W Gabriel Knight: Sins of the Fathers, gracz wciela się w rolę tytułowego młodzieńca, który na przedmieściach Nowego Orleanu prowadzi małą księgarnię. Wskutek nieoczekiwanego rozwoju wydarzeń, mających wspólny pierwiastek z popularnym na tych terenach kultem Voodoo, główny bohater zostaje zamieszany w skomplikowaną intrygę, która pozwoli mu nie tylko poznać tajemniczą przeszłość swojej rodziny, ale także rozwiązać zagadkę rytualnych morderstw.
Mimo, że pod względem technicznym, Gabriel Knight: Sins of the Fathers niewiele różni się od innych „przygodówek”, wydawanych niegdyś taśmowo przez firmę Sierra, jest to pozycja pod wieloma względami unikalna. Zachwyca przede wszystkim mroczny i ciężki klimat gry, pogmatwana fabuła i niezwykle skomplikowane, choć logiczne zagadki. Postacią Gabriela poruszamy za pomocą myszy, wydając rozkazy przy użyciu popularnego interfejsu „point & click”. Do podróżowania pomiędzy kolejnymi lokacjami służy mapa, na której zaznaczane są nowe miejsca, które możemy odwiedzić. Warto zauważyć, że Nowy Orlean, choć ogromny, nie jest jedyną areną zmagań głównego bohatera. W trakcie śledztwa nad kultem Voodoo, trafi on także do Niemiec, gdzie będzie szukał powiązań rodzinnych z tajemniczą organizacją o nazwie Schattenjägger (Łowcy Cieni). Rozgrywka podzielona jest na kolejne dni. Aby zakończyć sukcesem dany etap rozgrywki, trzeba wykonać wszystkie określone czynności przewidziane na konkretny dzień. Jak widać, rozgrywka jest liniowa, ale nawet brak alternatywnych rozwiązań danego problemu nie umniejsza wiele całości.
Od strony audiowizualnej program prezentuje się wyśmienicie a już z pewnością był najlepiej wykonaną przygodówką Sierry z tamtego okresu. Godny uwagi jest fakt, że w wersji CD, głównemu bohaterowi głosu użyczył Tim Curry a w rolę detektywa Mosely’a wcielił się Mark Hamill.