|
Nowe płyty.Pytania proszę kierować na [zasłonięte]@gmail.com lub pod nr 518[zasłonięte]511
O niedźwiedziu Wojtku usłyszałem po raz pierwszy od mojej sąsiadki. Pani Ania wspomniała o misiu, który służył w Armii Andersa, a ja pokręciłem głową z niedowierzaniem.
– To chyba jakaś bajka dla dzieci – stwierdziłem z uśmiechem.
Pani Ania zamyśliła się i odparła:
– Mówili o tym w radiu, ale może rzeczywiście się przesłyszałam. Może to nie był niedźwiedź, ale pies? A może ktoś sobie to tylko wymyślił?
Zacząłem szperać w domowej bibliotece, historia niezwykłego zwierzaka nie dawała mi spokoju. Jakież było moje zdziwienie, gdy w książkach o 2. wojnie światowej znalazłem opisy i zdjęcia przedstawiające niedźwiedzia uprawiającego zapasy z żołnierzami! Zadzwoniłem do sąsiadki.
- Pani Aniu, miś rzeczywiście istniał. Miał na imię Wojtek!
Zabrałem się do studiowania książek poświęconych Armii Andersa. W wielu z nich znajdowałem dowody na istnienie misia Wojtka, który wspólnie z 2. Korpusem Polskim przemierzył szlak z Persji do Włoch. Zacząłem myśleć o książce.
|