Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony, zgadzasz się na ich użycie. OK Polityka Prywatności Zaakceptuj i zamknij X

KYLESA Static Tensions LP nowa!

20-01-2012, 19:12
Aukcja w czasie sprawdzania nie była zakończona.
Cena kup teraz: 55 zł     
Użytkownik hcpunk
numer aukcji: 2025656664
Miejscowość Górny Śląsk
Wyświetleń: 11   
Koniec: 28-01-2012, 11:07
info Niektóre dane mogą być zasłonięte. Żeby je odsłonić przepisz token po prawej stronie. captcha

KYLESA "Static Tensions" LP

"Static Tensions" wzbudziło zainteresowanie nie tylko zagorzałych fanych metalu, ale również wywołało sporo zamieszania wśród niezalowej braci. Nietrafiony hype czy uzasadniony zachwyt?

Recenzje znalezione w necie:

Z lekką nostalgią wspominam dawne czasy, kiedy nocami słuchałem tych wszystkich mrocznych i ciężkich dźwięków, znanych pod ogólnie przyjętym określeniem muzyka metalowa. Z metalu się wyrasta, mówią niektórzy i faktycznie ciężko się z tym nie zgodzić, choć to chyba nie jedyny powód dla którego ludzie od ciężkiej muzyki z czasem odchodzą. Podobny wniosek można by przecież wysnuć odnośnie każdego z gatunków - jeżeli wyeksploatujemy go do granic możliwości, poznamy wszystkie jego odmiany i wariacje, osiągniemy moment, w którym zaczniemy odczuwać nudę. Wyrośniemy. Owszem, są pewne odłamy metalu, z których niewyrośnięcie wręcz trzeba uznać za powód do wstydu i refleksji nad samym sobą (czy aby na pewno w domu wszyscy zdrowi?) - no bo jak ktoś ma dwadzieścia pięć lat, a maluje sobie ryj białą farbą i wzdycha do szatana przy debiucie Mayhem to chyba nie jest z nim do końca wszystko w porządku, prawda? - ale są też przecież bardziej wyrafinowane odmiany, których słuchanie wcale nie musi oznaczać obciachu i z których na siłę wyrastać nie trzeba (poza tym w każdym z nas jest zawsze trochę z dziecka, czyż nie?). Problem w tym, że taki metal trudno obecnie znaleźć. Metal się skończył. Został wyeksploatowany do samego dna, ograny na miliard sposobów i znalezienie czegokolwiek wartościowego przypomina nieraz poszukiwania Świętego Graala. Tym bardziej cieszą takie perełki jak ta.

Krótko - "Static Tensions" to dla mnie najlepsza metalowa płyta od czasu debiutu Wolfmother. Gdzieś po drodze był chyba jeszcze niezły Agalloch ("Ashes Against The Grain" w 2006), różne Isisy, Mastodony, Dillingery, ale dopiero "Static Tensions" wywołał dokładnie ten rodzaj emocji, który oczekuję od prawdziwego, soczystego metalowego albumu.
Wiadomo, że od zespołów grających metal nie ma co oczekiwać przełomu, więc takowego oczywiście tu nie ma. A co jest? Są naprawdę zajebiste, miażdżące, ciężkie, masywne, soczyste (bogaty zbiór epitetów, musicie przyznać), a jednocześnie wyjątkowo nośne i melodyjne riffy (na wspomnianym Wolfmother było tak samo zresztą), brzmiące właśnie tak, jak brzmieć powinny. Nie jakieś połamane, matematyczne, pseudo-inteligentne gówna, tylko moc, agresja i feeling. Taaak, kurwa, to jest właśnie to, można poczuć się o kilka lat młodszym. Mamy też dwóch perkusistów i nie jest to żaden chwyt marketingowy, tylko niezwykle sprawna, do spółki z basistą, wgniatająca w fotel maszyna. Mamy też wokalistę (czasem wspomaganego przez śpiewającą gitarzystkę Laurę Pleasants) , który na zmianę pokrzykuje, śpiewa czystym, melodyjnym głosem, a jak trzeba to i zaskakuje wyjątkowo przebojowym refrenem ("Running Red" czy "Almost Lost"). Całość trwa czterdzieści minut, jest niezwykle intensywna, świeża i ani przez chwilę nie nudzi. Tak, to jest metal, którego chciałbym słuchać i którym jestem w stanie szczerze się zachwycić. Dzięki Kylesa, jesteście świetni. - Kamil Brzeziński, pro-rock.pl


Mniej znani niż Mastodon, bardziej na czasie niż Baroness i pozbawieni barokowego przepychu Intronaut. Muzycy pochodzącej z Georgii grupy Kylesa swoim nowym albumem potwierdzają, że są na dobrej drodze do panteonu sław nowoczesnego metalu.
Nie mamy jednak do czynienia z żółtodziobami - "Static Tensions" to już czwarty krążek tej istniejącej od 2000 roku formacji, która sceniczne szlify zdobywała u boku Mastodon, High On Fire czy dowodzonego przez Scotta "Wino" Weinricha The Hidden Hand. Nie dajmy się też zwieść pozorom – mimo że gitarzystka i wokalistka Laura Pleasants znalazła się na liście "najgorętszych lasek w świecie metalu" według magazynu "Revolver", Kylesa to trochę inna bajka niż dowodzona przez dominującą w tym zestawieniu Cristinę Scabbię Lacuna Coil. Piosenki o miłości i próby coverowania Depeche Mode zostawmy Włochom. Amerykanie preferują zmasowany atak przy wykorzystaniu podwójnej mocy sekcji rytmicznej i potężnych hardcorowo-sludgemetalowych riffów. Tak, Kylesa ma w składzie dwóch perkusistów, a obowiązki wokalne dzielą między siebie Pleasants i drugi gitarzysta Phillip Cope. Jakby tego było mało, sesja nagraniowa "Static Tensions" miała miejsce w Jam Room Studio, w którym pracowali wcześniej m.in. Band Of Horses, Withered i Baroness.

Kylesa dotarła w końcu do miejsca, w którym pięć lat temu za sprawą "Leviathan" wylądował Mastodon. "Static Tensions" to materiał pozbawiony wad utrudniających odbiór poprzednich krążków grupy, co oznacza przede wszystkim brak dłużyzn, które zostały wyparte przez zgrabne aranże, mocne riffy i świetne melodie. Może nie tak przebojowe jak u Mastodon, ale hardcorowe korzenie Kylesy dają o sobie znać również na nowym albumie. Kluczem do zrozumienia tej płyty jest jednak psychodelia, przywodząca na myśl ostatnie dokonania australijskiego Alchemist, a momentami nawet Fugazi. Na szczęście całość jest doskonale dopracowana i przy tym bogactwie dźwiękowym wszystko ma ręce i nogi. Duża w tym zasługa produkcji, na jaką Kylesa czekała niemal dekadę. Dopiero teraz, dzięki rozdzieleniu na dwa kanały dobrze słychać obie perkusje, a riffy jak nigdy wcześniej miażdżą potężnym brzmieniem i ciężarem, jakiego nie powstydziłby się choćby wspomniany High On Fire. Takiej płyty jak "Static Tensions" nie jest w stanie nagrać pierwszy lepszy zespół metalowy. Do tego trzeba prawdziwych zawodowców.Maciek Stankiewicz - onet.pl


UTWORY:

01. Scapegoat
02. Insomnia For Months
03. Said and Done
04. Unknown Awareness
05. Running Red
06. Nature's Predators
07. Almost Lost
08. Only One
09. Perception
10. To Walk Alone

   


Released: October 31, 2006
Label: Prosthetic Records
Artwork by Laura Pleasants
Produced by Phillip Cope


Płyta jest nowa, nie odtwarzana, nie słuchana, nie widziała gramofonu! Polecam!
 
 
Mogę wysłać za pobraniem, wtedy koszt wysyłki wynosi 13 zł. A przy wcześniejszej wpłacie na konto wysyłka kosztuje 7 zł. 

Zapraszam na inne moje aukcje - wspólna wysyłka zawsze kosztuje mniej!


Dodano 2[zasłonięte]009-12 18:08
NIE WYSYŁAMY ZA POBRANIEM OSOBOM Z MNIEJSZĄ NIŻ 15 ILOŚCIĄ POZYTYWNYCH KOMENTARZY!!!