Jak zwykle o kilka kroków przed konkurencją. Bardzo prosta sprawa. Robaczki pływają, a podczas ściągania wachlarzem, wzdłuż burty, lub po prostu w poprzek rzeczki - zanurzają się na kilkanaście centymetrów. Głębokość zanurzenia zależy w dużym stopniu od tego jak wysoko trzymasz wędzisko.
Nie uznaję kompromisów - wiele czasu poświęciłem i dopracowałem zarówno ich pracę jak i wygląd do perfekcji.
Nie można ich porównać do innych wyrobów na naszym rynku. Sami to ocenicie...
A praca? Wygląd? - podpisuję się pod nimi własnym nazwiskiem i gwarantuję, że nie będziesz zawiedziony. Podczas skręcania żyłki wzbudzają mocną falę która nie pozostanie obojętna dla małych jak i leniwych dużych kleni. Łowią skutecznie podczas swobodnego spływu przynęty, jak i podczas ściągania.
Są to oczywiście woblery pływające. Bardzo stabilne podczas ściągania!!! Nie wykładają się!!!
Wystarczy tylko rzucić i skręcać wolnym tempem a kij trzymać dość wysoko by żyłka nie kleiła się do wody....
Widowiskowość ataków jest nie do opisania a wrażenia z brań na moje Chrabąszcze pozostaną na zawsze w Waszej pamięci.
Każdy też znajdzie kolor dla siebie chociaż ja preferuję zielenie i brązy.
BARDZO WAŻNE!-W niektórych sytuacjach takich jak pochmurny dzień lub późna pora wolę takie które mają jasne lub jaskrawe grzbiety. Dla ryb góra wobka jest słabo widoczna, a nam pozwala na kontrolowanie spływu i zawsze wiemy gdzie znajduje się Chrabąszcz.
Nieraz też jaśniejsze spody mogą zaintrygować najostrożniejsze okazy. Wybór wobków już jest ogromny!!! Wystarczy napisać jakie kolory robaczków chciałbyś otrzymać. Każdy robak jest malowany w minimum 4 kolory - czasami to tylko akcent, ale są naprawdę piękne.
Swoje doświadczenia konfrontuję zarówno prywatnie jak i na zawodach z najlepszymi wędkarzami w kraju i za granicą.
Większość z nich również łowi na moje wobki...
Wiedza którą przekazuję poprzez swoje wobki daje Wam tą pewność że produkt otrzymujecie wielokrotnie lepszy pod względem pracy od oferowanych przez "firmowe" wobki jak i innych strugaczy.
Nie będę wypisywał tu swoich osiągnięć sportowych, myślę, że większość z Was mnie osobiście oraz z książek i prasy kojarzy.
Pozdrawiam,
Andrzej Lipiński
Hunter Polska