Witam, przedmiotem aukcji jest używany zestaw stereo francuskiej firmy ADVANCE ACOUSTIC.
W skład zestawu wchodzi:
1. Odtwarzacz cd model MCD-200,
2. Wzmacniacz zintegrowany model MAP-101,
3. Oryginalny pitol (obsługuje cały zestaw).
Zestaw SPRAWNY W 100% MOŻLIWOŚĆ NEGOCJACJI CENY tel. 792-[zasłonięte]-890
Moja (subiektywna) opinia o sprzęcie:
Zestaw gra bardzo muzykalnie, szczegółowo a jednocześnie nie za ostro, ciepła barwa z niezłym wykopem basu uprzyjemnia odsłuch w jesienne wieczory. Niczego nie udaje w przeciwieństwie do wielu sprzętów chcących zagrać HI-END stając się niestety owszem szczegółowymi ale jednocześnie szorstkimi i suchymi. Tutaj tego nie ma - dźwięki są lekko zaokrąglone, szczegółowe ale jednocześnie przyjemne dla ucha. Gra nie jak budżetowy zestaw, a jak sprzęt w przedziale cenowym 4.000 zł za klocek.
Dlaczego tak się dzieje? Może dlatego, że to młoda firma i chcąc zagościć wśród Rotela, Nada i innych "starych wyżeraczy" musi zrobić sprzęt o minimum półkę wyżej od konkurencji. I tak się stało. Robiąc odsłuch z zakryta ceną nie mamy pojęcia, że to tak tani sprzęt, raczej można wyobrazić sobie Audiolaba za 9.000 zł (Rotel 1070 gra gorzej, nad - oprócz najwyższych modeli niestety też). Tyle jeśli chodzi o moje może subiektywne odczucia. Teraz pora na fakty. Wzmacniacz podaje nam (do ok. 10 WATT mocy) DŹWIĘK W KLASIE A - WIEM, W TYM PRZEDZIALE CENOWYM TO BRZMI JAK ŻART, ale fakt jest taki, że żaden inny producent nie jest tak łaskawy. Kiedy prądy podane na końcowe tranzystory nieco je przegrzewają - wzmacniacz automatycznie przechodzi w klasę A/B. Oczywiście dla ekologów jest z tyłu sprzętu wyłącznik HIGH BIAS który nie pozwoli na wejście na wyższe pułapy (prądu i dźwięku). Może on również pracować jako przedwzmacniacz.
Fragmenty opinii niezależnych fachowców:
Odtwarzacz MCD-200 jest najtańszą propozycją wśród odtwarzaczy będących w ofercie firmy Advance Acoustic. Pochodzi z nowej linii produktów o nazwie BLACK LINE. Front urządzenia wykonany jest z aluminium anodyzowanego na kolor czarny. W centralnej, nieco wyższej i bardziej wypukłej części znajduje się wyświetlacz i elementy służące do obsługi odtwarzacza.
Na tylnej ściance znajdują się gniazda RCA wyjścia analogowego i cyfrowego S/PDIF, gniazdo TOSLINK oraz zasilania – typu „8”. Odtwarzacz zawiera 6-cio kanałowy przetwornik cyfrowo-analogowy Wolfsona WM8766 potrafiący przetwarzać sygnał 24/192. Do odtwarzacza MCD-200 dołączony jest pilot systemowy, pozwalający także na sterowanie wzmacniaczem i innymi urządzeniami Advance’a. Urządzenia z tej linii to produkty charakteryzujące się doskonałym dźwiękiem, niespotykanymi rozwiązaniami konstrukcyjnymi i wyglądem a to wszystko za naprawdę niewielkie pieniądze. Teraz już każdy może poczuć się audiofilem.
Odtwarzacz CD MCD-200 to idealne dopełnienie wzmacniacza MAP-101, który mimo bardzo krótkiej obecności na rynku, zdążył już zebrać mnóstwo pochlebnych opinii.
WZMACNIACZ MAP-101:
Advance Acoustic rozwija się szybko, zajmując coraz rozleglejsze tereny, konstrukcją MAP-800 sięgając niemal hi-endu. Z drugiej strony rozpoczyna ofertę integrą MAP-101, która za tę cenę prezentuje się wyjątkowo atrakcyjnie.
Front wzmacniacza Advance Acoustic MAP-101 wykonano z grubego aluminium i podzielono na segmenty - grubszy i wyższy pośrodku plus płytsze po bokach. Całość jest czarna (wyróżnik nowej serii Black Line). Na środku umieszczono pokrętło wzmocnienia i - niespodzianka - niebieski wyświetlacz alfanumeryczny, wskazujący poziom wysterowania. Kręcąc gałką można się przekonać, że za nią znajduje się enkoder, a nie klasyczny potencjometr. Po obydwu stronach zamontowano przyciski zmieniające wejścia oraz włącznik sieciowy (bez trybu standby) - wszystkie z niebieskimi diodami. Z prawej strony mamy też gniazdo słuchawkowe (duży jack).
Na tym historia o wszechstronności MAP-a się nie kończy - podpis "phono" pod jednym z przycisków świadczy o tym, że mamy tu także przedwzmacniacz gramofonowy. Mój sokoli wzrok wyłowił jeszcze jeden napis wraz z towarzyszącą diodą, wskazującą na uruchomienie trybu "High Bias". W MAP-ie, podobnie jak niegdyś we wzmacniaczach Marantza, można podać na tranzystory końcowe znacznie wyższy prąd spoczynkowy i w ten spo sób zmusić urządzenie do pracy w klasie A - jak podaje firma, w zakresie do 10 W. Po audiofilsku, chociaż absolutnie nieekologicznie.
Między tymi dwoma trybami przechodzimy przesuwając mały przełącznik na tylnej ściance, obok którego widać ładne gniazda RCA, dla czterech wejść liniowych i jednego gramofonowego (MM) a także dla wejścia na końcówkę mocy i wyjścia z przedwzmacniacza - spięte złoconymi zworami. Na środku znajdują się bardzo ładne, złocone, wygodne w dokręcaniu gniazda głośnikowe - takie same spotkamy w wielu drogich produktach.
Wnętrze wzmacniacza Advance Acoustic MAP-101 kontynuuje dobrą passę. Sekcję przedwzmacniacza zaekranowano - tylko od góry, ale zawsze... Ma ona swoje własne uzwojenie w transformatorze, a jej centrum, w przenośni i dosłownie, zajmuje duży układ scalony Philipsa - 8-bitowy mikrokontroler, sprawujący pieczę nad zabezpieczeniami przed zwarciem i przegrzaniem a także nad sterowaniem wzmocnieniem. Obok umieszczono małą, scaloną drabinkę rezystorową oraz scalony przełącznik W tej części znajdziemy jeszcze jeden układ scalony - 4580 firmy JRC w preampie gramofonowym. Resztę układu zbudowano na bazie tranzystorów. W końcówkach mocy pracują pary bipolarnych tranzystorów Toshiby (2SA1941- +2SC 5198). Elementy bierne są standardowe, co nie powinno dziwić, zważywszy na cenę urządzenia. Całość robi bardzo dobre wrażenie.
Duży, pełny dźwięk Advance Acoustic MAP-101 przypomina brzmienie wielu znacznie droższych wzmacniaczy. Bez nerwowości i rozjaśnienia, dojrzałe granie MAP-101 nie wynika z wyraźnego przytłumienia górnego zakresu, lecz z mocnej podbudowy niskich częstotliwości, sporej dynamiki i swobody basu. Pod względem barwy Advance Acoustic MAP-101 wpisuje się w styl znany z innych wzmacniaczy (a także odtwarzaczy) Advance. Konstruktorzy firmy panują więc nad sytuacją i potrafią zaszczepić wybrany klimat nawet w najtańszym projekcie. Priorytetem jest nasycenie, gęsta tkanka muzyczna, a także duża scena. Punkt ciężkości został przesunięty w kierunku wyższego basu, wysokie tony są trochę zaokrąglone, brzmienie nie jest krystalicznie przejrzyste, ale gdyby takie było... trzeba by dopisać do ceny jedno zero.