Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony, zgadzasz się na ich użycie. OK Polityka Prywatności Zaakceptuj i zamknij X

DEF LEPPARD - PYROMANIA

08-05-2014, 20:50
Aukcja w czasie sprawdzania była zakończona.
Aktualna cena: 26 zł     
Użytkownik karma_music
numer aukcji: 4195222321
Miejscowość gdańsk
Licytowało: 5    Wyświetleń: 27   
Koniec: 08-05-2014, 19:59

Dodatkowe informacje:
Stan: Używany
Rozmiar płyty: 12 cali
Obroty: 33 rpm

info Niektóre dane mogą być zasłonięte. Żeby je odsłonić przepisz token po prawej stronie. captcha

LP.  WYDANIE PHONOGRAM  RECORDS 1983.  NR KAT 6359 119. STAN OKŁADKI EXCELLENT STAN PŁYTY VG+


Album "Pyromania" jest wypełniony solidną dawką, mocnego ognistego, siarczystego hard rocka, porywa już po pierwszym przesłuchaniu. 5 ostatnich studyjnych albumów Def Leppard razem wziętych nie dorasta "Pyromanii" do pięt. Płyta rozpoczyna się ognistym i bardzo żywiołowym "Rock Rock", świetny numer na rozpoczęcie, zaraz potem "Photograph", już nieco wolniejszy, znany chyba każdemu, gdyż był mega przebojem. Potem szybki "Stagefright", ze świetnymi partiami Philla i Steve'a. Tak, Steve jest niekwestionowanym bohaterem tej płyty. Następny utwór to ognista prawie ballada "Too Late For Love", chyba najlepszy numer na płycie, naprawdę wnika w umysł - doskonałe solówki, świetny wokal Joego Elliota. Po prostu magia. Do tego ten tekst. Kolejny to "Die Hard The Hunter", rozpoczyna się podobnie jak poprzednik, ale zaraz przyśpiesza i powala ognistymi riffami. Potem mamy "Foolin", rozpoczynający się jak ballada by potem przyśpieszyć. I ten genialny chóralny refren. Do dziś jest to mój ulubiony kawałek tego zespołu. Kolejne numery to świetne hard rockowe granie, każdy numer ma chwytliwe motywy, czy to riff, czy refren czy solówka. Warto wspomnieć o bardzo nowoczesnym jak na tamte czasy (1983) brzmieniu. Pod tym względem płyty Def Leppard zawsze się wyróżniały. Produkcja zawsze stała na najwyższym poziomie.
Naprawdę warto zapoznać się z tym albumem.  słucha się tej płyty z prawdziwą przyjemnością. I jeżeli nie znacie tej płyty to nie zrażajcie się ostatnimi dokonaniami Leppardów. Wszak te w porównaniu z "Pyromanią" można bez pardonu spuścić w kiblu.