|
Witam!
Dzis proponuję na sprzedaz absolutny unikat na aukcjach, genialny dramat psychologiczny kina moralnego niepokoju BARWY OCHRONNE Krzysztofa Zanussiego
Lektura obowiązkowa dla każdego konesera filmu polskiego!!!!
Płyta nowa, nieodtwarzana, bez folii, pelne wydanie
Mozliwy Odbior osobisty w Warszawie
Jeden z najważniejszych filmów "kina moralnego niepokoju", poruszający problem konformizmu polskiej inteligencji. W czasie premiery "Barwy..." wzbudziły bardzo gorące, emocjonalne reakcje. Krzysztofowi Zanussiemu znakomicie udało się nawiązać kontakt z polskim odbiorcą, dotrzeć do jego niepokojów, często skrzętnie skrywanych lub nie do końca uświadamianych. "Barwy ochronne" nazwały po imieniu to, co w drugiej połowie lat siedemdziesiątych zaprzątało świadomość coraz większej liczby Polaków. Portretując zdemoralizowane, przeżarte układami i cynizmem, środowisko naukowców, Zanussi dawał zarazem do zrozumienia, że ów portret można rozumieć jako metaforę całego społeczeństwa. Społeczeństwa, w którym wartościowe, uczciwe jednostki są brutalnie eliminowane przez bezwzględne, nie przebierające w środkach miernoty. Jedyną drogą jakiegokolwiek rozwoju i awansu jest służalcza przynależność do wszechobecnych koterii. Takie pojęcia jak talent, pracowitość czy sprawiedliwość tracą wszelki sens. Oś fabularną filmu stanowi konflikt między dwoma postawami. Wyrazicielem pierwszej jest docent Jakub Szelestowski (wielka kreacja Zbigniewa Zapasiewicza) - nie tylko bardzo inteligenty, ale i przebiegły. Świadomie wybrał drogę karierowicza, obfitującą w moralne kompromisy. Szelestowski to typ cynicznego mędrca, wyrachowanego egoisty, nie pozbawionego jednak odruchów buntu wobec własnej postawy. Jego adwersarz, młody magister Jarosław Kruszyński (także znakomity Piotr Garlicki), nie może dostosować się do środowiska, z którym związał swe zawodowe losy. Idealistyczny, momentami naiwny, pełen czystych intencji jest zaprzeczeniem docenta. Nad oboma bohaterami unosi się jeszcze jak złowrogi cień osoba prorektora, odrażającego snoba o mentalności bazarowego cwaniaka. Wobec tej karykaturalnej, a jednocześnie groźnej postaci ideowo-etyczny spór Jakuba z Jarosławem okazuje się mało istotnym pojedynkiem pięknoduchów. Zawodowe losy obu uczonych nie zależą bowiem od wyniku ich filozoficznej batalii, tylko od kaprysu prorektora.
Uniwersytecki ośrodek wczasowy gości grupę studentów, uczestników letniego obozu językoznawczych kół naukowych. Kierownictwo obejmuje młody asystent Jarosław Kruszyński, który stara się traktować studentów na zasadzie pełnoprawnego partnerstwa, zaś konkurs prac badawczych młodych lingwistów, stanowiący cel seminarium - wedle reguł absolutnej sprawiedliwości i obiektywizmu. Mimo napomknień opiekuna naukowego seminarium, docenta Jakuba Szelestowskiego o niechęci patronującego obozowi prorektora uczelni wobec prowadzonego przez ośrodek toruński kierunku badań - dopuszcza do konkursu spóźnioną pracę z Torunia. Pierwszy konflikt powstaje jeszcze przed rozpoczęciem właściwych zajęć - Jarosław nie potrafi wyjaśnić wątpliwości studentów, zaniepokojonych nieobecnością przedstawicieli Torunia (okazuje się, że z listy skreślił ich prorektor); wyręcza go docent, kategorycznie ucinając dyskusje z młodzieżą, a incydent komentując wobec Jarosława kilkoma cynicznymi uwagami. Konkurs przebiega dość spokojnie; tylko kontrowersyjny referat studenta toruńskiego, Raczyka, budzi entuzjazm młodzieży i wyraźną niechęć asystentów. Zrażony konformizmem koteryjnie powiązanej "kadry" Jarosław spędza wieczór przy studenckim ognisku opuszczając je wraz z angielską stypendystką Nelly - łącząca ich sympatia nie znajdzie jednak erotycznego spełnienia... Wybrany sekretarzem jury Jarosław uzyskuje dla pracy Raczyka wyróżnienie, ale werdykt budzi w nim niesmak: główną nagrodę przyznano jego zdaniem pracy bardzo przeciętnej. Z wątpliwości tych drwi pobłażliwie Jakub. Przybywa prorektor z żoną i dzieckiem; zaskakująco spokojnie przyjmuje relację Jarosława o wynikach konkursu i wyróżnieniu dla Raczyka - radość asystenta mąci jednak Jakub, przedstawiający prorektora jako oszusta, który uzyskał habilitację drogą plagiatu. W pozornym spokoju narasta atmosfera napięcia. Osaczony wątpliwościami Jarosław próbuje sprawdzić "rewelacje" docenta; Jakub uniemożliwia mu to, twierdząc zarazem, że historyjkę tę wymyślił jako swoisty test - próbę charakteru Jarosława. Uroczystość wręczenia nagród zakłóca podchmielony Raczyk: odbierając dyplom gryzie prorektora w ucho. Prorektor żąda usunięcia Raczyka z obozu: Jarosław usiłuje załatwić sprawę polubownie, ale agresywny student nie dopuszcza do rozmów. Prorektor nakazuje wezwać milicję, Jakub zaś szydzi z manifestowanej przez Jarosława szlachetności, przedstawiając nową wersję habilitacji prorektora: rzekomo sam, szantażowany, napisał mu tę pracę. W nocy Jakub wyciąga Jarosława na spacer pod pretekstem pokazania niezwykłego zjawiska przyrodniczego - nad rzeką pokazuje mu Nelly, oddającą się jakiemuś studentowi. Zbulwersowany Jarosław uderza docenta; przez chwilę obawia się, że go zabił, ale to tylko kolejny żart Jakuba. Wyprowadzony z równowagi Jarosław nie panuje nad sobą - usiłuje utopić Jakuba, ale w ostatniej chwili przychodzi opamiętanie. Pobity i zmarznięty Jakub kapituluje - jego cynizm okazuje się nie dość trwałą "barwą ochronną", kryjącą wewnętrzną pustkę i osamotnienie przegranego moralnie człowieka..
POLECAM!!!
|