Mam na sprzedaż używaną płytę: Brahu "Wchodzę do Gry". Pudełko posiada lekkie pęknięcie, ale płyta jest w idealnym stanie.
"Wchodzę Do Gry to naprawdę świetnie wyprodukowana i doskonale brzmiąca pozycja oraz ewidentnie jedna z najlepszych polskich płyt jeśli chodzi o luz i westcoastowy klimat. Wielka szkoda, że przeszła bez właściwego echa, będąc moim zdaniem najmocniejszym debiutem roku 2007.
Moją uwagę skupił już pierwszy singiel pt.
Mój Rap. Gdy zobaczyłem go na w Tramwajowej Liście na MTV, to wiedziałem, że cała płyta staje się "pozycją obowiązkową".
Magiczny klimat przywodzący na myśl lata 2[zasłonięte]001-20, pulsujący, luźny bit oraz chilloutowa, lekka nawijka z prostym, ale wpadającym w ucho refrenem. Bez żadnych głębokich treści czy potężnych linijek, ale niesamowicie przyjemnie i płynnie. Tak też brzmi cały album.
Mało jest w naszym kraju osób, które w takim stopniu czują kalifornijski, zabarwiony g-funkiem vibe. Brahu jest znakomitym producentem, dysponującym świeżym i dopracowanym brzmieniem. Bas jest głęboki i delikatny, całość płynie i doskonale się komponuje, a przebijające się co jakiś czas piszczałki i trąbki dodatkowo ubarwiają i poprawiają odbiór. Znajdziemy tu zarówno stricte laid-backowe tracki jak singiel, Dom czy Lamusy Się Prują, pozycje melanżowe (Dobrze Spędzać Czas, M jak Melanż), cięższe i brudniejsze (Odbij, Niektórzy Ludzie) czy kojarzące się z produkcjami Doctora Dre z przełomu wieków (Moi Ludzie czy Miejska Giełda z Peją). Czyli solidny, różnorodny, ale bardzo spójny przekrój przez westcoastowe zajawki.
Rap to słabsza strona naszego bohatera, ale również sprawdza się w niej dobrze. Jeśli chodzi o głos, flow i akcentowanie, to jednoznacznie nasuwa się skojarzenie z 2Pac'iem. Słychać, że Brahu doskonale czuje swoje bity i płynie po nich jak imprezowy jacht. Nie ma tu zbyt głębokich refleksji czy storytellingów, ale w końcu kto chciałby słuchać rozważań o koncepcji państwa u Arystotelesa na takich podkładach? To, co dostajemy, pasuje idealnie. Melanże, luz, życie, rap, kobiety, kasa. Teksty teoretycznie dość proste, ale nawinięte melodyjnie i tak, że chce się tego słuchać.
Wchodzę Do Gry to gdańska bomba, pokazująca, że wybrzeże to jednak wybrzeże. Luz, vibe, znakomite podkłady i wyluzowany rap. Przy wyborze najlepszej polskiej westcoastowej płyty wahałbym się nad debiutem Braha i ostatnim 2cztery7. Bez względu na finalny wynik każdy fan g-funku powinien znać je obie - Spalonych Innym Słońcem zna wiele osób, dzisiejsze Przegapifszy zdecydowanie za mało. A obecna pora roku to idealny okres by zmienić ten stan."
recenzja pochodzi ze strony Spinner.com
http://pl.spinner.com/2009/06/07/brahu-wchodze-do-gry-przegapifszy-8/