Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony, zgadzasz się na ich użycie. OK Polityka Prywatności Zaakceptuj i zamknij X

Łódzka prasa codzienna w okresie stalinowskim

26-09-2014, 8:31
Aukcja w czasie sprawdzania była zakończona.
Cena kup teraz: 34 zł     
Użytkownik Betinka00000
numer aukcji: 4552233761
Miejscowość ŁÓDŹ
Wyświetleń: 7   
Koniec: 26-09-2014 08:17:20

Dodatkowe informacje:
Stan: Nowy
Okładka: miękka
info Niektóre dane mogą być zasłonięte. Żeby je odsłonić przepisz token po prawej stronie. captcha

Dlaczego w ówczesnej prasie nie można było drukować przepisu na bigos? Jaką rolę pełniło „świeże oko” w redakcji? Z powodu jakiego słowa „bezpieka” skonfiskowała cały nakład gazety? Gdzie trafiały gazety, które robotnik kupował w ramach obowiązkowej prenumeraty? Która z łódzkich redakcji najlepiej radziła sobie we współzawodnictwie pracy na największą liczbę napisanych artykułów? Jaki był wówczas status materialny i pozycja społeczna dziennikarza? To tylko nieliczne z pytań, na które autor Grzegorz Mnich stara się odpowiedzieć w książce Łódzka prasa codzienna w okresie stalinowskim (1948–1956). Czytelnik pozna świat „bikiniarzy, sabotażystów, szkodników społecznych i kułaków”. Dowie się, co naprawdę znaczyła kreatywna księgowość i przecinanie wstęg na budowach istniejących tylko na papierze.

 

Publikacja ta przedstawia łódzką prasę codzienną i środowisko dziennikarskie w okresie stalinowskim. Odrębnym tematem badawczym jest problematyka związana z codziennym życiem w Łodzi – warunkami pracy, zarobkami, transportem miejskim, kłopotami aprowizacyjnymi czy mieszkaniowymi. Przedmiotem kwerendy prasowej były następujące tytuły: „Głos Robotniczy”, „Dziennik Łódzki”, „Express Ilustrowany” oraz „Łódzki Express Ilustrowany”. Drogę kariery każdego z dziennikarzy poznajemy na podstawie zapisków w teczkach osobowych Łódzkiego Wydawnictwa Prasowego, zaś obraz całego środowiska – śledząc jego aktywność w łódzkich oddziałach branżowych organizacji: w Związku Zawodowym Dziennikarzy RP, a następnie w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich. Pełniejszy obraz nie tylko świata dziennikarskiego, ale całej Łodzi uzyskujemy dzięki bogatym materiałom źródłowym, zgromadzonym w archiwach łódzkich, warszawskich i krakowskich. Wertując stare dokumenty, dowiadujemy się, o czym ówczesna prasa nie mogła pisać.


 Stron.276