Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony, zgadzasz się na ich użycie. OK Polityka Prywatności Zaakceptuj i zamknij X

CHAIN REACTION Vicious Circle CD Pantera MACHINE H

17-02-2015, 20:51
Aukcja w czasie sprawdzania była zakończona.
Cena kup teraz: 24.99 zł     
Użytkownik SELFMADEGOD
numer aukcji: 5006886472
Miejscowość Selfmadegod
Wyświetleń: 6   
Koniec: 17-02-2015, 20:27

Dodatkowe informacje:
Stan: Nowy
Liczba płyt w wydaniu: jedna
Opakowanie: w folii

info Niektóre dane mogą być zasłonięte. Żeby je odsłonić przepisz token po prawej stronie. captcha

SELFMADEGOD RECORDS

  • Jesteś tutaj
  • > Sklep
  • > Thrash Metal
  • > CHAIN REACTION - Vicious Circle CD

Sklep

  • Black Metal
  • Crust Punk
  • Death Metal
  • Doom, Stoner, Metal
  • DVD
  • Grindcore, Goregrind
  • Hardcore
  • Heavy Metal
  • Koszulki
  • Metal
  • Metal, extreme, inne
  • Odzież
  • Punk
  • Thrash Metal
  • Winyle
  • Pozostałe

O firmie

Wszystkie sprzedawane przez nas płyty są NOWE I ORYGINALNE. Zapraszamy do zapoznania się z pełną ofertą sklepu SELFMADEGOD.

Koszt wysyłki

Opłata za przesyłkę jest jednorazowa (patrz: Transport i płatność), niezależnie od ilości zakupionych płyt

Przy zakupach powyżej 200zł przesyłkę wysyłamy na własny koszt

Przy zakupach powyżej 300zł przesyłkę wysyłamy na własny koszt + dodajemy płytę CD jako bonus

Formy płatności

W tytule przelewu proszę wpisać wyłącznie swój nick oraz numer(y) aukcji

Towar wysyłamy w momencie otrzymania płatności

Prosimy o wpłatę do 7 dni po zakończeniu aukcji

Kontakt

W razie jakichkolwiek pytań prosimy o kontakt e-mailowy bądź telefoniczny: 600-[zasłonięte]-217.

CHAIN REACTION - Vicious Circle CD

Zespół: CHAIN REACTION

Tytuł: Vicious Circle

Producent: Kolony Records

Format: CD

Kraj: Polska

Kategoria: Thrash Metal


Opis produktu:

Warszawski thrash metal w stylu PANTERA czy MACHINE HEAD!

Za każdym razem kiedy wrzucam płyty Chain Reaction do odtwarzacza nie mogę wyjść z podziwu jaką ewolucje przeszedł ten zespół. Cztery lata, które minęły od pierwszego mojego kontaktu z warszawską kapelą, diametralnie zmieniły oblicze i styl CR. I dowolnej nadprzyrodzonej sile dzięki za to – na polskim rynku pojawiła się nowa, bardzo ciekawa, thrashowa propozycja; grupa, której muzycy mają trochę inne spojrzenie na muzykę niż większość rodzimych kapel obracających się wokół tego gatunku. Debiutancki album Warszawiaków rozpoczyna intro, które po niespełna 50 sekundach płynnie przechodzi w kawałek „Everlasting Fear”. Numer zaczyna się solidnym kopem energii w postaci mocnego, thrashowego riffu. Zdecydowanie najmocniejszym punktem pierwszej części krążka jest prześwietny, zróżnicowany utwór „Worlds of War” z lekką nutką stonerowego klimatu. Warte wzmianki jest także „Values” - ponownie „mocny” początek i jeszcze lepsze rozwinięcie. Dużą zaletą jest wokal Bartona, który pokazuje swoje umiejętności przechodząc od śpiewu do krzyku, a nawet „skrzeku”. W połowię płyty jestem przekonany, że nic lepszego od „Worlds of War” nie usłyszę, pomimo iż jest to bardzo dobry krążek. Wtedy w głośnikach słyszę „Inner Struggle” i muszę przeprosić. Zdecydowanie jest to jeden z najlepszych momentów na płycie. Stylistycznie nie odbiega od reszty kompozycji – ciekawy, wstęp, dobre, mocne riffy, przemyślane zmiany tempa i świetne melodie. Czego chcieć więcej? Właściwie tę charakterystykę można zastosować do całości albumu. Jednak nie oznacza to, że Chain Reaction powiela te same patenty i w efekcie szybko nudzi. Absolutnie nie. „Vicious Circle” pełne jest smaczków takich jak zahaczający o death metal „Disbelief”, „czyste” wokale w „Stark Reality”, czy dopasowane do całości kompozycji solówki (zwłaszcza w „Slave”). Wielkim plusem tego krążka są energiczne, ciężkie riffy stanowiące idealną bazę do zbudowania świetnych utworów – na debiucie CR jest ich bardzo dużo. Przykładowo wgniatający w ziemie „Phantom Life” z charakterystycznym, ciężkim brzmieniem. Głowa sama chodzi, noga sama tupie. Recenzowanie TAKICH płyt to trudny orzech do zgryzienia. O czym pisać kiedy nie ma się do czego przyczepić? Ile można rozpływać się nad zaletami? Ile można pisać o dojrzałych i przemyślanych kompozycjach, zbudowanych z porywających melodii, dopasowanych zmian tempa, dobrych solówek itp. NUDY! Kto potem będzie czytał takie pseudo-dziennikarskie wypociny? Właśnie! Po co marnować czas na czytanie, skoro na polskim rynku pojawiają się takie smaczne kąski jak „Vicious Circle”. To nie jest album na jedno, czy dwa przesłuchania. Przez uszy dostaje się do naszego mózgu, zalegnie w pamięci i nie chce wyjść. Dodatkowo robi tam sporo zamieszania i ciągle o sobie przypomina „Słuchaj mnie! Słuchaj! No odpal ten odtwarzacz, naciśnij w końcu „plej”. Co to ma być, tylko jeden raz ? O nie, nie ma tak dobrze! Włączaj repeat ale już!” – krzyczy głosik w naszej głowie. Nie, proszę państwa nie jestem wariatem, przynajmniej nie do końca. Omawiana płyta to po prostu jedna z lepszych pozycji, które wyszły spod wioseł polskich metalowców w ostatnich latach. Wracając do ewolucji, o której pisałem na początku: pamiętam jak niespełna cztery lata temu w mieszkaniu jednego z muzyków Chain Reaction, podczas oglądania teledysków Overkill, Death Angel, przy dźwiękach drugiej płyty Al Sirat Konar (perkusja) wypowiedział zdanie, które zapadało mi w pamięć na lata. Brzmiało mniej, więcej tak: „Jak Ty chcesz grać taki thrash to ja dziękuje.” – wypowiedź ta była skierowana do Komandosa (bas). Wtedy zespół serwował nam solidną, acz mało oryginalną i ciekawą formę heavy metalu. Cóż, ludzie się zmieniają. I bardzo dobrze! Dzięki temu mam teraz przyjemność słuchać cholernie dobrego, przemyślanego i dojrzałego albumu oscylującego w klimatach jak najbardziej zbliżonych do thrashu. Nie wspomniałem o brzmieniu. To dosyć intrygujące, ale solidne brzmienie, odznaczające się dużą selektywnością nie zachwyca mnie. Wręcz przeciwnie, o wiele bardziej trafiało do mnie brzmienie „id” – drugiego dema zespołu. Kończąc ten wywód, mogę bez żadnych wyrzutów sumienia, napisać iż „Vicious Circle” to bardzo dobre wydawnictwo zasługujące na wysoką notę. Wystarczy posłuchać „Stark Reality” ten numer idealnie „obrazuje” co mam na myśli gdy piszę o dojrzałości, świetnych riffach, chwytliwych melodiach, dużych umiejętnościach wokalisty i sporej dawce energii bijącej z tej muzyki. Jedyna wada jaką dostrzegam to wyraźne inspiracje metalcorem. Na szczęście ta fascynacja pozbawiona jest zamiłowania do mdłych melodyjek jakże spopularyzowanych przez ten gatunek, a także innych elementów, które sprawiają iż szufladkę „metalcore” omijam szeeeeeeeeeeeeeeeeeeerokim łukiem. Tak, czy inaczej jest to album wart dłuższego romansu. (Gondolin.pl)