Kilim przywieziony przez repatriantów po wojnie. Pochodzi z okolic Lwowa. Od dłuższego czasu wisi w domu, dlatego nie ma przykrego zapachu. Był kiedyś czyszczony chemicznie o czym świadczą małe szmatki przyszyte do rogu (dawniej tak oznaczano w pralni) . Kilim ma uszkodzenie , które było naprawiane bardzo dawno temu przez poprzednich właścicieli. Mnie ono nie przeszkadzało , dlatego tak sobie wisiał na ścianie. Kolory są intensywne jak na przedwojenną tkaninę (pierwsza połowa XXw.) Jest niewielkie przetarcie, nieduże przebarwienie, wszystko jest pokazane na zdjęciach.Frędzle są wszystkie.Moli nie ma i nie było!!! Proszę dokładnie oglądnąć wszystkie zdjęcia, jest ich sporo. Ogólnie rzecz ujmując : kilim w ładnym stanie kolorystycznym, wzór też ciekawy tylko ..... to uszkodzenie. Można zamaskować meblem, lub dać uszkodzeniem do góry i zamaskować obrazkiem lub jakąś ręczną robótką (serwetką). Rozmiar 190 na 150. W razie pytań odpowiadam na email.