Field Commander to wojenna strategia turowa rozgrywająca się w niedalekiej przyszłości. Jej autorzy wyraźnie wzorowali się na Advance Wars, wielkim hicie z kieszonsolki Game Boy Advance. Zabawa polega na poruszaniu naszych jednostek po mapie podzielonej na niewielkie pola i walce z wojskami przeciwnika. Teren jest trójwymiarowy, toteż wynik walki zależy również od tego, na jakiej wysokości znajdujemy się my i wróg. Wojna toczy się na trzech płaszczyznach: na lądzie, w wodzie i w powietrzu. Może być tak, że na jednym polu ustawimy zarówno jednostkę lądową, wodną i powietrzną. Jednostki dzielą się na różne kategorie, takie jak: piechota, czołgi, artyleria, samoloty itd.
Kampania dla pojedynczego gracza liczy sobie 30 wymagających misji. Jednak Field Commander to gra kierowana głównie do fanów potyczek multiplayerowych, toteż jest tu kilka opcji zabawy wieloosobowej. Podstawowa opiera się na połączeniu przez WiFi, a poza nią mamy jeszcze opcję gry przez Internet, we dwie osoby na jednej konsolce, a także ciekawe rozwiązanie - grę przez e-mail. Polega ona na tym, że gdy podejmiemy decyzję, co zrobić w następnej turze, wysyłamy stosowną wiadomość do naszego przeciwnika, po czym czekamy na jego odpowiedź.
W Field Commanderze zastajemy edytor map, więc gdy znudzą nam się podstawowe plansze, naprędce stworzymy własne. Gra oferuje kilka szablonów, na których możemy rozmieścić drzewka, budynki, mosty itp. Niestety, nie możemy samodzielnie formować terenu. Na stworzonych przez nas mapkach da się pograć i w multiplayerze, i samotnie.