Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony, zgadzasz się na ich użycie. OK Polityka Prywatności Zaakceptuj i zamknij X

KARTKI Z PAMIĘTNIKA MŁODEJ MĘŻATKI SAMOZWANIEC

19-01-2012, 13:36
Aukcja w czasie sprawdzania była zakończona.
Cena kup teraz: 22 zł     
Użytkownik zima1942
numer aukcji: 1999033354
Miejscowość giżycko
Wyświetleń: 12   
Koniec: 14-01-2012, 1:30
info Niektóre dane mogą być zasłonięte. Żeby je odsłonić przepisz token po prawej stronie. captcha

Magdalena Samozwaniec

Kartki z pamiętnika młodej mężatki



Format: 123x195
Stron: 112



Warszawy czar i Kazio-talizman, czyli o przewrocie majowym z perspektywy hotelowego okna. Magdalena Samozwaniec przedstawia beztroską Mimi Bigourdan, a właściwie Mimi przedstawia się sama: „Postanowiłam pisać pamiętnik, aby utrwalić swoje wrażenia pierwszych dni w Polsce po długoletnim pobycie w Paryżu". Mimi kocha Warszawę, przyjaciel Kazimierz mówi o miłości, pamiętnik kipi emocjami i skrzy się humorem.
Wrażeń jest bez liku, a wszystko szalenie zabawne. „Zwyciężamy. Wciąż słyszę okrzyk na cześć naszych wodzów. Tłum ludzi przeszedł pod oknami Bristolu, śpiewając piękną pieśń: Nie damy ziemi skąd nasz ród. O, nie, nie damy! Jest to wzniosłe i porywające. Przyłączyłam się w duchu do śpiewających. W dali słychać grzmot nieustanny armat, bomb i kartaczy. Moja niesłychana odwaga wprost mnie przeraża. Ce sang froid!"
Zaskoczona wydarzeniami Mimi na swój sposób interpretuje sytuację obserwowaną przez szyby hotelu Bristol (a jeszcze do tego uruchamia wyobraźnię). Rzecz o przewrocie majowym z 1926 roku - niezwykle przewrotnie.
A poza tym o doktorach, kokietowaniu i bólu istnienia. Ot, problemy młodej mężatki.
Posłowie do książki napisał znany publicysta Jan Wróbel.


Nie ma nic trudniejszego jak kokietowanie doktorów. Trzeba się nieraz siłą woli wstrzymywać od wypróbowanych skądinąd i efektownych powiedzeń i przechwałek.
- To dziwne - mówią czasem kobiety dla dodania sobie prestige'u - ale ja na przykład nie mam wcale pulsu. Nikt się go nie domaca. To trudno, u mnie już widać wszystko musi być inaczej jak u drugich.
Wrażenie bywa na ogół, jeśli nie bardzo, to w każdym razie dosyć zastanawiające. Zakochany znajdzie w tym fenomenie jeszcze jeden dowód, że takiej drugiej nie ma. I patrząc na śliczną nóżkę w migdałowej jedwabnej pończoszce, poczuje, że sam ma puls w porządku.
Tymczasem doktor tyle tylko, że sobie przypomni najniepotrzebniej rozdziały swoich ksiąg medycznych, np.: patrz nr.106 „Charłactwo", 189B „Histeria".
(fragment)