stan plyta zafoliowana ( pęknięcie plastykowej okładki - scan )
Lonstar to postać w polskiej muzyce wyjątkowa. Artysta od lat grający country, od lat też borykający się z trudnościami znalezienia swojego miejsca w show-businessie, które choćby w części odpowiadało by jego wielkiemu talentowi. Płyta „Coś mi nie pasuje” należeć powinna do obowiązkowego zestawu każdego szanującego się znawcy muzyki rozrywkowej. Zawiera 11 utworów, z których kilka stało się nieśmiertelnymi przebojami polskiego country, zaś „Radio” znane jest szerokiej rzeszy odbiorców nie słuchających na co dzień muzyki korzeniami, tkwiącej na Południu USA. Warto zwrócić uwagę na przepiękną balladę „Cały świat, ona i ja”, zawsze chóralnie śpiewane przez fanów na koncertach. Moim ulubionym utworem na płycie jest nostalgiczne „Tym, co nie zasnęli”, w pewnym sensie zarówno bardzo celny opis codzienności życia nie ulegającego modom artysty, jak i wspaniały hołd oddany wiernym miłośnikom jego twórczości. Do standardów zaliczane są też klasycznie countrowe „Dla kierowców ze stu tysięcy szos”, country-rockowe „Zmysły pod kontrolą” czy utrzymane w klimacie honky-tonk „Jadę na południe”. Lonstar udowadnia, iż swobodnie porusza się w różnych estetykach nurtu country oraz szeroko rozumianej muzyki amerykańskiej wyrosłej z tradycji folk, country i wiejskiego bluesa. Całość bardzo sprawnie i z dobrym pulsem zagrana przez towarzyszących Lonstarowi muzyków oraz całkiem dobrze zrealizowana pod kątem technicznym w studio nagraniowym. Wiele ciekawych smaczków dla miłośników ostrych gitarowych riffów i zagrywek (Mirek Borkowski) oraz pasjonatów brzmienia steel guitar (Leszek Laskowski). Charakterystyczny, pełen emocji, głos Michała „Lonstara” Łuszczyńskiego, czasem wzbogacony brzmieniem harmonijki ustnej, dopełnia radości obcowania z tą muzyką. W moim odczuciu najlepsza płyta Lonstara i jeden z najlepszych, choć zdecydowanie zbyt rzadko granych w mediach,