Skwierzyńskie
Towarzystwo Ochrony Zwierząt "Zwierzaki Niczyje"
szuka odpowiedzialnych i kochających domów
dla swoich podopiecznych
Beza prosi o pomoc
W kwietniu 2010r. trafiła do schroniska Bezusia.
Dotychczasowy Pan po 3 latach oddał ją do schroniska twierdząc, że nie może się już nią zajmować.
Zostawił 2kg karmy chappi i odjechał w siną dal nie oglądając się za siebie.
Widząc stan psa ( zaropiałe oczy, ubytki na skórze, chore uszy) nasza wolontariuszka od razu podjęła decyzję i zabrała psiaka do domu na tzw. tymczas.
Po przyjeździe do domu cel był jeden - wyleczyć psiaka i znaleźć mu kochającą rodzinę. Po ogłoszeniu w internecie odzew był wielki. Przyjeżdżało wiele rodzin, ale każdy się bał, że pies przewlekle choruje ( rodzinna gorączka shar-pei) i wymaga stałej opieki weterynaryjnej. Podczas piątej wizyty przed adopcyjnej, kiedy przyjechała kolejna rodzina po bezę wolontariuszka podjęła decyzję - Beza zostaje z nami.
Gdy psiak to usłyszał podszedł do niej i polizał ją po buzi po czym położył się na jej kolanach i leżał tak przez 2 godziny w bezruchu.
Przez okres 4 lat psiak przeżył wiele - ciągłe wizyty u weterynarzy,operacja, choroby układu oddechowego, cotygodniowa gorączka 40 stopni, podawanie leków , czuwanie dzień i noc.
Pani leczyła ją bez względu na wszystko.
Zawsze udawało się pomóc.
Wiele dni było ciężkich, ale były też dni dobre.
Spacery po parku, w lesie ganianie motyli zabawy z psami.
JEDEN Z NIELICZNYCH DOBRYCH DNI
Niestety w dniu 28.07.2014r. psiak poczuł się bardzo źle. Wstępne wyniki badania krwi wykazały anemię, odwodnienie i najgorsze z możliwych niewydolność nerek.
Bezusia wymagała natychmiastowego nawodnienia organizmu w przeciwnym razie byłby koniec.
Nie zastanawiając się ani chwili zorganizowała transport i przewiozła psiaka do Lecznicy w Gorzowie Wlkp.
Decyzją lekarza pozostawiła sunię w "psim szpitalu" - serce pękało na widok pożegnania. Nieprzespana noc, rano telefon i informacja do Lekarza - parametry po badaniu krwi pogorszyły się dwukrotnie, pies wymaga stałej hospitalizacji.
Po 2 tygodniach intensywnego leczenia stan psiaka się poprawił.
Od połowy sierpnia Beza jest leczona w domu, co dwa tygodnie monitorowany jest poziom kreatyniny i mocznika,który z tygodnia na tydzień spada, co daje bardzo dobre rokowania na wyzdorwienie.
Kuracja ratująca życie psu polega na codziennym nawadnianiu poprzez podawanie kroplówek podskórnych, leków ( azodyl, banacep, renalvet) i suplementów wspomagających pracę nerek.
Lekarz który uratował psa z bardzo ciężkiego stanu zalecił utrzymanie leczenia przez najbliższych kilka tygodni.
Koszt dziennego leczenia Bezy wynosi 30zł.
Właścicielka nie jest w stanie samodzielnie sfinansować leczenia i potrzebuje Waszej pomocy.
Lekarze twierdzą, że jest duża szansa na uratowanie Bezy.
Psiak ma dużą wolę życia pomimo wielu chorób i ciągłego obciążenia lekami musimy jej dać szansę.
Aby pomóc Bezie i nie skazywać jej na przedwczesną śmierć i cierpienie jesteśmy zmuszeni błagać wszystkich ludzi dobrej woli , kochających zwierzęta o pomoc w postaci zakupu cegiełki w kwocie 5zł.
Każdy grosz zostanie przeznaczony tylko i wyłącznie na hospitalizację, kroplówki i leki dla Bezy
Licytując na tej aukcji otrzymasz cegiełkę serduszko wykonaną z czerwonego brystolu
przesłaną drogą elektroniczną.
Informujemy, iż posiadamy przyznany przez serwis allegro.pl status aukcji
charytatywnych co oznacza, że jesteśmy legalnie działającym Stowarzyszeniem, które z
dobrej woli i własnych środków ratuje zwierzęta.
INFORMACJĘ O NAS ZNAJDZIESZ NA NASZEJ STRONIE:
www.zwierzaki-niczyje.pl
DZIAŁAMY, POMAGAMY, RATUJEMY ZWIERZAKI
PROSZĘ POMÓŻ NAM POMAGAĆ
DAROWIZNĘ FINANSOWĄ MOŻNA PRZELAĆ NA KONTO BANKOWE:
Skwierzyńskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt "Zwierzaki Niczyje" ul.Źródlana2 66-440 Skwierzyna
Bank PEKAO SA I o/ Skwierzyna
71 1240 [zasłonięte] 3[zasłonięte]5941110 [zasłonięte] 400292