|
Jestem Jacek mam 2 lata.
Kiedyś miałem dom -nauczony jestem spania na kanapie nawet potrafię ładnie chodzić na smyczy. To tylko wspomnienie -przed Świętami Bożego Narodzenia pozbyli się mnie - a jak ?Wyrzucili mnie z samochodu. Stałem kilka dni na drodze i czekałem czy wrócą ...nie już nie wrócili.
Spotkałem na swojej drodze dobrych ludzi -dali mi jeść schronienie . Później nie wiem jak to się stało zerwałem się ze smyczy i dałem nogi na 2 dni ..Ale opiekunka znalazła mnie.
Chodziłem po mieście nie wiedziałem co się dzieje .Tyle ludzi , samochodów aż nagle ktoś podszedł do mnie wziął mnie na ręce i powiedział :Jacuniu jesteś już bezpieczny. Nie uwierzycie kiedy zobaczyłem Monikę aż wtuliłem się w nią i wiedziałem ,że teraz bedzie już tylko lepiej .
A na dzień dzisiejszy powiem tak: Mieszkam sobie na DT mam super jedzenie .
Opiekunowie starają się jak mogą aby mi było jak u Pana Boga za piecem .
Nie ukrywam ,że czekam na "Swojego człowieka", który mnie pokocha całym serduchem.
Obiecuję też pokocham go całym swoim serduszkiem:)
Tak było :
Cały dochód ,że sprzedaży zostanie przeznaczony na :
-kastrację
-karmę
-tabletki na pasożyty wewnętrzne
Tak jest;)
|