Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony, zgadzasz się na ich użycie. OK Polityka Prywatności Zaakceptuj i zamknij X

FOTOGRAFUJEMY.JAK USTRZEC SIę BŁęDóW-DEDYKACJA

06-07-2014, 19:56
Aukcja w czasie sprawdzania była zakończona.
Cena kup teraz: 20 zł     
Użytkownik wlodekbar
numer aukcji: 4357865483
Miejscowość Warszawa
Wyświetleń: 29   
Koniec: 06-07-2014 19:36:20
info Niektóre dane mogą być zasłonięte. Żeby je odsłonić przepisz token po prawej stronie. captcha

 

HIT WYDAWNICZY!:-)

 

TEKSTY, ZDJĘCIA, RYSUNKI, WKLEJKI, PODWÓJNE STRONICE!

 (już ostatnie egzemplarze!)

----------


Tomiki cieszą się też duż
ą popularnością u Rodaków przebywających za granicą, gdyż jest w książce "sporo Polski" - tak w tekście, jak i na zdjęciach oraz rysunkach:))


Dedykacja, także "pod dyktando" :-)

I już tu - życzę miłej lektury! :-)


Włodzimierz Barchacz


Książki wyślę PRIORYTETEM w ciągu dwóch dni roboczych od dnia dokonania wplaty.


--------------------

 
Książka mego autorstwa


"FOTOGRAFUJEMY.
Jak się ustrzec błędów!"





Mówi o tym, jak

NIE fotografować
,
 


dostarcza KONKRETNYCH porad i wskazówek, jak uniknąć bardzo

wielu częstych błędów
.


Niezastąpiona
dla początkujących (wytworzy właściwe odruchy!),  ale

także niebywale przydatna dla tych, co ze sztuk
ą
fotografowania są już

za pan brat :).


Publikacja ta okazała się być rzeczywistym i sprawdzonym już bestsellerem w kategorii książek-poradników sztuki fotografowania, cieszy się bardzo dobrym popytem, znakomitymi recenzjami i pochlebnymi opiniami Czytelników. Tytuł przebił rynkowo znakomitą większość innych - i zagranicznych, i polskich - opracowań.



Poza - powiem nieskromnie, że z tym wszyscy się zgadzają :) - interesującą treścią, w tym bardzo wieloma konkretnymi wskazówkami i radami i niebanalnym ich podaniem, zilustrowana jest zabawnymi rysunkami-kreskówkami, które dodają ciepła i uroku, pozwalają na chwilę od czytania odsapnąć, uśmiechnąć się :), oraz ma "skrzydełka" z grafikami - specjalne stroniczki szerokości połowy normalnych stronic. W treści i formie książka jest inna niż wszystkie, starałem się, by na każdym kroku bawiła i inspirowała Czytelnika.

No, to na tyle reklamy, wszakże uczciwej :-).

Włodzimierz Barchacz


-----------------------------------------



TRUIZMEM byłoby pisać, że podstawą każdego rzemiosła jest poprawność. I że owa poprawność jest podstawą kunsztu w każdej dziedzinie działalności. Fotografie, jakie robimy, bardzo często są obarczone błędami, które je dyskwalifikują. Błędy popełnia wielu fotografujących - taka jest prawda - i często przechodzą z pokolenia na pokolenie. Wydajemy pieniądze na mniej lub bardziej znakomity sprzęt, by potem robić zdjęcia brzydkie i nieciekawe, kompozycyjnie niechlujne i o mało czytelnej treści. Banalne obrazki, które nie przyciągają wzroku. Nie wywierają wrażenia. Nie wzruszają. W końcu zniechęcamy się do fotografii i chowamy aparat do szafy czy wrzucamy do szuflady, by więcej po niego już nigdy nie sięgnąć, ewentualnie brać go do ręki jedynie okazjonalnie i... powtarzać te same błędy. Dlatego opracowałem książkę o najczęstszych błędach i o tym, jak się ich ustrzec. Taką ściągę dla każdego amatora fotografii po którą zawsze może sięgnąć, zaznaczyć interesujące go punkty, powtykać zakładki. Książka jest głośna i popularna, i ma znakomite recenzje.
 

JESZCZE O KSIĄŻCE

Nie jest ona li tylko poradnikiem, jak robić poprawne zdjęcia, obrazki nie obarczone błędami, choć - jak już wyżej podkreśliłem - konkretnych wskazówek zawiera niebywale dużo. Jest jednak czymś więcej. Jako przede wszystkim dziennikarz, publicysta, zawarłem w niej, posłużywszy się bardzo prostym, żywym i - co ważne - serdecznym językiem, wiele treści humanistycznych, społecznych i patriotycznych (jest m. in. rozdział o błędach w spojrzeniu na rzeczywistość przez celownik aparatu fotograficznego, a przecież u podstaw dobrej fotografii leży nade wszystko umiejętność widzenia, dostrzegania, i interpretowania rzeczywistości: ludzkiej, przyrody, kultury...). Jest to niewątpliwy walor, tym bardziej, że odbiorcami poradników fotograficznych są w dużej mierze ludzie młodzi.

To, co powyżej napisałem, to WYRÓŻNIK książki.

Jest także drugi. Jej unikatowy - jedyny w swoim rodzaju - i interesujący kształt wizualny, który jest dziełem znakomitego grafika, absolwenta warszawskiej ASP, wyspecjalizowanego w opracowaniach graficznych książek (także dyplom z takiego opracowania), Katarzyny Derkacz-Gajewskiej (szczegóły w opisie poniżej).

Dla powyższych względów okaże się być także naprawdę dobrym prezentem :-).

Z pewnością zainteresuje też tych, którzy rozsmakowani są w książce jako takiej :-).

Konstrukcja książki (poręczny format A5, objętość 140 stronic)

1. Część podstawowa, poświęcona błędom i temu, jak się ich ustrzec. Zawiera opisanie niebywale często popełnianych błędów, i wskazówki, jak ich uniknąć. Omawiane błędy są najczęściej wspólne dla fotografii tradycyjnej i cyfrowej, jednak gdy są specyficzne dla którejś z nich, omówione są oddzielnie - ze wskazaniem, gdzie występują - bądź podane są różnice między nimi. Jest to bowiem opracowanie zarówno dla fanów fotografii cyfrowej, jak i dla osób, które parają się nadal fotografią tradycyjną. W tej części znajdziesz, Czytelniku, między innymi rozdziały o:

@ prześwietleniu zdjęcia;

 @ niedoświetleniu zdjęcia;

 @ złym naświetleniu zdjęcia pomieszczenia;

 @ błędach związanych z długim naświetleniem zdjęcia;

 @ nieodpowiednim punkcie widzenia;

 @ nieodpowiednim momencie zrobienia zdjęcia;

 @ złym ustawieniu odległości;

 @ wadliwej głębi ostrości;

 @ nieodpowiednim tle na zdjęciu;

 @ poruszeniu całego zdjęcia;

 @ poruszeniu poszczególnych obiektów na zdjęciu;

 @ niezamierzonym zadarciu aparatu do góry, w tym o owym nieszczęsnym zbieganiu się linii pionowych na zdjęciu, “walących się” budowlach;

 @ sfotografowaniu motywu pionowego aparatem ustawionym poziomo (choć chcieliśmy stworzyć zdjęcie pionowe);

 @ sfotografowaniu obiektu ze zbyt dużej odległości;

 @ niezamierzonym wydłużeniu i skróceniu perspektywy;

 @ złym oświetleniu;

@ zbyt dużej ilości szczegółów na zdjęciu;

 @ braku obramowania na pierwszym planie czy bliższych planach;

 @ złym skomponowaniu barwnym zdjęcia kolorowego i walorowym zdjęcia B&W (czarno-białego);

 @ nieodpowiednim umiejscowieniu głównego obiektu w kadrze;

 @ niepotrzebnym komponowaniu “z centymetrem w ręku”;

 @ wykonywaniu zdjęć “udawanych”, nieautentycznych;

 @ sileniu się za wszelką cenę na oryginalność;

 @ pomijaniu urody zmieniających się pór roku;

 @ Także znajdziesz w niej esej o błędach w spojrzeniu na rzeczywistość przez celownik czy wyświetlacz aparatu, skutkiem czego uzyskujemy jej obraz fragmentaryczny, powierzchowny czy zakłamany. W końcu sztuka dobrego fotografowania to sztuka widzenia! :)

 @ Zaś miłośnicy nadal jednak uprawianej fotografii “analogowej” - rozdział o błędach powstałych w pracowni fotografii B & W :)

2. "Rozszerzony słowniczek terminów fotograficznych", o objętości 40 stronic, soczysty treścią. Taka miniencyklopedia, czy minileksykon, który stanowi poniekąd ODRĘBNĄ całość, poradnik dla początkującego fotoamatora (zawarte więc są w książce niejako dwa poradniki)

3. "Dodatek na dziś: Cyfra czy analog?". Niektórzy nadal preferują tradycyjną fotografię na materiał światłoczuły, więc dylemat ten jest nadal na czasie, co - mówiąc nawiasem - bardzo łatwo zauważyć na przykład na internetowych forach fotograficznych.

4. "Zdjęcia i komentarze". Zawiera na 20 rozkładanych podwójnie stronicach 58 zdjęć, wykonanych głównie przez amatorów, między innymi uczestników internetowych forów fotograficznych, jak i profesjonalnego fotografa, oraz komentarze do nich. Fotografie nie ograniczają się li tylko do zdjęć ilustrujących błędy fotograficzne; także część z nich między innymi "zagrzewa" do poszukiwań twórczych, poszerzania percepcji rzeczywistości zewnętrznej, jak też szukania indywidualnych sposobów jej widzenia oraz kreowania. Nie wszystkie zdjęcia są umiejscowione na stronicach w kolejności ich numeracji - z pożytkiem dla atrakcyjności kolumn, ale jedynie minimalnym uszczerbkiem dla przejrzystości wykładu.

Książka, w częściach tekstowych, prowokuje też Czytelnika do uśmiechu wieloma rysunkami-kreskówkami mego autorstwa (znajdującymi się także na "skrzydełkach" szerokości połowy "normalnych" stronic), nawiązujących do fotografii, a także dotykających naszych realiów, przy czym będących daleko od taniego politykierstwa. Jest więc wzbogacona także między innymi o rysunkowy komentarz o współczesnej Polsce. Zawiera również anegdoty, ciekawostki, myśli, refleksje etc. wydrukowane inną czcionką na ciemniejszych, jednobarwnych tłach, zaś kilka pierwszych tekstów na tych tłach stanowi krótką historię rozwoju fotografii.






KTO CHCE, NIECH CZYTA,

KOGO OCZY JUŻ BOLĄ,

NIECH POMINIE:).






Recenzja oficjalna Leszka Rudnickiego


To książka niezwykła. I to z wielu powodów. Tym bardziej, że temat (pozornie) został kompletnie wyeksploatowany. Nic bardziej błędnego. Oto w zalewie przeróżnych poradników, książek oraz leksykonów fotograficznych, odkryłem prawdziwa perłę. Autor - znany fotoreporter, dziennikarz oraz publicysta, znalazł zupełnie nowy przepis, przygotowując nam smakowitą ucztę. Już sama forma edytorska książki, zachęca Czytelnika do duchowo - estetycznych rozważań. Elegancka, wysmakowana okładka kusi, niczym piękna kobieta w blasku świec... Nie bez powodu. W środku zastosowano dwułamowy układ tekstu, dzięki czemu całość jest zwarta i przejrzysta. Odczytuję w tym zabiegu pewien rodzaj szacunku dla Czytelnika, zmęczonego nawałem codziennej informacji. Wielka w tym zasługa Katarzyny Derkacz - Gajewskiej, twórcy projektu typograficznego książki. Wspaniale wyczuła temat, idealnie "wstrzeliwując się" w treść, z niebanalną koncepcją całości. Dodatkowo poszczególne rozdziały zostały wzbogacone o fikuśne rysunki, wykonane przez samego autora. Nie będę zdradzał poszczególnych "patentów" oraz niespodzianek, przewijających się przez całą książkę. Czytając - uśmiejecie się do łez. Więc pędźcie do księgarni, póki nie jest za późno! Bowiem Włodzimierz Barchacz unika drętwego ględzenia, co jest irytującą wadą wielu innych opracowań. Opisuje błędy dosadnie lecz konkretnie, często odwołując się do gry skojarzeń oraz dowcipu sytuacyjnego. Nie epatuje Czytelnika nadmiarem niepotrzebnej wiedzy, lecz cierpliwie tłumaczy w czym rzecz. Jest w tym wszystkim jakieś wewnętrzne ciepło, nie pozbawione chwilami serdecznej ironii. Jeśli zmieszacie elegancję i styl "Kabaretu Starszych Panów" z zabójczymi puentami tandemu Laskowik - Smoleń, otrzymacie (w przybliżeniu) klimat omawianej książki. Okazuje się, że pozornie banalne fotograficzne błędy, można przedstawić w całkiem nowatorski sposób. Tytuły podrozdziałów wręcz zmuszają do natychmiastowej lektury. Ciemnoskóra Krycha.., Prezydent na torach.., Rura z głowy.., Obcinamy nosek Basi.., Jak zaciukać ducha.., i wiele innych, to tylko (istotne!) fragmenty tej niezwykłej pozycji. Fajnie się to czyta. Oprócz części teoretycznej, jest też czysto praktyczna, czyli rozważania: "Cyfra" czy "analog". Przedstawione są tu wszelkiego rodzaju argumenty: za i przeciw, lecz ostateczny wybór pozostawiony jest Czytelnikowi. Całość dopełnia rozszerzony słowniczek terminów fotograficznych, jakże niezbędny w codziennej praktyce fotoamatora. Dołączona kolorowa wkładka zdjęciowa, to swoisty rebus dla wytrwałych. Jest w tym ukryta przewrotna logika. Jaka? Odkryjcie ją sami. Jedyny mankament tego opracowania, to opisane nowinki niektóre zdążyły się już nieco zdewaluować. Trudno jednak czepiać się w sytuacji, gdy praktycznie co kwartał wchodzą na rynek kolejne fotograficzne "wynalazki". Nie będę więc rozpaczał z tego powodu, w końcu sami zafundowaliśmy sobie taką zwariowaną rzeczywistość. W niczym nie umniejsza to jednak poziomu tego nietuzinkowego wydawnictwa. Autor traktuje Czytelnika jak partnera w dyskusji, ba, niemal przyjaciela, zachęcając do twórczego kreowania rzeczywistości. I słusznie, gdyż czym byłaby sztuka fotografii, bez jej humanistycznego wymiaru? Odpowiedź znajdziecie w sobie samych i... na stronach tej jakże pięknej, mądrej książki. To lektura wręcz obowiązkowa. Gorąco polecam! Ocena: PIĘĆ GWIAZDEK.

Leszek Rudnicki Plastyk, grafik komputerowy, publicysta. Projektant ponad 300 okładek płyt analogowych, CD i książek, twórca kilkuset zdjęć wykorzystanych w grafice reklamowej. Autor książek; w tym: "Z fotografią na ty" oraz "The Beatles - Za kulisami sławy", licznych artykułów muzycznych publikowanych m. in. w magazynach "Pop" i "Mix", współpracownik dawnego "Radio WaWa - Classic Rock", zagorzały fan jazzu i rocka.


----------


NIECO JESZCZE OPINII O KSIĄŻCE, INTERNAUTÓW I CZYTELNIKÓW, oraz KILKA RECENZJI:



Vladymir:

Wielce Szanowny Panie Włodzimierzu! Serdeczne Panu dzięki za tę książkę! Nie tylko za treść, ale i za styl (świetna literatura!), no i za widoczną w tekście wielką Pana miłość do czytelnika!


death-pie:

(...) jest ona naprawdę przyjemna w odbiorze, na każdym kroku bawi i inspiruje czytelnika, a także jest cennym źródłem wiedzy. Myślę, że sięgnę po nią jeszcze nie raz!

daga2:

(...) Książkę, napisaną profesjonalnie i z humorem, polecam nie tylko fotografującym. (...)

Scenior:

(...) Ksią�ka bardzo przydatna nawet dla zaawansowanych fotoamatorów. (...)

rewa1:

świetna książka spodziewałem się książki kucharskiej typu dziesięć deka tego dwadzieścia tamtego a pan barchacz uświadomił mnie że trzeba poznać przyczyny błędów a od myślenia nikt nas nie zwolni nawet aparat pozdrawiam leszek


Piertek:

(...) książka sama w sobie zupełnie inna niż wszystkie (...)

Gość: Bartek:

milla1 napisała: > Ja również polecam ksiązkę Włodka-od niej własnie zaczęłam przygodę z fotografią! (...) Ja zaczynałem od kilku podręczników autora (...) (w orginale) ale on chyba nie dorasta do pięt panu Włodkowi.


macrad:

Mam to pomarańczowe dziełko na swojej półce i mogę szczerze powiedzieć, że tak... sympatycznie napisanej książki o fotografii nie widziałem od lat. Bo strona merytoryczna (która zresztą jest świetna) to jedno, ale sposób podania to rzecz równie ważna. A to jest zrobione po mistrzowsku, książkę czyta się jak ciekawą (o)powieść. (...)


Gość: amator-entuzjasta:

panie Włodku ksiazka REWELACJA!!!! (...) pozdrawiam i dziekuje!!!


Gość: pj:

Ja kupiłem, tą książeczkę i od razu zacząłem czytać. Nie spotkałem sie jeszcze z książką pisaną od drugiej strony, czyli nie jak robić zdjęcia tylko jak ich nie robić. (...) to książka rewelacyjna i polecam każdemu kto pstryka fotki (raczej nie dla profi). Na pewno przyjemniej będzie się oglądało rodzinne albumy (bez wujka Kazka, szerokiej Ziuty, ciemnoskórej Krychy i innych :). Moim zdaniem lektura obowiązkowa.

Rafał R.:

Książka dotarła wczoraj :) .Od razu rzuciłem się na nią ale niedługo mogłem
się nacieszyć bo zaraz małżonka mi ją porwała! Książka jest przesympatyczna,
jak jej autor, jednocześnie bardzo ciekawa ;) To pierwsza książka o
fotografii (nie licząc albumów), która tak zaciekawiła żonę. A próbuję ją
zarazić fotografią od dawna, nie do końca skutecznie.


Ujęcie od strony "jak nie robić błędów" jest nośne ale też unikalne ;)
A forma jest przesympatyczna. Ma się wrażenie, że książka jest napisana nie
dla jakiejś obcej szarej masy ale obcuje się z autorem osobiście ;)


Kacper Sachajdak:

Przede wszystkim pisze Pan bardzo zrozumiałym językiem, w przystępny sposób rozjaśniając tajniki sztuki jaką jest fotografia. Wszystkie rozdziały są bardzo interesujące, z ciekawymi przykładami (ten o prezydencie RP zdecydowanie wygrywa ;) Osobiście zwracam baczną uwagę na styl, a Pana książka jest napisana piękną polszczyzną, co szczególnie należy docenić w obecnym świecie.


Bardzo mi się podoba że zwraca Pan uwagę na odkrywanie i utrwalanie emocji w każdej możliwej sytuacji, nie tylko przy zdjęciach ludzi ale i martwych przedmiotów, które przecież też są w jakiś sposób nacechowane emocjonalnie.
Fajnie że ukazując pewne podstawowe błędy podkreśla Pan że mimo wszystko można zrobić coś inaczej, oryginalniej, złamać zasady uzyskując w ten sposób interesujące efekty. Jestem trochę takim buntownikiem i często mnie boli ograniczoność niektórych ludzi.


(...)

Jako fotograf - jeszcze głęboki amator z dużą chęcią poprawy - bardzo dziękuję za tak interesującą i przystępną pozycję, napisaną przede wszystkim dla takich ludzi jak ja. Jeżeli kiedykolwiek popełni Pan jeszcze jakąś książkę (do czego głośno, stanowczo i zdecydowanie zachęcam) to z całą pewnością ją zakupię i przeczytam od deski do deski :)

-----------------------------------------------------------------------------------------------

Kilka recenzji:


FOTAL.PL

Książek jest o tematyce fotograficznej, zwłaszcza fotografii cyfrowej jest wiele. Osoba, dla której fotografia jest pasją powinna otrzymać książkę konkretną i przekazującą wiedzę we właściwy sposób.
(...)

Świetnie opisane podstawy fotografii można znaleźć w takich książkach jak Nowy Podręcznik Fotografii (Hedgecoe John) oferujący spory zakres wiedzy o fotografowaniu lub Szkoła Fotografowania National Gegrafic (Robert Caputo) występująca w formie jednej ogólnej książki o fotografii jak i cyklu tematycznym pokazującym jak fotografować w różnych sytuacjach, ale na szczególną uwagę zasługuje polska pozycja Fotografujemy (Włodzimierz Barchacz),w której znajdziemy wszystko to co powinien poznać młody zapalony fotograf. Forma i treść są na wysokim poziomie, a wiedzę autor przekazuje w prosty, czasem zabawny (...) sposób, jednak znajdziemy tu rozwiązanie rozmaitych problemów i sposoby na uniknięcie błędów popełnianych przez amatorów a przede wszystkim solidnie opracowane zasady fotografii. Polecam, bo to jedna z najlepszych pozycji, zdobywająca coraz większe uznanie.

(...)

Sebastian Oleksik

---

  ZWIĄZEK POLSKICH ARTYSTÓW FOTOGRAFIKÓW 

Wartością książki jest zarówno opracowanie graficzne jak i sposób traktowania
czytelników przez autora.
Jako istoty myślące, z poczuciem humoru i fotograficzną pasją. A to rzadkość...
Tym bardziej cieszy książka łamiąca podręcznikowe stereotypy i jednocześnie
stanowiąca rzetelne (i dowcipne!) źródło wiedzy.


Kilka słów od Autora:
"Książka nie jest li tylko poradnikiem, jak robić technicznie poprawne zdjęcia.
Jest czymś więcej. Jako przede wszystkim dziennikarz, publicysta, zawarłem w niej,
posługując się bardzo prostym, żywym i – co oczywiście ważne - serdecznym językiem, wiele treści stricte humanistycznych, społecznych i patriotycznych (jest m. in. rozdział o błędach w spojrzeniu na rzeczywistość przez celownik aparatu fotograficznego, a przecież u podstaw dobrej fotografii leży nade wszystko umiejętność widzenia,
dostrzegania, i interpretowania rzeczywistości, w tym ludzkiej, społecznej…).
Jest to niewątpliwy walor, tym bardziej, że odbiorcami poradników fotograficznych
są w dużej mierze ludzie młodzi."

----

MACIEJ RADTKE

Światło dzienne, a także światło nocnych lampek, ujrzała nowa książka autorstwa Wlodzimierza Barchacza : "FOTO-grafujemy. Jak się ustrzec błędów!". W pod-pod-tytule napisano "Niezbędnik fotoamatora". I tak właśnie jest.
Książka jest wyraźnie inna od, pojawiających się ostatnio jak trujące grzyby po deszczu, kolorowych bryków-poradników w stylu >Fotografia dla opornych<. Można śmiało powiedzieć, że nawiązuje ona do znakomitych dzieł Płażewskiego, Pękosławskiego, Burzyńskiego, czy ...Barchacza. Ale proszę nie pomyśleć, że jest jakimś muzealnym zabytkiem! Autor zatroszczył się też o entuzjastów aparatów cyfrowych i udzielił im mnóstwa pożytecznych rad.

Pomarańczowe dziełko warto poczytać, warto też obejrzeć przezabawne rysunki i dobrze dobrane zdjęcia (z celnymi komentarzami). I warto je postawić na swojej podręcznej, fotograficznej półce.

Fragmenty książki (fragment
eseju o błędach w spojrzeniu na rzeczywistość przez celownik czy wyświetlacz aparatu - przyp. moj):

"Ale rzeczywistość ma barwy nie tylko ciepłe. Naznaczona jest także
minorowymi... Krzywda ludzka, cierpienie i smutek, ubóstwo i nędza,
szokujące kontrasty socjalne... Również i obok zła nie przechodźmy
obojętnie! Wiem, że część z nas ograniczy się do fotografowania
jedynie własnego życia, własnego podwórka, uwieczniania piękna
pejzaży, obiektów architektonicznych, przyrody, itp. To naturalne.
Ale ci, którzy są wrażliwi również na życie osób funkcjonujących
poza kręgiem rodziny i przyjaciół niech dostrzegą w sobie żyłkę
publicystyczną i rejestrują, demaskują to, co boli... Wychodźmy z
aparatem poza własne środowiska. Rejestrujmy wszystko to właśnie,
co nazywamy złem i to zło ukazujmy. Ten mój postulat podpowiada mi
nie tylko serce, ale i rozum. Tym bardziej, że znam siłę
oddziaływania fotografii. Język obrazu często przemawia mocniej niż
język słowa. Operujmy kontrastami zdarzeń. Prowokujmy naszymi
zdjęciami do refleksji nad życiem społecznym, jego różnorakimi
aspektami, do przemyśliwań, wyrabiania stosunku do rzeczywistości w
różnorodnych jej elementach i przejawach, do uwrażliwiania innych
na ludzką dolę i niedolę, na ludzką krzywdę... Czy wiesz,
Czytelniku, że szacuje się, iż około dwa miliony dzieci w Polsce
nie dojada?
Nie bądźmy obojętnymi wobec ubóstwa, nędzy i cierpienia.
Dokumentujmy i tę, ciemną stronę naszego życia oraz dawajmy swymi
zdjęciami wyraz naszemu stosunkowi do tych faktów. Organizujmy
konkursy międzyszkolne, międzyuczelniane, w domach kultury,
urządzajmy pokonkursowe wystawy. Zapraszajmy na otwarcie takich
ekspozycji osoby, które dysponują prawem decyzji czy też mają na
decyzje duży wpływ, na przykład burmistrza, prezydenta miasta czy
posła. Może dzięki temu choć trochę (a może nie tylko trochę?...)
zmienimy rzeczywistość na lepsze? Dzieci (!) ze zubożałych
popegeerowskich wsi w Beskidzie Niskim, Jasionki i Krzywej w
ramach tzw. warsztatów fotograficznych zrobiły cały o nich album.
Został opublikowany, puszczony w obieg społeczny, zorganizowano
specjalną wystawę...
Nasz świat, ludzki świat... Jakże bogaty, wielobarwny...
Pamiętajmy zawsze o tym zamierzając go uwieczniać na naszych
światłem malowanych obrazkach, a potem pokazywać go innym.
Zwracajmy na to uwagę także i w trakcie fotografowania...
Poszukujmy piękna i dobra w ludziach, ich życiu, ich dziełach.
Jednocześnie nie odwracając się od smutku i zła. Wówczas będziemy
tworzyli wizerunek rzeczywistości prawdziwy. Autentyczny. Pełny."

 (...)

Autor: Wlodzimierz Barchacz

 ---------------------------------------------------------------------------------------

 Załączam powyżej wizerunki kilku stronic książki; część z nich, jak widzimy, to stroniczki w postaci pliku pdf (z czasu pracy nad książką).