teksty jego autorstwa. Będą to charakterystyczne dla jego stylu ciekawie brzmiące, często humorystyczne wersy, komentujące otaczającą nas rzeczywistość w unikatowych porównaniach i metaforach. Także po krótkiej przerwie w realizowaniu teledysków, L.U.C zamierza w najbliższym czasie przygotować kilka klipów do nowopowstałych utworów. Produkcja jednego z nich ma dużą szansę pociągnięcia za sobą tłumów i przemiany w interesującą społeczną akcję. Artysta zdradza zarys planów. – Chcielibyśmy zorganizować manifestację przeciw biurokracji i monopolowi Poczty Polskiej i m.in. utworzyć i sfilmować rekordowo długą kolejkę do okienka pocztowego – mówi L.U.C.
Goście, goście
L.U.C nie zapomniał też o swoim muzycznych przyjaciołach i do pracy nad najnowszym albumem, który zaprosił znanych i cenionych mistrzów rymowania. I tak, wraz z Abradabem (Kaliber 44) z zabawnym przekąsem skrytykował funkcjonowanie Poczty Polskiej, a z Vienio (Molesta Ewenement) opowiedział intrygującą historię o Polanach a z Rahimem (Paktofonika, Pokahontaz) namawia do głębokiej analizy rzeczywistości. Na płycie nie pojawił się ostatecznie O.S.T.R – jego zwrotka zostanie ujawniona przy okazji teledysku na przełomie 2010/2011r.
Do którego utworu dograł się Ostry pozostanie na razie tajemnicą. Ponadto, nie po raz pierwszy, nad oprawą graficzną albumu oraz materiałów dodatkowych, pracowali pierwszoligowi graficy z wrocławskiego studia Juice: Adam Tunikowski i Michał Misiński, co gwarantuje osobną wizualną historię. Płyta oprócz nowoczesnej soczewkowej okładki zawiera także pokaźny plakat.
Efekty pracy tych wszystkich osób, czyli album L.U.C Pyykycykytypff na półkach sklepowych będzie można znaleźć już od 22 października.