LP. WYDANIE BRONZE RECORDS . NR KAT 212 052. STAN OKŁADKI EXCELLENT STAN PŁYT EXCELLENT.
Rok 1969 był dla muzyki pod każdym względem przełomowy. Nowe prądy mieszały się ze starymi, muzyka rockowa szła we wszystkich możliwych kierunkach jednocześnie, różne nurty muzyczne mieszały się by stworzyć dziesiątki nie znanych wcześniej bytów. Z tego tygla wyszło bardzo wiele nowych zespołów, nowego brzmienia, nowej muzyki po prostu. Jednym z czołowych przedstawicieli tamtego okresu jest brytyjski zespół Colosseum. Valentyne Suite to typowa dla Colosseum mieszanka rhythm&bluesa, jazzu i art rocka. Są tutaj cztery relatywnie krótkie utwory i długa suita. Wszystkie znakomite. Przy tym o ile suita tytułowa jest formą dosyć rozbudowaną - te 16 minut muzycy wykorzystali na 100%, bez lania wody - o tyle pierwsze 4 kawałki to bardzo przyjemne proste granie. Ta pierwsza część albumu zadowoli każdego fana rocka, jest melodyjna, bez szczególnego kombinowania, przy czym na tak wysokim poziomie jak to tylko możliwe w tak prostej muzyce. Suita tytułowa to już nieco wyższa szkoła jazdy. Połączenie jazzowej improwizacji, klasycznej podniosłości i rockowej mocy. Ten utwór też nie jest jakoś potwornie trudny, ale wymaga skupienia, na pewno nie jest tak łatwy w odbiorze jak pozostałe piosenki z tej płyty. Ten album to jedna z absolutnie najważniejszych rzeczy wydanych w 69 roku. Jest niestety nieco zapomniany, ale też nie jest to tak żeby nikt o nim nie słyszał. Jeżeli ktoś uważa że coś, przynajmniej z grubsza o klasycznym rocku wie, a Valentyne Suite nie słyszał powinien się wstydzić. I jak najszybciej tą białą plamę zapełnić. Album oceniam na 9/10 i polecam każdemu fanowi rocka jaki tylko zechcą powyższą recenzję przeczytać.