EDDIE COCHRAN - 20 GREAT TRACKS
ORYGINALNE WYDANIE SYGNOWANE BY EMI RECORDS 1992 R.
STAN - IDEALNY
PEŁNE ZESTAWIENIA TRACKÓW NA JEDNYM Z ZDJĘC .
Był najmłodszym z pięciorga rodzeństwa, ale też najwcześniej zdradzał zainteresowania muzyczne. Już jako dziecko nauczył się grać na gitarze. Grywał też na instrumentach dętych ale jego zainteresowania artystyczne wiązały się z muzyką country. W 1949 rodzina przeniosła sie do Kalifornii. W 1954 roku razem z innym gitarzystą Hankiem Cochranem (zbieżność przypadkowa) stworzył duet The Cochran Brothers. Grali muzykę hillybilly na jarmarkach i w salach tanecznych. Występowali również w programie radiowym „Big D Jamboree” dallaskiej stacji radiowej KRLD i nagrywali dla małej firmy fonograficznej „Ekko” z Hollywood. Ich muzyka zaczęła ewoluować w kierunku rocka-billy i wtedy ich drogi się rozeszły - Hank został przy muzyce country zaś Eddie zaczął grać bardziej dynamiczny country rock. Grywał w klubach Los Angeles i wkrótce jego talent został dostrzeżony. Stał się cenionym gitarzysta sesyjnym. Zagrał również w filmie THE GIRL CAN’T HELP IT- w którym zaśpiewał co prawda tylko jedną piosenkę Twenty flight rock, ale dzięki temu poznała go młodzieżowa widownia w całym kraju. Zdobyta popularność pozwoliła mu na podpisanie kontraktu nagraniowego z Liberty Records. Pierwszy singiel nagrany w 1957 r. - Sitting in the balcony okazał się przebojem, który znalazł się w czołowej 20 amerykańskiej listy bestsellerów. Następna piosenka - Summertime blues okazała się jednym z największych jego przebojów, hymnem zbuntowanego pokolenia. Równie udany okazał się dla Cochrana rok 1959 - wystąpił w filmie GO, JOHNNY GO oraz wylansował szlagiery C’mon everybody i Somethin else. Wielkim wstrząsem dla niego była wiadomość o tragicznej śmierci bliskiego przyjaciela - Buddy Holly’ego, który zginął w katastrofie lotniczej w 1959 r. Przypadek sprawił , że uninkął śmierci , bowiem w ostatniej chwili zrezygnował z udziału w turnee. Od tego momentu kiedy to tylko było możliwe rezygnował z podróży lotniczych. W roku 1960 brał udział w cyklu koncertów na Wyspach Brytyjskich razem z Gene Vincentem. 17 kwietnia wsiadł do taksówki która miała go zawieść na lotnisko w Londynie. Kierowca samochodu niespodziewanie stracił panowanie nad kierownicą i wóz uderzy z całą siłą w latarnią. Obrażenia jakie odniósł Cochran były poważne i zmarł po kilku godzinach nie odzyskawszy przytomności. Ostanim jego przebojem już po jego śmierci była piosenka Three steps to heaven - jedyny numer jeden w jego krótkiej karierze.