Zespół: ANTIGAMA
Tytuł: Warning
Producent: Relapse Records
Format: CD
Kraj: Polska
Kategoria: Metal / Grind / Progressive
Opis produktu:
Warszawska Antigama to jak na razie jedyny pełnoprawny, polski przedstawiciel w katalogu cenionej, amerykańskiej Relapse Records. Album "Warning" łączy nowoczesną metalową ekstremalność z pełną dysonansów pracą wczesnego Voivod i surowymi, rockowymi riffami, które jeszcze bardziej wyróżniają Antigamę od reszty grindcore'owej chmary. Następca płyty "Resonance" (2007) powstał w warszawskim "Progresja Sound Studio", po raz kolejny z producentem Szymonem Czechem (Third Degree, Nyia, Vesania, UnSun). Przypomnijmy, że pod koniec lipca 2008 roku, po ośmiu latach współpracy z grupą rozstał się wokalista Łukasz Myszkowski. Jego pozycję zajął Patryk Zwoliński alias Nick Wolverine, znany z Blindead, a niegdyś Neolithic. To jego głos słyszymy na "Warning". (Muzyka.interia.pl)
Recenzja z Onet.pl:
Progresywny grind core - taką etykietkę przylepił Antigamie amerykański wydawca. Amerykanie mają hopla na punkcie szufladkowania, choć nie zawsze robią to z sensem. Ale tym razem mogę zaakceptować wspomniane określenie, choć sprowadzanie muzyki Antigamy li tylko do wariacji grindu jest uproszczeniem. Zgoda, pokręconego grania czerpiącego z grind core'a jest na płycie dużo, ale są też zagrywki kojarzące się z Voivod, freejazzowy chaos, mocno sabbathowski fragment w "Lost Skull" czy walcowate zwolnienie w "Nightmare". Mamy także niepokojące, wywołujące ciarki elektroniczne kawałki, jakby wzięte z horroru (kapitalny "Black Planet"). Dobrze, że są. Dają wytchnienie po wgniatającej w fotel i zapierającej dech dźwiękowej kanonadzie urywanych, brudnych, często dysonansowych riffów, gwałtownych zwolnień, które w mgnieniu oka przechodzą w grindowy sprint, nad którym unosi się charczenie nowego wokalisty Nicka (także Blindead). A to, co wyrabia na perkusji Sivy... Bez dwóch zdań mamy do czynienia z bębniarzem dużej klasy. Przerwy między utworami są niemal niezauważalne (w każdym razie na wersji promocyjnej), co powoduje, że nie ma chwili na złapanie oddechu. Pozostaje poddanie się dźwiękom. Prawdą jest, że muzyka Antigamy nie jest dla każdego, lecz dla ludzi o umysłach otwartych na różne formy muzycznej ekspresji w obrębie ekstremalnego grania, dla których liczy się coś więcej niż prosty podkład do machania łbem. Wielbicielom Dillinger Escape Plan, Napalm Death, Fantômas czy Psyopus będzie łatwiej przyswoić "Warning". Ale inni niech się nie zrażają. Warto poszerzać horyzonty. Zwłaszcza, gdy ma się pod ręką taką płytę. Chylę czoła przed Antigamą i życzę, by doczekała się uznania podobnego do Vader, Behemoth, Decapitated czy - z bardziej grindowej bajki - Dead Infection. Jeśli tak będą się rozwijać nigdy nie będę anti, znaczy anty. Zawsze pro.
Lista utworów:
01. Disconnected
02. Jealousy
03. City
04. Another
05. Not True
06. War
07. Heartbeat
08. Preachers Pray
09. Sequenzia Dellamorte
10. You Have Right To Remain Violent
11. Lost Skull
12. Nightmare
13. Paganini Meets Barbapapex
14. Empty Room
15. Orange Pills
16. Black Planet