Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony, zgadzasz się na ich użycie. OK Polityka Prywatności Zaakceptuj i zamknij X

IMMORTAL-Battles In The North CD Osmose Prd1997

02-10-2014, 23:20
Aukcja w czasie sprawdzania była zakończona.
Cena kup teraz: 35 zł     
Użytkownik Mercurius666
numer aukcji: 4633279986
Miejscowość Kraków
Wyświetleń: 24   
Koniec: 02-10-2014, 23:17

Dodatkowe informacje:
Stan: Nowy
Liczba płyt w wydaniu: jedna

info Niektóre dane mogą być zasłonięte. Żeby je odsłonić przepisz token po prawej stronie. captcha

Jeśli włączyć na jakiejś imprezie tę płytę, to trzy czwarte gości zażąda wyłączenia "rzeźni", prawie ćwierć wytrzyma ze 2-3 kawałki, a reszta będzie się delektować tym "soundtrackiem do Armageddonu".

W czym tkwi sekret? Otóż niektórym może się wydawać, że "Battles..." to młócka, żadnych melodii itp. Muzyka ta rzeczywiście jest baaardzo szybka. Całość jest średnio nagrana, co potęguje jeszcze brak selektywności instrumentów. Więc co przemawia na korzyść tej kiepsko nagranej, ekstremalnie szybkiej płyty? Odpowiedź na to pytanie kryje się bliżej niż myślicie - melodie. Niektórzy pomyślą że ściemniam, bo wyraźnie wyżej napisałem że ich nie ma. Melodie owszem są, ale wychwyci je tylko ucho fana blacku. Gitary idą najpierw ciętymi riffami, by chwilę później przez parę sekund "iść" melodyjnie (choć bardzo szybko).

Kolejną cechą przemawiającą za Battles jest klimat. Klimat głównie kojarzy się z doom-metalem, gotykiem. "Blashyrkh (Mighty Ravendark)" świetnie obrazuje. W tle jest klawisz, lecz słychać go najlepiej w środkowej części - zwolnieniu. Ten efekt jeszcze bardziej potęgują akustyczne wstawki. Do tego kawałka nagrano wideo, które znajduje się na kasecie VHS "Masters Of Nebulah Frost". Utworem podobnym do powyższego jest Cursed Realms Of The Winterdemons. Zaczyna się cudownym, niepokojącym, mistycznym intrem. Reszta kawałków trzyma równie dobry poziom.

Wokal Abbatha - blackowy skrzek - pozwala zrozumieć trochę tekstu, jest wyraźniejszy niż na pierwszej płycie Immortal ("Diabolical Fullmoon Misticism"), ale jest mniej wyraźny niż na "Blizzard Beasts" z 1996. Czasami jednak trudno jest się zorientować, jaki kawałek jest w tej chwili grany :-). Perkusja typowa, blackowa. Abbath pięknie "daje" na dwie stopy. Bardzo duży plus należy się Demonazowi za teksty. Słuchając ich (czytając) przenosimy się do lodowych krain, spotykamy śnieżne demony i bierzemy udział w wielkich bitwach na północy.

Jeśli ktoś lubi Immortal, ekstremalny black albo szuka czegoś naprawdę mocnego i odjechanego, to polecam. To nie jest KoRn, komercyjny, obecny w telewizji, z wyważonymi aranżacjami. To jest Immortal! Dziki, nieokiełznany, wgniatający w fotel, zamrażający wszystko wokół na cześć bogów północy...