| obsada: |
Wallace Shawn,
Dan Hedaya,
Paul Rudd,
Brittany Murphy,
Breckin Meyer,
Jeremy Sisto,
Alicia Silverstone,
Donald Faison,
Twink Caplan,
Stacey Dash,
Elisa Donovan |
| opis: |
Jeśli ktokolwiek myśli, że łatwo jest żyć piętnastoletniej córce nieprzyzwoicie bogatego adwokata w Hollywood w ekscentrycznym towarzystwie dziwaków i przygłupów z high-school i szukać tego jedynego chłopaka, to jest w błędzie. Główna bohaterka, Cher to młode dziewczę, trapione przez sercowe problemy i która przez 93 minuty filmu przeżywa miłosne uniesienia. Za często trafia w ramiona jakichś mało rozgarniętych, ale za to dobrze wykarmionych chłopaków. Jej pech jest bezapelacyjny i bierze się z powodu pochodzenia z klasy wyższej i image’u najsłodszej i najmilszej maskotki szkoły, do której niewielu nie boi się „wystartować”. Bohaterka grana przez Alicię Silverstone jest najznakomitszym kąskiem w szkole. Bryluje w towarzystwie swoich rówieśników o nieskrępowanej osobowości w prostej linii wywodzących się od bohaterów Human Traffic. Jakoś dziwnie jej zabiegi są skutecznie niezauważalne i każda lepsza partia przechodzi jej koło nosa.
Komedia Amy Heckerling w sposób dość jednoznaczny portretuje amerykańską „złotą młodzież” połowy lat 90., reagującą, co prawda spontanicznie i właściwie na tragedię w Bośni, ale nie wiedzącą gdzie ona leży. Skoro ludzie dotknięci tam klęską stracili wszystko, jasne jest dla nich, że stracili też narty, rakietę tenisową, rolki, czerwony kawior. Daje to niezłe pojęcie o młodych ludzi ze wzgórz Beverly Hills. W takich momentach trudno wyczuć, czy odczytywać Clueless jako romantyczną komedię, czy może jako paszkwil na rozpieszczone i niedorozwinięte nastoletnie dzieciaki rozbijające się jeepami po autostradzie. Alicja Silverstone, główna gwiazda Clueless była idealną kandydatką do roli Cher. Ma w sobie coś z dziecka, ale i kobiety, podlotka i drapieżnego zwierzęcia usypiającego swoje dzikie żądze. Silverstone ma w sobie wszystkie te cechy, które fascynują nie tylko 17-letnich młodzieńców, ale i dojrzałych mężczyzn. Ta lolita kokietuje kamerę z wdzięcznością i można powiedzieć, że gra tu samą siebie.
|